Przed nami przedostania seria spotkań fazy grupowej Ligi Europy. Dla kilku drużyn będą to starcia o być albo nie być w europejskich pucharach. Które zespoły z grup G-L wykorzystają swoją szansę i awansują?
Grupa G
Basel – Sporting
Będzie to bardzo ważny pojedynek dla Szwajcarów. Zwycięstwo znacznie ich przybliży do fazy pucharowej, porażka może im zamknąć drzwi do awansu. Sporting nie walczy już o nic i z dorobkiem dwóch punktów zamyka tabelę grupy G. Lizbończycy w tej edycji Ligi Europy prezentują się fatalnie. Chociaż byli uznawani za jednego z faworytów, nie potrafili do tej pory wygrać meczu. Czy tym razem się to zmieni? Wątpliwe. Podopiecznych Rolfa Fringera będą mieli tylko jeden cel – trzy punkty – i zrobią wszystko, aby je zdobyć i przejść dalej.
Videoton – Genk

Spotkanie dwóch pierwszych drużyn w grupie. Węgrzy, którzy od początku byli skazywani na pożarcie, pokazali pazur i potrafili wygrać ze Sportingiem i FC Basel. Czy przewaga własnego boiska im pomoże i znów zaskoczą rywali? Genk jednak wydaje się zdecydowanie lepszą ekipą. Belgowie do tej pory są niepokonani w grupie G i jeśli poważnie myślą o awansie, to nie mogą sobie pozwolić na stratę punktów.
Grupa H
Rubin Kazań – Inter Mediolan
Obie ekipy zdobyły po dziesięć punktów i nie przegrały meczu. Obie mają już również zapewniony awans do dalszej fazy rozgrywek. Zastanawiać może, czy to spotkanie będzie pokazem siły i walką o pierwsze miejsce w grupie czy szansą dla rezerwowych. Ta druga opcja jest bardziej prawdopodobna. Mimo to możemy liczyć na ciekawy spektakl, przecież właśnie w takich meczach drugoplanowi gracze mogą udowodnić swoją wartość. Za Rubinem może przemawiać rola gospodarza, jednak wydaje się, ze to Inter ma dłuższą ławkę rezerwowych. Będzie ciekawie.
Neftczi Baku – Partizan
Spotkanie o pietruszkę, bo nawet nie o honor. Co to za honor pożegnać się z europejskimi pucharami, przegrywając prawie wszystkie mecze? Jedno zwycięstwo nic tu nie zmieni. Obie drużyny trafiły na silniejszych od siebie i poznały swoje miejsca w szeregu. Podróż do Azerbejdżanu będzie długa i męcząca, więc dla graczy z Belgradu będzie to trudny pojedynek. Azerowie mają zatem trochę większe szanse, aby sprawić radość swoim kibicom.
Grupa I
Sparta Praga – Olympique Lyon
Dla francuskiego klubu to spotkanie będzie okazją do… zwiedzenia czeskiej Pragi. Gracze Lyonu, z kompletem zwycięstw i pewni awansu, mogą z dużym spokojem podejść do czwartkowego pojedynku. Remi Garde prawdopodobnie da zmiennikom szansę na pokazanie swoich umiejętności. Gospodarze mają równie optymistyczne nastroje, chyba tylko kataklizm mógłby im odebrać awans. Grupa, w której do ostatniej kolejki miała trwać walka o dwa premiowane miejsca, okazała się mało emocjonująca. Karty rozdają gracze Olympique i Sparty i niezależnie od wyniku, to ta dwójka powinna awansować.










