La Liga: Jedenastka rundy


Za nami szesnaście kolejek Primera Division, przed nami dwutygodniowa przerwa w rozgrywkach. Idealny czas na wszelkie podsumowania. Na pierwszy ogień idzie najlepsza jedenastka. W porównaniu z poprzednim rokiem mamy progres – aż pięć klubów dostarczyło nam piłkarzy do zestawienia.


Udostępnij na Udostępnij na

Bramkarz: Javi Varas (Sevilla FC)
W Hiszpanii mamy ten komfort, że praktycznie każdy golkiper trzyma poziom. Trudno znaleźć najsłabszego, trudno znaleźć najmocniejszego. Nawet przeciętnego trudno znaleźć. Każdy jest na swój sposób wyjątkowy. Stawiamy na Javiego Varasa, bo przy przeciętniej obronie Sevilli wpuścił bardzo mało bramek. Świat poznał go dzięki interwencjach z meczu z Barceloną na Camp Nou, kiedy między innym obronił strzał Messiego z rzutu karnego w ostatniej minucie doliczonego czasu gry, ale Andaluzyjczyk cudów między słupkami dokonuje już od dłuższego czasu. Jego problem polega na tym, że nie jest zbyt medialny. Wykonuje swoją pracę i koniec. Trudno znaleźć mecz, w którym wychowanek Sevilli by zawiódł. Nawet podczas ostatniego lania z Realem, kiedy piłkę z siatki musiał wyciągać aż sześć razy, nie da się obarczyć go winą za cokolwiek. Varas słynie ze świetnego refleksu i wielkiego spokoju, który bardzo kojąco działa również na formację defensywną. Wielka szkoda, że tak świetny bramkarz nigdy nie zagra w dorosłej reprezentacji. Zasługuje na chociażby jeden występ.

Wyróżnienia: Roberto Jimenez (Real Saragossa), Gorka Iraizoz (Athletic Bilbao), Iker Casillas (Real Madryt) i Thibaut Courtois (Atletico Madryt).

Sergio Ramos
Sergio Ramos (fot. skysports.com)

Prawy obrońca: Dani Alves (FC Barcelona)
Czy Brazylijczyk jest jeszcze obrońcą? Jeszcze dwa lata temu nikt nie miał wątpliwości, że były zawodnik Sevilli jest defensorem. Ultraofensywnym defensorem. Teraz, gdy Pep Guardiola praktycznie przeszedł na system z trzema obrońcami, zazwyczaj prawą obronę zajmuje jeden ze stoperów. Dani przemieszcza się wtedy do pomocy lub ataku. Alves w drugiej linii grał podczas ostatniego Gran Derbi, czym zupełnie zaskoczył piłkarzy Realu. W każdym razie, traktując Brazylijczyka jako obrońcę, trzeba przyznać, że od czasu przejścia Sergio Ramosa na środek obrony nie ma on poważnego kandydata do walki o tytuł najlepszego ligowca na swojej pozycji. Iraola się starał, ale zawsze czegoś brakowało. Arbeloa się nie starał, bo walczył z urazami. Dani nie ma konkurencji, jest najlepszy na świecie. Jak żaden inny zawodnik potrafi łączyć pracę w defensywie, wsparcie dla pomocników i ofensywne rajdy. Bardzo rzadko ma problemy z powrotem na własną połowę, bardzo rzadko zawala gole. A nie zapominajmy, że potrafi świetnie bić rzuty wolne i generalnie lubuje się w strzałach z dystansu.

Wyróżnienia: Andoni Iraola (Athletic Bilbao), Alvaro Arbeloa (Real Madryt), Mario Gaspar(Villarreal CF) i Juanfran Garcia (UD Levane).

Środkowi obrońcy:

Sergio Ramos (Real Madryt)
Bez wątpienia najlepszy stoper ligi. Najlepszy obrońca, najlepszy gracz defensywny, być może nawet najlepszy piłkarz. Dobrze, że Ricardo Carvalho ciągle jest kontuzjowany. Gdyby wrócił, Jose Mourinho mógłby wpaść na głupi pomysł przestawienia Ramosa na prawą obronę. Oglądanie tego, co wyprawia na boisku wychowanek Sevilli, to wielka przyjemność. Jego odbiory są czyste, odważne, bezwzględne. Są takie, że rywal automatycznie zakodowuje sobie w głowie, że z tym Andaluzyjczykiem nie warto zadzierać. Ramos z każdym rokiem staje się coraz silniejszy, regularnie rośnie o kilka kilogramów czystych mięśni. Już od jakiegoś czasu nie ma w Hiszpanii człowieka, który z defensorem Realu mógłby zadrzeć bez obawy o stratę zębów, oka czy też nogi. Ramos wraz z Pepe tworzy prawdopodobnie najlepszy środek obrony na świecie. Gdy obaj są w formie, szanse na to, że „Królewscy” stracą bramkę, są niemal równe zeru. Warte odnotowania jest to, że Sergio i Iker Casillas prawdopodobnie komunikują się ze sobą za pomocą myśli. Ich współpraca jest perfekcyjna.

Adil Rami (Valencia CF)
Francuski gladiator przeszedł do Valencii z francuskiego Lille i od razu zachwycił wszystkich. Valencia od czasów „El Ratona” Ayali nie miała stopera tej klasy, o takim potencjale i z takimi umiejętnościami. Z całym szacunkiem dla Carlosa Marcheny i wszystkich innych, którzy przez tych kilka lat przewinęli się przez klub z Lewantu, żaden z nich nie wytrzymuje porównania z Ramim w obecnej formie. Francuz jest trochę jak Sergio Ramos – oczywiście z zachowaniem odpowiedniej skali – bardzo silny, bardzo odważny i ogólnie bardzo fajny. W trzynastu meczach ligowych Adil zdobył dwie bramki. To więcej niż zmiennik Roberto Soldado, rasowy snajper Aritz Aduriz. Rami razem z Victorem Ruizem tworzy drugi najlepszy duet stoperów ligi, pewnie jeden z najlepszych na świecie. Bez ich świetnej gry Valencia miałaby kilka punktów mniej i musiałaby drżeć o to, czy zakwalifikuje się do Ligi Mistrzów. Dzięki nim sprawa jest prosta, Valencia będzie trzecia. O ile Ruizowi raz na kilka meczów zdarzają się wstydliwe pomyłki, to Rami jest praktycznie bezbłędny.

Wyróżnienia: Pepe (Real Madryt), Victor Ruiz (Valencia CF), Victoriano „Nano” Rivas (UD Levante), Javier Mascherano (FC Barcelona), Carles Puyol (FC Barcelona) i Alvaro Dominguez (Atletico Madryt).

Lewy obrońca: Oscar de Marcos (Athletic Bilbao)
Tu mieliśmy problem. Mogliśmy pójść na łatwiznę i postawić na Marcelo, który mimo że trochę spuścił z tonu, pozostaje graczem na swojej pozycji najlepszym na świecie. Mogliśmy postawić na Jordiego Albę, świeżo upieczonego reprezentanta Hiszpanii. Mogliśmy wybrać Didaca Vilę i zasygnalizować del Bosque, że młody Katalończyk nie jest wcale gorszy od Alby. Ostatecznie w zestawieniu ląduje Oscar de Marcos, zawodnik Athleticu Bilbao, który rok temu był rezerwowym napastnikiem, a teraz, od czasu przybycia do Kraju Basków Marcelo Bielsy, pełni rolę zawodnika wielozadaniowego. Sezon rozpoczynał na lewej obronie – był świetny. Później, wobec kontuzji Andera Herrery, został rozgrywającym – był świetny. W kolejnych meczach pełnił rolę defensywnego pomocnika, skrzydłowego, napastnika, stopera i prawego obrońcy. De Marcos to we współczesnym futbolu piłkarz wyjątkowy, unikalny, niepowtarzalny i z całą pewnością zasługujący już na powołanie do kadry Hiszpanii. Na Euro przydałby się taki wielozadaniowiec.

Wyróżnienia: Marcelo (Real Madryt), Jordi Alba (Valencia CF), Didac Vila (Espanyol Barcelona) i Nacho Monreal (Malaga CF).

Defensywny pomocnik: Xabi Alonso (Real Madryt)
Jak opisać takiego zawodnika? Nominacja dla niego była sprawą tak oczywistą jak to, że w tym roku Złotą Piłkę dostanie Messi. Xabi to zdecydowanie najlepszy defensywny pomocnik ligi, człowiek nie do zastąpienia. Bez niego misterna układanka Jose Mourinho się sypie, bez niego Real traci co najmniej połowę jakości. Bask kontroluje tempo gry, decyduje o kierunku akcji, wybiera ludzi, którzy dostaną futbolówkę. Jest mózgiem i sercem drużyny. Wychowanek Realu Sociedad San Sebastian jest jednym z niewielu piłkarzy, którzy mając do wyboru podanie proste, metrowe i trudne, przez pół boiska, zazwyczaj wybierają to drugie. O klasie Xabiego bardzo dobrze świadczy fakt, że gdy ma go w jakimś meczu zabraknąć, Madryt traci głowę ze zdenerwowania. Piłkarze muszą odpowiadać na pytania w rodzaju: czy bez Alonso macie jakiekolwiek szanse na wygraną? Prasa przytacza wtedy druzgoczące statystyki, dobitnie pokazujące, że „xabidependiencia” faktycznie istnieje. To prawda, istnieje. I istnieć będzie zawsze, bo Xabi jest jeden.

Wyróżnienia: Raul Garcia (Osasuna Pampeluna), Sergio Busquets (FC Barcelona), David Albelda (Valencia CF) i Ndri Romaric (Espanyol Barcelona).

Cesc Fabregas
Cesc Fabregas (fot. skysports.com)

Rozgrywający: Xavi Hernandez (FC Barcelona)
Szesnaście rozegranych dotychczas kolejek pokazało nam, że rozgrywający La Liga przeżywają poważny kryzys. Praktycznie wszyscy zaliczyli dołek formy, mało który nas zachwycił. Właściwie imponuje nam tylko jeden, ten najznakomitszy – generał Xavi Hernandez Creus. Po poprzednim, bardzo, bardzo przeciętnym, by nie powiedzieć słabym sezonie i niemrawym starcie obecnych rozgrywek, wydawało się, że Katalończyk powoli zacznie schodzić ze sceny. 31 lat to wiek już dojrzały, raczej droga w dół niż na szczyt. Na szczęście sympatyczny, wyglądający na wiecznie zaspanego rozgrywający dał nam jeszcze trochę radości. Zdajemy sobie sprawę, że to prawdopodobnie ostatni znaczny skok formy drugiego kapitana Barcelony – tym bardziej cieszymy się, że ów skok jest skokiem aż tak wysokim. Xavi odzyskał tytuł najlepszego rozgrywającego ligi, który w poprzednim sezonie znienacka zabrał mu Mesut Oezil. Miejmy nadzieję, że Hernandez pogra jeszcze co najmniej kilka lat, niekoniecznie 50 razy po 90 minut. Może 30 razy po 60? Ważne, by był i raczył nas swoimi podaniami.

Wyróżnienia: Borja Valero (Villarreal CF), Jose Barkero (UD Levante), Diego (Atletico Madryt) i Tino Costa (Valencia CF).

Ofensywny pomocnik: Cesc Fabregas (FC Barcelona)
Genialny transfer Barcelony, na pewno najlepszy w erze Pepa Guardioli. Co prawda potrzebna była spora sterta pieniędzy, ale ostatecznie się udało. Cesc Fabregas wrócił do domu i w miesiąc zdobył więcej tytułów niż przez lata gry w Arsenalu. Przez całą rundę jesienną Katalończyk wraz z Leo Messim tworzył zjawiskowy duet, który produkował przemysłową liczbę goli i asyst. Były mecze, gdy obaj wyglądali jak chłopcy bawiący się futbolówką na podwórku, a reszta drużyny była tylko widownią obserwującą ich zabawę. Cesc po odejściu z Arsenalu naprawdę odetchnął, zrzucił z siebie jakiś ciężar, odżył. W Anglii był świetny, w Hiszpanii jest znacznie lepszy. 24-latek kilka miesięcy temu stwierdził, że największą nowością dla niego jest to, że wreszcie nie jest punktem centralnym, wolnym elektronem, wokół którego wszystko funkcjonuje. W Barcelonie został trybikiem maszyny. Trybikiem, którego zadania zostały dokładnie określone. I to mu się spodobało, bo po pierwsze mniejsza presja, a po drugie nieporównywalnie większa satysfakcja.

Wyróżnienia: Andres Iniesta (FC Barcelona), Jonas Goncalves (Valencia CF), Isco Alarcon (Malaga CF) i Michu Perez (Rayo Vallecano)

Skrzydłowi:

Angel Di Maria (Real Madryt)
Argentyńczyk z każdym meczem staje się lepszy. Od ponad roku się poprawia i nie wiadomo, kiedy przestanie. Początek obecnego sezonu miał słaby – musiał odbudować formę po urazie i odpocząć po turnieju Copa America. Potem się rozkręcał, przyszły pierwsze gole, pierwsze asysty. Następnie ruszyła lawina. Trzynaście podań kończących się golem na tym etapie sezonu to wynik zwiastujący pobicie rekordu ligi, który należy do Leo Messiego i wynosi osiemnaście asyst. Do maja rozegrane zostaną jeszcze 22 kolejki, a Argentyńczyk potrzebuje ledwo pięciu dobrych podań. Jeśli „El Fideo” utrzyma aktualną formę, to pewnie zatrzyma się gdzieś w okolicach 30, co będzie wynikiem barbarzyńskim. Skrzydłowy Realu Madryt gra nie tylko skutecznie, ale też naprawdę pięknie. Jego dryblingi są zjawiskowe. Z piłką przy nodze jest szybki jak wiatr. Jego technika jest nienaganna. Argentyńczyk ma tylko jeden malutki problem – symulowanie. Bywają mecze, w których Angel zachowuje się jak obłąkany, wywala się, krzyczy, płacze, zwija się się z bólu. Cóż robić. Trzynaście asyst rekompensuje ten niesmak.

Cristiano Ronaldo (Real Madryt)
Najlepszy strzelec poprzedniego sezonu nie zwalnia tempa. Szesnaście meczów, dwadzieścia bramek. 1,25 gola na mecz. Najlepszy obecnie strzelec świata (nie mylić z najlepszym piłkarzem świata, o którym napiszemy niżej) powoli przyzwyczaja nas do tego, że nie ma ograniczeń. Pięć hattricków w momencie, gdy liga nie dotarła jeszcze do półmetka, to wyczyn wiekopomny. Kibice oglądający regularnie mecze Realu przyzwyczaili się już do tego, że nawet jeśli Portugalczyk będzie grał źle przez 90 minut, to ostatecznie na tablicy przedstawiającej strzelców będzie widniało jego nazwisko. Cristiano może bramkarza pokonać praktycznie w każdy istniejący sposób. Nogą, głową, plecami, ramieniem, kolanem. Z metra, dwóch, dziesięciu, 30. Z rzutu wolnego, z rzutu karnego, po przedryblowaniu całej obrony, po akcji zespołowej… Każda metoda jest dla niego dobra, każda łatwa, każda w jego wykonaniu efektowna. Gdyby nie istniał Messi, Ronaldo byłby królem piłkarskiego świata. Niestety Messi istnieje, więc Portugalczyk musi zadowolić się rolą księcia. Może kiedyś sytuacja się odwróci, los bywa przewrotny.

Wyróżnienia: Iker Muniain (Athletic Bilbao), Alexis Sanchez (FC Barcelona), Arda Turan (Atletico Madryt) i Sofiane Feghouli (Valencia CF).

Napastnik: Leo Messi (FC Barcelona)
Na koniec został nam najlepszy z najlepszych. Bóg futbolu, ktoś, o kim za 20 lat będziemy opowiadać dzieciom, a one nie będą chciały nam uwierzyć. Messi jak na razie w Primera Division radzi sobie całkiem nieźle. Jest drugim najlepszym strzelcem i drugim najlepszym asystentem. Co prawda rok temu o tej porze znajdował się na czele obu rankingów, ale to nic nie znaczy, to o niczym nie świadczy. O ile Ronaldo jest w Realu raczej egzekutorem niż kreatorem, to w Barcelonie Leo jest odpowiedzialny za znacznie więcej. Mniej więcej od roku Argentyńczyk jest chyba pierwszym w historii rozgrywającym napastnikiem. Jego umiejętności są zbyt wielkie, by marnować je na czyhanie w polu karnym rywala. On może jednym podaniem zmylić całą obronę przeciwnika. Jego współpraca głównie z Ceskiem, ale również z Xavim i Iniestą, była ozdobą meczów „Blaugrany”. Wychowanek Barcelony prawdopodobnie znów przegra wyścig o koronę króla strzelców z Ronaldo, ale nie będzie to zbyt ważne. Messi to Messi, sami wiecie.

Wyróżnienia: Roberto Soldado (Valencia CF), Gonzalo Higuain (Real Madryt), Radamel Falcao (Atletico Madryt), Ruben Castro (Real Betis), Imanol Agirretxe (Real Sociedad) i Karim Benzema (Real Madryt).

Komentarze
~szymon96 (gość) - 14 lat temu

jak to mozliwe, ze znajdujacy sie w bardzo wysokiej
formie Soldado nie znalazl sie w "11" La Liga ?!

~makanaki (gość) - 14 lat temu

tak to możliwe, że konkurował z Messim

ale i tak da się wyczuć w artykule, że autor to
kibic Realu...

~co to (gość) - 14 lat temu

czemu nie ma Callejona? W każdym meczu strzela
bramke

~kisiel (gość) - 14 lat temu

Wlasnie xabi alonso nie powinien w tym zestawieniu
byc zaliczony do tej 11? gdzie soldado

~Jaaa (gość) - 14 lat temu

Bardzo dobrze ocenił pan piłkarzy. A zwłaszcze Leo
Messiego. Bravo :)

~śmieszny jestes (gość) - 14 lat temu

Callejon to leszcz. brak Alby i Soldado w 11 to
skandal!

~Nie wazne (gość) - 14 lat temu

Xabi nie powinien byc nominowany xD Hahahhahah:P
DObry jestes koles, jedynego brakujace jest jak
napisal autor Marcelo ale on i tak jest najlepszym
lewym obraca wiec dobrze ze dostal wyroznienie ktos
inny

~Sebek (gość) - 14 lat temu

Dobrze piszecie, że czemu callejona mi ma, ani
soldado. Oni strzelają bramki na zawołanie. Ślepi
jesteście. Messi to każeł. Hala madrid. Real
rządzi.

~... (gość) - 14 lat temu

Masz racje Real rządzi!!!!!!!!!!!!!!!!

~xxx (gość) - 14 lat temu

Same upośledzone dzieci się tu wypowiadają :/
Messi, Ronaldo, Xabi Alonso to najlepsi gracze na
swoich pozycjach, to zestawienie jest zrobione przez
autora obiektywnie, a wy zawsze doszukujecie się
jakiegoś spisku - pajace. Hala Madrid, niech żyją
normalni.

~Madryt (gość) - 14 lat temu

Real jest cięki

~Piter99 (gość) - 14 lat temu

Dla mnie skład dobrany ok. Visca el Barca:D

~Pomorzanin (gość) - 14 lat temu

Już od dłuższego czasu śledzę Waszą stronę i
generalnie słabo u Was z umiejętnością
konstruktywnego opiniowania.!
Drogi Piotrze, najpierw wspominasz, że Soldado jako
zmiennik ma mniej bramek niż Rami a chwilę
później wyróżniasz Go w gronie
napastników...?
Dani Alves lubuje się w strzałach z dystansu? tzn?
Bo nie rozumiem? Prześledź statystki, i jeśli
będzie w każdym meczu oddawał od 5 do 10
strzałów z dystansu, to możesz napisać, że się
lubuje. Pytanie... Ile rzutów wolnych wykonuje
Alves podczas meczu? Max 3, gdzie wszystkie wędrują
panu Bogu w okno!!! Rzeczywiście, świetnie bije
rzuty wolne... (Chyba nie oglądałeś pół meczu
Barcy - no chociaż Gran Derbi pewnie oglądałeś).

Xavi miał bardzo przeciętny poprzedni sezon??? Czym
się kierujesz wydając taką ocenę??? Tosz to
kryminał jest chłopie!!!
I na koniec... Jak można użyć określenia "fajny"
zestawiając jedenastkę rundy? Fajny to może być
nowy telefon!!!
Pozdrawiam

~(ja) (gość) - 14 lat temu

dlaczego tam jest atakujacy kolejki messi, a ronaldo
skrzydlowy.Jak juz to na odwrot

~Michal7654 (gość) - 14 lat temu

kiedy barca jest na fali, wtedy real w gacie wali

~nikt (gość) - 14 lat temu

co tu robi Ramos on jest zerem

Najnowsze