Rzadko się zdarza, aby w ćwierćfinale Ligi Europy znalazły się trzy drużyny z Portugalii, ostatni raz taka sytuacja miała miejsce w Pucharze UEFA, w sezonie 1993/1994. Jedynym przedstawicielem najsilniejszych europejskich lig jest hiszpański Villarreal.
Villarreal – Twente
Od czasu, kiedy stery „Żółtej Łodzi Podwodnej” objął Juan Carlos Garrido, jego załoga nie dała się zatopić w Lidze Europejskiej na El Madrigal w sześciu kolejnych bitwach. Ten bilans drużyna grająca pod hiszpańską banderą zapewne będzie chciała poprawić w potyczce z Twente. Zespół do zwycięstwa ma poprowadzić Rossi, który jest najlepszym strzelcem obecnej edycji Ligi Europejskiej. Holendrzy z pewnością stawią czoła temu wyzwaniu. Piłkarze Michela Preud’homme po zajęciu 3. miejsca w grupie w rozgrywkach Ligi Mistrzów zagwarantowali sobie udział w fazie pucharowej LE. Holendrzy w dwóch pierwszych fazach musieli stawić czoła nie byle komu, odprawili bowiem z kwitkiem Rubin Kazań oraz Zenit Sankt Petersburg. Po doświadczeniu zdobytym w LM oraz potyczkach z wyżej wymienionymi rywalami piłkarze z Enschede mogą sprawić niespodziankę i pokonać jedynego przedstawiciela „wielkiej piątki” na tym etapie rozgrywek.
Benfica Lizbona – PSV

Można powiedzieć, że te drużyny to starzy znajomi, którzy spotykają się po latach przerwy. Oba kluby grały ze sobą już pięciokrotnie, a ostatnie spotkanie miało miejsce w 1998 roku. Tamten mecz zakończył się remisem 2:2 w Eindhoven. Jedynym piłkarzem, który pamięta tamto spotkanie, jest napastnik „Orłów”, Nuno Gomes. Zdobył on wtedy dwa gole. Jednak nie wystąpi on w tym spotkaniu z powodu kontuzji. Rywale z Eindhoven z pewnością będą chcieli zrehabilitować się swoim kibicom po ligowej porażce z Twente i stracie pozycji lidera w Eredivisie. Holendrzy w drodze do ćwierćfinału pokonali lidera Ligue 1 Lille w 1/16 oraz „Rangersów” z Glasgow w 1/8 LE. Pojedynek starych znajomych zapowiada się pasjonująco, biorąc pod uwagę fakt, że Portugalczycy będą chcieli wziąć rewanż za przegraną w finale Pucharu Europy Mistrzów Krajowych w sezonie 1987/1988.
Dynamo Kijów – Sporting Braga
Dynamo do ćwierćfinału LE awansowało nieoczekiwanie kosztem milionerów z Manchesteru City. Niespodzianką jest również pokonanie przez Bragę Liverpoolu w 1/8 finału. W tej rywalizacji nie ma zdecydowanego faworyta, są to bowiem drużyny nieprzewidywalne, co pokazały, wygrywając z wyżej wymienionymi rywalami. Ukraińcy od 49 spotkań nie przegrali na własnym stadionie w rozgrywkach Pucharu UEFA oraz jego spadkobierczyni – Lidze Europejskiej. Piłkarze z Kijowa są najskuteczniejszą drużyną w tej edycji Ligi Europejskiej, mając na swoim koncie 20 bramek. Na niekorzyść drużyny wpływa fakt, że w ostatnich 10 spotkaniach z drużynami z Portugalii aż siedem spotkań przegrała, w tym trzy mecze u siebie. Braga zdobyła już doświadczenie w potyczkach z zespołami zza naszej wschodniej granicy. Zawodnicy Domingosa Paciencia w fazie grupowej LM przegrali bowiem dwa spotkania z Szachtarem Donieck. Portugalczycy powinni więc wyciągnąć wnioski z tych spotkań i odpowiednio się przygotować na ten mecz.











