Polonia Warszawa wygrała w rewanżowym meczu z AC Juvenes Dogana 4:0 i zapewniła sobie awans do III rundy eliminacji Ligi Europejskiej.
„Czarne Koszule” przed tygodniem wywiozły z San Marino zaledwie jednobramkowe zwycięstwo. Kibice, którzy zdecydowali się spędzić gorące czwartkowe późne popołudnie przy Konwiktorskiej, wybrali się na mecz, oczekując od swoich pupili zdobycia przynajmniej kilku bramek i pewnego przypieczętowania awansu. Ci zadanie wykonali w stu procentach, bowiem zapewnili sobie upragniony awans, wieńcząc go paroma pięknymi uderzeniami.

Początek meczu do złudzenia przypominał pierwsze minuty spotkania sprzed tygodnia. Polonia już po pierwszej akcji mogła świętować zdobycie gola. Mierzejewski dośrodkował w kierunku Sarvasa, a ten lobem skierował piłkę do siatki. Piękny gol Brazylijczyka ostudził nieco zapały Polonistów. Wyróżniającą postacią w pierwszej połowie, po której widać było ogromną chęć pokazania się i głód gry, był Daniel Mąka. To jednak nie on, a Adrian Mierzejewski, znalazł sposób na bramkarza z San Marino i pokonał go w 45. minucie. Zrobił to w fantastycznym stylu – jego strzał z lewej nogi powędrował w samo okienko. Na przerwę piłkarze Grembockiego mogli właściwie schodzić jako uczestnicy III rundy eliminacji LE.
W drugiej połowie Polonia była równie mało efektowna, co efektywna. Pod bramką przeciwnika zdecydowanie groźniejszy był tym razem nie Mąka, a Michał Chałbiński. W 54. minucie to właśnie on trafił do siatki i tym samym przełamał swoją niemoc strzelecką. Czwartego gola Poloniści celebrowali w 66. minucie, gdy drugie trafienie zanotował Marcelo Sarvas. Jak się później miało okazać, była to ostatnia bramka „Czarnych Koszul” w tym meczu. Przed końcem szanse na gola mieli jeszcze Chałbiński i Mąka, ale nie podwyższyli rezultatu. Polonia kontynuuje swoją przygodę z LE i ze spokojem może przygotowywać się do meczu z holenderskim NAC Breda.