Dynamo Kijów zremisowało ze Sportingiem Braga 1:1 w spotkaniu rozgrywanym w ramach ćwierćfinału Ligi Europejskiej. Bramkę dla gospodarzy zdobył Jarmolenko. Goście wyrównali po samobójczym trafieniu Vukojevicia. Osiągnięcie korzystnego wyniku ułatwił Bradze fakt, iż Dynamo kończyło mecz w dziesiątkę.
Od samego początku inicjatywę posiadali gospodarze. To oni utrzymywali się przy piłce, próbując zagrozić bramce Bragi. Już w 6. minucie po dobrej szarży i dośrodkowaniu w pole karne Husiewa piłkę w bramce umieścił Jarmolenko. Ukraińcy nie myśleli jednak o obronie wyniku i nadal atakowali, chcąc jak najszybciej dobić rywala. Po chwili mogło być 2:0, ale Krawec w znakomitej sytuacji trafił tylko w boczną siatkę. Gdy wydawało się, że to Dynamo zdobędzie gola, do bramki trafili zawodnicy Bragi. Po mocnym wbiciu piłki w pole karne, ta trafiła w Vukojevicia. Odbiła się od niego na tyle niefortunnie, że po chwili zatrzepotała w bramce strzeżonej przez Szowkowskiego. Stracony gol podrażnił gospodarzy, którzy kilka sekund później mogli ponownie wyjść na prowadzenie. Pod doskonałej wymianie pierwszej piłki, Dynamo stworzyło stuprocentową okazję do zdobycia bramki. Po raz kolejny Artura pokonać mógł Jarmolenko, ale chcąc przelobować bramkarza rywali, przeniósł piłkę nie tylko nad nim, ale i nad poprzeczką. Kolejny groźny strzał drużyna z Kijowa stworzyła w 37. minucie. Na uderzenie zdecydował się Husiew, ale Artur końcówkami palców przeniósł futbolówkę ponad poprzeczkę. Chwilę później znów bramkarz Bragi popisał się fantastyczną interwencją. Po wrzutce z rzutu rożnego głową uderzał Krawiec, lecz golkiper gości nie dał się pokonać.

Po przerwie na boisku pojawił się niekwestionowany gwiazdor Dynama, Andrij Szewczenko. Jednak już po kwadransie gry otrzymał on czerwoną kartkę. Pierwszy żółty kartonik dostał za faul w 53. minucie, a drugi osiem minut później, po tym, jak umieścił piłkę w bramce, będąc na pozycji spalonej. Arbiter uznał to jako grę po gwizdku i wyrzucił Ukraińca z boiska. Już kilkadziesiąt sekund po tym zdarzeniu grający w przewadze goście mogli wyjść na prowadzenie. Strzał Custodio minimalnie minął jednak bramkę Szowkowskiego. Braga, czując szansę na odniesienie korzystnego rezultatu, zaczęła śmielej atakować. Nie była jednak w stanie stworzyć sobie stuprocentowej sytuacji, która mogłaby przynieść im gola. Również gospodarze nie umieli przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść i ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem 1:1.
Wynik tego pojedynku w znacznie lepszej sytuacji przed rewanżem stawia Bragę, która przed własną publicznością w europejskich pucharach gra nadzwyczaj dobrze. Ciężko spodziewać się, by Dynamo potrafiło ograć Portugalczyków na ich terenie. Dzisiejszym spotkaniem podopieczni Domingosa Pacienci znacznie przybliżyli się do półfinału Ligi Europejskiej. Jak mówi jednak stare piłkarskie porzekadło, dopóki piłka w grze – wszystko jest możliwe.











