Przed nami następna, arcyważna kolejka w La Liga. Atletico dzielnie trzyma się na pozycji lidera, ale Barcelona i Real wciąż nie odstępują „Los Rojiblancos” na krok. Czy 36. kolejka ma szanse zmienić układ sił w Primera Division?
Z wielkiej trójki, jako pierwsza swój mecz rozegra FC Barcelona. Podopieczni Martino zagrają u siebie z balansującym na ostatnich miejscach w tabeli Getafe. „Barca” nie powinna mieć więc problemów z pokonaniem swojego najbliższego rywala. Katalończycy przechodzą jednak ostatnio ciężkie chwile. Piłkarze „Dumy Katalonii” pochowali niedawno swojego byłego trenera Tito Vilanovę i cudem wygrali w ostatnim meczu z Villarrealem. Morale w drużynie na pewno nie są najlepsze. Jak Katalończycy poradzą sobie z Getafe, przekonamy się w sobotę o 16:00.

W niedzielę swoje mecze rozegrają natomiast Real Madryt i Atletico. Obie drużyny mają za sobą fantastyczne mecze w Lidze Mistrzów. Real rozgromił w półfinale Bayern Monachium (4:0), a „Los Rojiblancos” wysoko pokonali Chelsea Londyn (3:1). 24 maja oba te zespoły zagrają ze sobą w finale LM, ale najpierw muszą skupić się na lidze.
W 36. kolejce Atletico zmierzy się na wyjeździe z Levante. Podopieczni Simeone już od 10 kolejek są niepokonani, ale gra na dwóch frontach (LM i La Liga) może im się w końcu dać we znaki. Dużym plusem Atletico jest bez wątpienia brak problemów kadrowych. Wszyscy zawodnicy są zdrowi i „El Cholo” nie musi martwić się o wyjściową jedenastkę. Levante natomiast zajmuje obecnie 11. miejsce w lidze i od czterech kolejek nie zdołało wygrać meczu. Przełamanie tej złej passy w spotkaniu z walczącym o mistrzostwo Atletico wydaje się być mało prawdopodobne.

Najtrudniejsze spotkanie z wielkiej trójki ma bez wątpienia Real Madryt. „Królewscy” zagrają u siebie z Valencią, która w poprzedniej kolejce o mały włos nie ukradła punktów Atletico. „Nietoperze” zajmują obecnie ósme miejsce w lidze i mają za sobą grę w półfinale Ligi Europy. Valencia może napsuć krwi podopiecznym Ancelottiego, ale mało realne jest, aby Real oddał punkty w tym spotkaniu. „Królewscy” są w znakomitej formie i udowadniają to na każdym kroku.
W niedzielę ciekawym meczem będzie również starcie Sevilli z Villarrealem. Podopieczni Unaia Emery’ego mogą świętować już awans do finału Ligi Europy, ale w walce o czwarte miejsce w lidze wciąż przegrywają z Athletikiem Bilbao. Do premiowanej grą w LM lokaty Sevilli brakuje jeszcze sześciu punktów. Mecz z siódmym Villarrealem będzie dla nich kluczowy, ale na pewno bardzo trudny. „Żółta Łódź Podwodna” ma za sobą pechowe spotkanie z Barceloną, ale podopieczni Marcelino są w dobrej formie. Na Ramon Sanche Pizjuan emocji i dobrego futbolu na pewno nie zabraknie.











