Czwartkowy wieczór, godzina 21:00. Oczy całej futbolowej Europy zwrócą się w kierunku stadionów, na których rozegrane zostaną spotkania ćwierćfinałowe LE. Zapewne około połowa obserwatorów zapragnie obejrzeć starcie Borussii Dortmund z Liverpoolem, mniej więcej tyle samo rozgrzeje do czerwoności iberyjskie starcie Athleticu z Sevillą. Warto się jednak zastanowić, czy nie lepiej obudzić w sobie duszę hipstera i nie zerknąć na jeden z meczów, które, jak mawiają twitterowicze, #nikogo.
Braga – Szachtar Donieck
Dlaczego warto?
1) Bo w Bradze gra Rafa Silva
Choć jeszcze niezbyt rozpoznawalny wśród szerokiej publiczności, 22-letni obiekt westchnień skautów Manchesteru United to ktoś, na kim warto dłużej zawiesić oko. Jeśli lubicie efektowne i efektywne zarazem sztuczki techniczne, nieustanny ciąg na bramkę rywala i wieczną chęć ataku, Rafa Silva szybko dołączy do grona waszych ulubionych piłkarzy. Jeśli dodamy do tego fakt, że młody lewoskrzydłowy świetnie radzi sobie w Lidze Europejskiej (trzy gole, cztery asysty), istnieją spore szanse, że zachwyci i dziś.
https://youtu.be/KDliSrERWIA
2) Bo w Bradze gra Ahmed Hassan
Drugi warty uwagi zawodnik ekipy z Portugalii. Wysoki egipski napastnik to prawdziwy morderca w polu karnym przeciwnika. Co z tego, że ma ponad 190 cm wzrostu, skoro wyszkoleniem technicznym bije na głowę niemal wszystkich w zespole. Pod względem znęcania się nad rywalami przypomina młodego Mido, z tym że od niedoszłej legendy piłki z kraju faraonów wydaje się być zwyczajnie mądrzejszy (o egipskiej piłce i o samym Hassanie więcej przeczytacie tutaj). Popularny „Koka” idealnie trafił z doborem pierwszego i drugiego klubu w Europie (zanim przyszedł do Bragi, był piłkarzem Rio Ave) i otwarcie deklaruje, że na tym poprzestać nie zamierza. Mając na uwadze to, że 23-latek strzela bramki średnio w co drugim spotkaniu, zapewne lada chwila pojawią się oferty z silniejszych drużyn.
3) Bo Szachtar lubi strzelać bramki

Od początku sezonu 2015/2016 podopieczni Mircei Lucescu dziewięć razy zdobywali minimum cztery gole na mecz. Z jednej strony pokazuje to, jak dramatyczna jest różnica pomiędzy czołówką a dołem ligi ukraińskiej (ostatnie spotkanie z Metalistem Charków Szachtar wygrał 8:1), z drugiej strony, gdyby zespół z Doniecka nie dysponował armatami w ofensywie, o takich wynikach nie byłoby mowy. Skoro „Górnicy” w ostatnim meczu wbili osiem bramek, a Braga dała sobie strzelić pięć (z Benficą na wyjeździe), na nudne 0:0 zdecydowanie się nie zanosi.











