Końca dobiegła druga kolejka fazy grupowej piłkarskich mistrzostw świata. Została zaledwie jedna seria spotkań, by w RPA zaczęła się gra na całego i rywalizacja systemem pucharowym. Warto w tym miejscu się zastanowić, co może nas czekać w ostatniej kolejce. Kto więc może czuć się mniej lub bardziej pewny udziału w 1/8 finału.
Grupa A: Francja-nieelegancja

Faworytami grupy A bezwzględnie mieli być Francuzi. Nad Sekwaną wierzono, że pechowych wicemistrzów świata stać na co najmniej powtórzenie wyniku z Niemiec. Sytuacja „Trójkolorowych” przed trzecią kolejką jest bardzo ciężka. Z jednym punktem i bez strzelonych bramek trudno im będzie myśleć o awansie. Największym ich problem stanowi wynik drugiego meczu. Jeżeli Urugwaj wygra z Meksykiem, bądź dwukrotnie gospodarze mistrzostw świata pokonają dwukrotnych mistrzów, zawodnicy Raymonda Domenecha mogą myśleć o rywalizacji w fazie pucharowej. Sami muszą wygrać, a do wyprzedzenia drugiego obecnie Meksyku potrzebują różnicy co najmniej dwóch bramek. Teoretycznie jest to możliwe, lecz ich przeciwnicy grać w piłkę też umieją, co pokazali chociażby w starciu z zawodnikami Javiera Aguirre. Ci do gry będą bardzo umotywowani, bo z pewnością nie chcą być pierwszym w historii organizatorem imprezy, który pożegna się z nim po fazie grupowej.
Typy iGola:
Francja – RPA 2
Meksyk – Urugwaj x
Tabela po 3. kolejce:
1. Urugwaj 5 pkt
2. Meksyk 5 pkt
3. RPA 4 pkt
4. Francja 1 pkt
Grupa B: Argentyna i kto?

Niezwykle krytykowany Diego Maradona mundial w roli szkoleniowca zalicza do udanych. Pod jego wodzą Argentyńczycy jak na razie wygrali oba swoje mecze w bardzo dobrym stylu. Poza tym tak naprawdę wszystko jest możliwe. To od „Albicelestes” zależy, kto uzyska promocję do dalszej fazy i tak naprawdę do nich należy prawo wyboru partnera w rundzie play-off. Jeżeli „Boski Diego” postanowi oszczędzić swoich liderów: Higuaina, Messiego i Di Marię, mogą wykorzystać to marzący o awansie Grecy. Natomiast południowoamerykańscy zmiennicy klasą wcale nie ustępują pierwszemu składowi, co przy klasie tych piłkarzy może Greków wyeliminować. Mogą jednak uzyskać promocję, mimo porażki, pod warunkiem, że Nigeria nisko pokona Koreę Południową. Azjaci w starciu z Helladą, jak i w części potyczki z Argentyną, udowodnili, że są drużyną, są zorganizowani, rozumieją się nawzajem. Na niekorzyść „Superorłów” przemawiać może fakt, że ze swoim szkoleniowcem współpracują od bardzo niedawna i Lars Lagerback tak naprawdę nie miał czasu na poznanie ich zespołu i odpowiednie ich ustawienie. Stawia to w lepszej sytuacji trzeci zespół Azji, który jest faworytem do awansu obok „Albicelestes”.















