Zdecydowana większość piłkarskiego świata skupiona jest na eliminacjach mistrzostw świata. W piątek nie tylko europejskie ekipy walczyć będą o udział w brazylijskim mundialu. Tymczasem w niższych klasach rozgrywkowych nie mają przerwy. Także polska I liga rozegra w weekend dwunastą kolejkę. A w niej tradycyjnie najbardziej patrzeć będziemy na poczynania Floty Świnoujście i Zawiszy Bydgoszcz.

Gdyby nie powołania do kadr narodowych, nasza uwaga skupiona byłaby na ekipach, z których jedna marzy o powrocie do polskiego piłkarskiego raju, a druga mogłaby odnieść sukces na niespotykaną skalę, stając się pierwszą w historii ekstraklasową drużyną z miejscowości nieposiadającej praw miejskich. Jako że starcie Termaliki z Cracovią zostało przełożone, uwaga kibiców skoncentruje się przede wszystkim na Świnoujściu. Tam sensacyjny lider, Flota, podejmie Wartę Poznań. Faworyta tego starcia długo szukać nie trzeba. Wydaje się, że każdy wynik poza zwycięstwem podopiecznych Ryszarda Kłuska będzie niespodzianką. Ich postawa w obecnym sezonie jest wręcz zadziwiająca. Z meczu na mecz pokazują, że ich pozycja w tabeli nie jest dziełem przypadku. Może nie grają jakiegoś wielkiego futbolu, ale świetnie wywiązują się ze swoich zadań i przede wszystkim wygrywają. Z 33 możliwych do zdobycia punktów na ich koncie jest aż 31. Wydawało się, że po remisie w Olsztynie wrócą raczej do tego, co prezentowali w poprzednich rozgrywkach, lecz zawodnicy jeszcze bardziej się zmotywowali i znów wygrywają. Jednak przeciwnik, z jakim przyjdzie im się zmierzyć, jest bardzo niewygodny. Warta w trwającym sezonie jest nieprzewidywalna. Potrafi świetny występ przepleść katastrofalnym. Jak na dłoni widać to po dwóch ostatnich meczach, w których najpierw poległa 0:2 w starciu z Zawiszą, by w kolejnym spotkaniu w tym samym stosunku uporać się z jednym z faworytów awansu do ekstraklasy, Termalicą. Z jednej strony pokazuje to bardzo nierówną formę piłkarzy Czesława Owczarka. Z drugiej jednak daje do zrozumienia, że poznaniacy są zespołem nieobliczalnym i stać ich na osiągnięcie dobrego wyniku. Jednak, jeżeli Flota nie popełni błędu z Olsztyna, nie powinna mieć większego problemu z uporaniem się z teamem ze stolicy Wielkopolski.












