Świeża krew „Dogów”


Mała przebudowa Lille OSC

10 lipca 2019 Świeża krew „Dogów”
Planete Lille

Po świetnym minionym sezonie Lille przechodzi małą przebudowę. W klubie pogodzeni są już z nieuniknioną stratą Nicolasa Pepe czy odejściem Thiago Mendesa i wzmacniają drużynę. Trener Christophe Galtier ma już do dyspozycji choćby Timothy Weaha, który może okazać się nowym liderem tej drużyny - choć wcale nie musi. Jakiego roku w wykonaniu LOSC możemy spodziewać się teraz?


Udostępnij na Udostępnij na

Zapowiadany jakiś czas temu ciekawy transfer doczekał się realizacji. Timothy Weah opuszcza Paris Saint Germain i przenosi się do Lille OSC, wiążąc się z tym klubem pięcioletnim kontraktem. Cena jaką za gracza z Ameryki musiał zapłacić klub z północy Francji wyniosla około 10 milionów euro, a w planach dyrektora sportowego Luisa Camposa są też inni rekruci.

Klub, którym zarządza Gerard Lopez, stara się budować swoją kadrę mądrze. Po wszystkich zawiłosciach związanych z finansowym dołkiem, kontrolą DNCG (instytucja zajmująca się kontrolą finansów francuskich klubów piłkarskich) czy zakazem transferowym LOSC wraca do świata żywych. Nowe szaty już są, nowe twarze również, a kolejne transferowe podpisy są kwestia czasu.

Świeża krew „Dogów”

Przygotowania do sezonu ruszyły pełna parą, a ludzie zasiadający w gabinetach Stade Pierre Mauroy maja ręce pełne roboty. Praca, która do najłatwiejszych nie należy, polega na odpowiednim zbilansowaniu drużyny i uzupełnianiu ubytków – te są dość spore. Z LOSC już odszedł sprzedany do Olympique Lyon Thiago Mendes, podpora i ostoja drugiej linii, a wiele klubów już ostrzy swoje szpony, po to, by wyciągnąć z zespołu kilku innych zawodników. Naturalnie największe zainteresowanie wzbudza wielka gwiazda Ligue 1, Nicolas Pepe. Iworyjczyk po powrocie z Pucharu Narodów Afryki powinien zmienić otoczenie – bardzo chce pozyskać go stołeczne PSG i między innymi kilka angielskich drużyn. Transfer tego zawodnika powinien wyjaśnić się w ciągu najbliższych dni.

Zawodnikiem pozyskanym, takim, który może zastąpić reprezentanta Wybrzeża Kości Słoniowej, jest wspomniany we wstępie Timothy Weah. Amerykanin przyszedł do Lille jako spora nadzieja, a on sam będzie chciał również zaprezentować pełnię swoich umiejętności – to w Paryżu nie dane mu było do końca. Jak będzie?! Trudno wyrokowac, ale spodziewać się można, ze pod wodzą Christophea Galtiera poczyni postęp i stanie się wartością dodaną klubu.

Weah to gracz, którego mieliśmy okazję oglądać z bliska na rozgrywanym nie tak dawno temu w naszym kraju turnieju U20. Ekipie USA szczególnie mocno przyglądał się nasz redakcyjny kolega, którego poprosiliśmy o opinię na temat tego piłkarza. Kamil Warzocha ocenia go nastepujaco: – Analizując grę na MŚ U-20 w Polsce, twierdzę, że Timothy Weah jest piłkarzem jak na swój wiek rewelacyjnym, ale wciąż posiadającym istotne wady. Turniej zagrał (w skali reprezentacji USA) bardzo dobry, bo zaliczył 2 bramki i 2 asysty, a to wszystko dzięki zmianie pozycji po 45 minutach pierwszego meczu grupowego z Ukrainą. Owe starcie Weah zaczął w roli typowej „dziewiątki”, co wręcz gasiło jego atuty.

Nowy piłkarz Lille nie radził sobie najlepiej w momencie, gdy był jedynym napastnikiem w zespole ustawionym głównie w okolicach pola karnego (to wniosek końcowy). „Dusił się” w strefie walki ze środkowymi obrońcami i nie był pewnym puntem zaczepnym, ponieważ przegrywał wiele pojedynków bark w bark (to musi zdecydowanie poprawić). Gdy został przesunięty na skrzydło, stał się wolnym elektronem, a to odpowiada mu idealnie. Gdyby spojrzeć na jego hit mapę z całego turnieju, ujrzelibyśmy obecność dosłownie w każdej strefie boiska (atak, linia pomocy, boki obrony!). Podsumowując, 19-letni Amerykanin to piłkarz bardzo zadziorny w fazie defensywnej, wszechstronny w odnajdywaniu się na różnych pozycjach i dynamiczny (genialne osiągi na pierwszych kilku metrach), co przejawia się w jego inklinacjach do wychodzenia do prostopadłych podań lub częstych otwierających zagrań w roli reżysera gry. Moim zdaniem traktowanie Timothy’ego jako „dziewiątki” mija się z celem. Ten 19-latek z natury jest wolnym elektronem i osiąga optymalny poziom dopiero wtedy, gdy dostaje od trenera większą swobodę.

Z powyższej wypowiedzi wynika, że Weah to piłkarz idealnie skrojony pod LOSC, a Galtier powinien znaleźć mu na boisku optymalną pozycje, tak by jak najwięcej mógł dać swojej nowej drużynie. Co więcej syn byłego nigerysjskiego internacjonała wrażenie robi nie tylko w Polsce… O nadzieję związane z młodzianem zapytaliśmy też w Lille.

Moim zdaniem jest bardzo dobrym graczem, który ma jeszcze wiele do udowodnienia. Nie jest wielką gwiazda, ale przybywając do Lille, wie, że ma możliwość rozwoju i utrzymania się, aby osiągnąć swoje cele. Nie można zaprzeczyć, że nazwisko „Weah” przypomina nam legendę reprezentowaną przez jego ojca we Francji i na arenie międzynarodowej. Przyjście tego gracza to również część projektu, który ma na celu umiędzynarodowienie marki LOSC. Jeśli chodzi o wkład, jaki może dać zespołowi, mam nadzieję zobaczyć te same cechy, które uosabial jego ojciec! Pozostaje rozsądny, ma zaledwie 19 lat i nie za olbrzymie doświadczenie wśród profesjonalistów… Ma jednak czas, aby się rozwijać, a obcowanie w towarzystwie kolektywu jaki tworzy zespół Galtiera bez wątpienia może mu wiele dać – komentuje sympatyk „Dogów”, Valentin.

W notesie dyrektora sportowego oprócz Weaha było także kilka innych nazwisk i klub pracuje właśnie nad kolejnymi transferami przychodzacymi. Według mediów nad Sekwaną bliski transferu do stolicy departamentu Nord jest na przykład Yusuf Yazici z Trabzonu. Zawodnik ten wpisuje się w obecny model funkcjonowania teamu, ma uznaną markę, ale na transfer wyłożyć trzeba około 20 miliow euro, a negocjacje z Turkami nie są najłatwiejsze.

Jaki mogą być przyszłe rozgrywki?

Z przekazów docierających z górnej Francji wynika, że w LOSC nie zachłysneli się ubiegłorocznym sukcesem i twardo stąpają po ziemi. Wiadomo, że prezydent Lopez nie może pozwolić sobie na ekstrawagancję – podobną jak w okresie trenera Bielsy – i działa bardzo rozważnie.

Planem klubu jest systematyczny rozwój i generowanie dochodów poprzez promocje i sprzedaż najlepszych zawodników. Tego jesteśmy świadkami obecnie i będziemy jeszcze w przyszłości, ale podpierajac to zdrowymi fundamentami, da się w takim modelu stworzyć dobra drużynę. Drugie miejsce nie było dziełem przypadku i choć powtórzyć je będzie trudno to „Dogi” mogą rywalizować we Francji z najlepszymi, bez obaw, a jeżeli wszystko będzie szło zgodnie z planem i w obranym kierunku to kolejne sukcesy przyjdą same.

Najważniejszą celem na rozgrywki 2019-2020 jest to, abyśmy kontynuowali pracę drużyny w stabilnej atmosferze, tak by ten zespół tworzył kolektyw, a konkretnych wyników będzie można spodziewać się w przyszłości Valentin, kibic LOSC

Obecnie jest jeszcze za wcześnie, by twierdzić, że sezon będzie tak wyjątkowy jak ten, który właśnie się zakończył. LOSC to przede wszystkim klub przejściowy dla graczy, którzy chcą rywalizować na najwyższym poziomie. Jeśli weźmiemy jako przykład naszego gwiazdorskiego napastnika Nicolasa Pépé to LOSC pozwolił mu zrobić nowy krok w swojej karierze. Ponadto dysponujemy wyjątkową infrastrukturą, która nie ma się czego wstydzić wobec największych europejskich stajni, umożliwiając pracę w optymalnych warunkach. Lille wcale nie został zaprogramowany na drugie miejsce, nawet jeśli mistrzostwa Francji pozostaną bardzo otwarte, z wyjątkiem dominacji PSG w ostatnich latach. Jest to stabilny klub, który doświadczył wielu zawirowań w ostatnich sezonach. Spójrzmy też na liczbę trenerów, którzy przewinęło się przez ławkę w ostatnim czasie. Jeśli wrócimy do ostatniego szkoleniowca to… Christophe Galtier zdołał powrócić do podstaw i udało mu się wszystko odbudować. Zaczął od prostych rzeczy, budując prawdziwy kolektyw w szatni. W porównaniu z sezonem Marcelo Bielsy w latach 2017-2018 konieczne było zbudowanie druzyny, która równoważy młodzież z doświadczeniem.

Jeśli chodzi o nadchodzący sezon, całkowicie zgadzam się z liderami LOSC, którzy chcą utrzymac pewną jednorodność w zespole. Klub musi być konkurencyjny na wszystkich czterech frontach, gdzie będzie zaangażowany. Najważniejszą celem na rozgrywki 2019-2020 jest to, abyśmy kontynuowali pracę drużyny w stabilnej atmosferze, tak by ten zespół tworzył kolektyw, a konkretnych wyników będzie można spodziewać się w przyszłości – dodaje Valentin.

Losy Lille polecamy śledzić z należytą starannością nie tylko kibicom, ale i ludziom odpowiedzialnym za rozwój polskiej piłki. Schemat funkcjonowania popularnych „Dogów” sprawdziłby się doskonale również w nadwislanskich warunkach!

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski