Frank Lampard zażądał wprowadzenia nowoczesnej technologii na linii bramkowej. Pomocnik reprezentacji Anglii jest rozgoryczony po nieuznaniu prawidłowo strzelonej bramki w meczu z Niemcami.
Frank Lampard strzelił wspaniałą bramkę w meczu z Niemcami. Piłka po jego uderzeniu z około 30 metrów odbiła się od poprzeczki, po czym wylądowała za linią bramkową i wróciła na pole gry. Główny arbiter nie dostrzegł, że był gol, ewidentnej bramki nie zauważył też sędzia liniowy tego spotkania. To trafienie dałoby Anglikom wyrównanie i nie wiadomo, jak mecz potoczyłby się dalej. Ostatecznie zespół trenera Fabio Capello musiał ruszyć do ataku, żeby gonić wynik a Niemcy dwukrotnie skutecznie kontrowali ustalając wynik na 4:1. Lampard podkreśla, że powodem takiej sytuacji jest brak myślenia ze strony decydentów FIFA.
– Jestem rozdarty z powodu nieuznania mojej bramki. To był decydujący moment meczu. Nie chcę mówić, że właśnie z tego powodu odpadliśmy. Myślę, że czas najwyższy na wprowadzenie technologii na linii bramkowej. Mieliśmy spotkanie przed mistrzostwami świata, na którym powiedziano nam o milionach różnych zmian w przepisach, które prawie w ogóle nie wpływają na przebieg meczu. Największa, ta która wpłynęła na wczorajsze spotkanie, nie została jednak wprowadzona, jak można było o tym nie pomyśleć.
Niemcy, zgodnie z zasadą, która mówi, że suma szczęściu równa się zeru, są przekonani o sprawiedliwości dziejowej. W 1966 roku Anglia została mistrzem świata, pokonując w finale po dogrywce reprezentację RFN. Kontrowersyjną bramkę na 3:2 zdobył wtedy Geoff Hurst. W tamtym meczu po strzale angielskiego snajpera piłka nie minęła linii bramkowej, jednak sędzia uznał, że było inaczej.









