W grze o zwycięstwo w Lidze Europy pozostało tylko osiem drużyn. Najwięcej przedstawicieli na tym etapie rozgrywek ma Hiszpania – aż trzech (Athletic, Atletico, Valencia). W 1/8 finału świetnie poradziły sobie także kluby niemieckie, bo oba (Hannover 96 i Schalke) awansowały do ćwierćfinału. W poprzedniej fazie odpadły natomiast aż dwa zespoły holenderskie, w wyniku czego Holandia będzie reprezentowana jedynie przez AZ Alkmaar. Jedynymi przedstawicielami swoich krajów w Lidze Europy będą również Metalist Charków oraz Sporting Lizbona. Największą niespodzianką jest jednak to, że faworyci do wygrania trofeum, czyli drużyny z Manchesteru, już pożegnali się z rozgrywkami.
Jednym z zespołów, który wyeliminował angielski klub, był Athletic Bilbao. Nie będzie chyba nadużyciem określenie Basków mianem najlepszej drużyny ćwierćfinałów. W obu meczach zagrali oni rewelacyjnie i oba wygrali – wynik dwumeczu to 5:3, a rywal był nie byle jaki. Po jednym golu w każdym ze spotkań strzelili Fernando Llorente i Oscar de Marcos. Tym, co może dziwić, jest słaba dyspozycja zawodników z Kraju Basków w Primera Division, zajmują w niej dopiero 11. miejsce i nie wygrali od czterech spotkań. Przeciwnicy drużyny Marcelo Bielsy w 1/4 finału, Schalke, to bardzo trudny rywal. W poprzednim etapie wyeliminowali Twente Enschede, głównie dzięki fenomenalnej formie Klaasa-Jana Huntelaara, który w rewanżu ustrzelił hat-tricka, a w całych rozgrywkach ma zdobyte 13 bramek w dziesięciu meczach. Również w Bundeslidze piłkarze Huuba Stevensa radzą sobie znakomicie, zajmując trzecią pozycję. To właśnie pojedynek Athleticu z Schalke może być najciekawszym spośród ćwierćfinałowych starć. Pierwszy mecz zostanie rozegrany w Gelsenkirchen.

Sporting Lizbona ostatnio odprawił z kwitkiem Manchester City. W pierwszym meczu Portugalczycy sensacyjnie zwyciężyli 1:0 po bramce Xandao. W rewanżu obejrzeliśmy dużo lepsze widowisko, bo zespół z Lizbony prowadził już 2:0, by w ostatnich 30 minutach stracić trzy bramki. Dwumecz zakończył się więc wynikiem 3:3, ale dzięki dwóm bramkom strzelonym na wyjeździe do ćwierćfinału przeszedł Sporting. Mimo nie najlepszej formy pogromcy Legii Warszawa mają spore szanse na awans do półfinału. Ich rywalem będzie bowiem Metalist Charków. Ukraińska drużyna pokazała jednak w tych rozgrywkach, że potrafi zaskoczyć wyżej notowanych rywali. W poprzednim dwumeczu zremisowała 2:2 i wyrzuciła za burtę Olympiakos Pireus dzięki bramkom wyjazdowym. W lidze Metalist zajmuje trzecie miejsce. Sporting powinien zwrócić szczególną uwagę na Argentyńczyka Jonathana Cristaldo, który strzelił w tym sezonie 15 goli (w tym sześć w Lidze Europy), i na brazylijskiego pomocnika Cleitona Xaviera, który zaliczył dziesięć bramek i 14 asyst w tym sezonie. Trudno spekulować, jak potoczy się ta rywalizacja, bo obie drużyny są nieprzewidywalne.











