Przed nami ostatnia kolejka fazy grupowej Ligi Europy. W grupach G-L walka nie będzie aż tak emocjonująca, ponieważ dziesięć zespołów zapewniło już sobie awans. Kto zajmie ostatnie dwa miejsca dające prawo do gry w fazie pucharowej?
Grupa G
Sporting Lizobona – FC Videoton
To jedno ze spotkań o wielką stawkę. Ku zdziwieniu wszystkich nie dla klubu z Portugalii, ale dla drużyny z małego węgierskiego miasteczka. W każdej dotychczasowej zapowiedzi LE pytaliśmy, kiedy wreszcie nastąpi przebudzenie podopiecznych Franky’ego Vercauterena. I nie nastąpiło. Jeden z faworytów całych rozgrywek, niezależnie od wyniku tego meczu, zajmie ostatnie miejsce w grupie. Zgoła odmienna sytuacja panuje u występujących w tych rozgrywkach bez presji wyniku Węgrów. Goście muszą wygrać i liczyć na potknięcie zawodników FC Basel, aby osiągnąć awans, o którym wcześniej nie marzyli. W takiej sytuacji nawet atut własnego boiska nie powinien pomóc lizbończykom.
KRC Genk – FC Basel
Bardzo ciekawie zapowiadające się spotkanie. Wprawdzie Belgowie mają już zapewnione wyjście z grupy, ale przy wysokiej porażce jest szansa, że stracą pierwszą lokatę w tabeli. Dla Szwajcarów zwycięstwo jest jedyną opcją, aby nie oglądać się na FC Videoton i zapewnić sobie awans. Przy podziale punktów też jest taka możliwość, ale gra na remis byłaby w tym przypadku szaleństwem. Obu ekipom powinno zależeć na trzech punktach, gra przed własną publicznością na pewno ułatwi to zawodnikom KRC Genk.
Grupa H
Inter Mediolan – Neftczi Baku
Sytuacja w grupie H jest już od dawna rozstrzygnięta. W zasadzie jeszcze przed startem rozgrywek można było wytypować, że to Inter i Rubin awansują, nie pozostawiając złudzeń rywalom. I tak też się stało. Mediolańczycy mają na koncie dziesięć punktów i tylko jedną porażkę, natomiast goście z Azerbejdżanu pozostają bez zwycięstwa i zaledwie z dwiema strzelonymi bramkami. Nie chce mi się wierzyć, aby sytuacja graczy z Baku uległa zmianie.
Partizan Belgrad – Rubin Kazań
Sytuacja bardzo podobna do tej powyżej. Z tą tylko różnicą, że gracze z Kazania są liderem grupy H z trzynastoma punktami. Wycieczka do odległego Belgradu na pewno nie będzie przyjemna, ale można ją traktować raczej jako formalność. Goście powinni pewnie wygrać z Partizanem, zapewniając sobie tym samym pierwsze miejsce w grupie. Gospodarze nie mają o co walczyć, więc nie powinno to być szczególnie trudne zadanie. Chyba że postawią sobie za cel honorowy niezajęcie ostatniego miejsca w grupie.
Grupa I
Olympique Lyon – Hapoel Kirjat Szmona
Grupa I jest kolejną, w której rywalizacja jest już rozstrzygnięta. Lyon jest liderem z czterema zwycięstwami na koncie i jednym remisem, natomiast gracze Hapoelu okupują ostatnie miejsce w tabeli z dwoma oczkami. Francuzi mają również zapewniony awans z pierwszego miejsca, więc prawdopodobnie ten mecz będzie szansą dla zmienników. Nie powinno to jednak przeszkodzić w pokonaniu gości, którzy najchętniej w ogóle by nie lecieli tysięcy kilometrów, aby kolejny raz przegrać.










