Kto może polecieć z trenerskiego stołka w Serie A?


Ostatnio coraz głośniej mówi się o roszadach w Serie A. Wielu menedżerów może nie zacząć kampanii 2019/2020 w swoim obecnym klubie

26 kwietnia 2019 Kto może polecieć z trenerskiego stołka w Serie A?

Ten sezon włoskiej Serie A obfituje w serię zwolnień. Mieliśmy już 12 zmian trenerów, z czego niektórzy zostali zwolnieni, aby ponownie zostać zatrudnionym. Najkrócej w tym sezonie na ławce trenerskiej wytrwał Gian Piero Ventura. W październiku zastąpił Lorenzo D'Anne, aby 34 dni później zostać pogoniony z Chievo. Oprócz nich pracę stracili szkoleniowcy z takimi nazwiskami jak Eusebio Di Francesco, Filippo Inzaghi czy Stefano Pioli. Natomiast na ławkę wrócili Claudio Ranieri, Sinisa Mihajlović, Vincenzo Montella czy Cesare Prandelli.


Udostępnij na Udostępnij na

Wraz z końcem sezonu kolejni trenerzy mogą stracić pracę. Kilku z nich siedzi na beczce z prochem, niektórzy są trenerami tymczasowymi, a znajdą się też tacy, którzy są kuszeni przez inne kluby. W obecnej sytuacji można odnieść wrażenie, że wraz z nowym sezonem połowa menedżerów pożegna się ze swoją posadą. W 2018 roku wraz z końcem sezonu aż siedmiu trenerów opuściło swoje kluby. Jak będzie teraz?

Rozczarowanie w Lidze Mistrzów

Chwilę po odpadnięciu z Ajaxem w ćwierćfinale Ligi Mistrzów na świecie rozgorzała dyskusja na temat przyszłości Allegriego. Kandydat do przełamania passy Realu Madryt odpada już w ćwierćfinale przeciwko holenderskiej ekipie. Transfery takich piłkarzy jak Ronaldo czy Bonucci oraz wykupienie Cancelo i Costy nie dały upragnionego triumfu.

– Dyskutowałem już na temat mojej osoby z prezydentem, Andreą Agnellim. Zostaję w Juventusie na najbliższy sezon i już planujemy następną kampanię. Ronaldo dał nam dużo w przeciągu całego sezonu, zwłaszcza w Lidze Mistrzów. Ajax ma dobrych piłkarzy, gra dobrze w piłkę, więc nie są słabi. Jak mogą być słabi, strzelając 5 bramek Realowi Madryt? Nie powiedziałbym, że to nasz najgorszy sezon w Lidze Mistrzów. Zawsze mamy ten sam cel: wygrać wszystko co się da. Jednak czasami jest to niemożliwe. Czasem możesz dojść do finału, a czasami nie. – tak obecną kampanię podsumował w wywiadzie, dla Sky Sports Massimiliano Allegri.

Oprócz tego latem szykuje się kolejne rozbicie banku. Już teraz ze „Starą Damą” łączy się Joao Felixa, Federico Chiese, Marcelo czy co mniej prawdopodobne Matthijsa De Ligta. Co do transferów z klubu Juventus szuka możliwości sprzedaży Paulo Dybali. Argentyńczyk nie wpasował się do systemu Allegriego, który hamuje jego niebywały potencjał ofensywny i byłego zawodnika Palermo łączy się z wielkimi markami.

Spalletti out?

W szeregach „Nerazzurrich” zaczyna się robić coraz bardziej toksycznie. Wszystko to za sprawą Luciano Spallettiego. Włoch słynie ze świetnego czytania taktyki oraz…skłócania ze sobą wszystkich dookoła. Wiele osób w klubie ma go dosyć. Od piłkarzy po zarząd i członków sztabu. Spalletti jest znany we Włoszech ze swojego szalonego zachowania. Oprócz tego regularnie się kłóci z Mauro Icardim, a jego relacje z Giuseppe Marottą są napięte.

Jednak szkoleniowca Interu bronią wyniki. Wyniki, które mają przekonać rodzinę Zhang do dalszej współpracy ze specyficznym trenerem. Spalletti najprawdopodobniej po raz kolejny wejdzie z drużyną ze Stadio Giuseppe Meazza do Ligi Mistrzów, co jest według władz nadrzędnym celem Interu.

Kilkanaście dni temu mogliśmy myśleć, że Spalletti poleci jeszcze przed końcem sezonu. Jednak w przypadku awansu do Champions League realny jest scenariusz, wedle którego były szkoleniowiec między innymi Romy pozostanie na swoim stanowisku.

 Gattuso poza burtą?

W ostatnich dniach coraz głośniej się mówi o odejściu po sezonie Gennaro Gattuso. Milan gra w tym sezonie antyfutbol, ich gra ofensywna jest toporna, a wcale nie jest powiedziane, że ujrzymy ich Lidze Mistrzów.

Ostatnio na fali wznoszącej jest grająca najładniej dla oka z zespołów Serie A Atalanta. Dodatkowo Papu Gomez czy Josip Ilicić dadzą się pokroić za pierwszą czwórkę. Oprócz nich w zasięgu czterech punktów są AS Roma, Torino, oraz Lazio.

Głównym problemem Milanu w ofensywie jest brak kreatywności. Gattuso poprzez wystawianie głębiej Samu Castillejo zaczyna blokować jego potencjał ofensywny, Hakan Calhanoglu z Suso zawodzą na całej linii, a Lucas Paqueta, który jest odpowiedzialny za ofensywę Milanu ma problemy zdrowotne. Poprzez jego brak w środku pola za rozgrywanie muszą odpowiadać tacy zawodnicy jak Kessie czy Bakayoko. Mając takich piłkarzy w drugiej linii ciężko o konstruowanie składnych akcji.

Tak naprawdę ciężko powiedzieć coś pozytywnego o Milanie Gattuso. O ile włoskiego menedżera może bronić brak nazwisk, które potrafią w pojedynkę pociągnąć drużynę tak ciężko wytłumaczyć ustawianie głęboko Castillejo, stawianie na Hakana, powoływanie do 18-stki meczowej nieprzygotowanego Paquety czy gasnącego w grudniu Suso.

Kolejny z braci Inzaghi na wylocie?

W styczniu z Bolognią pożegnał się Filippo Inzaghi. Bardzo możliwe, że Simone z końcem sezonu odejdzie z Lazio. O ile przejście Milanu w pucharze Włoch i dojście do finału daje mu chwilowy spokój, tak wyniki ligowe na kolana nie powalają.

Simone zapowiadał przed sezonem, że jeżeli uda się zatrzymać Milinkovicia-Savicia to Lazio sięgnie po TOP 4. SMS został, a Lazio na pięć kolejek przed końcem rozgrywek jest dopiero ósme. Bardzo słaba gra z rywalami z czołówki, wtopa u siebie z Chievo i odpadnięcie już w 1/16 Ligi Europy. Wyniki delikatnie mówiąc nie powalają na kolana. We włoskich mediach coraz głośniej mówi się o zatrudnieniu Roberto De Zerbiego z Sassuolo. Włochem interesują się czołowe kluby Serie A.

Prandelli siedzi na beczce z prochem

Cesare Prandelli jeszcze nie tak dawno temu był przymierzany do roli selekcjonera reprezentacji Polski. Zbigniew Boniek zdecydował się jednak zatrudnić na to stanowisko Jerzego Brzęczka. Włoch w grudniu trafił do Genoi, z którą jest raptem kilka punktów nad strefą spadkową.

Po wygraniu z Juventusem (pierwsza ligowa porażka „Starej Damy” w sezonie) były klub Krzysztofa Piątka ewidentnie opadł z sił. Kolejne pięć spotkań to zaledwie jeden zdobyty punkt. Gra woła o pomstę do nieba.

W tych pięciu meczach stracili aż 10 bramek zdobywając jedną. Na grę podopiecznych Prandellego nie da się patrzeć. Na dodatek Genoa słynie z bardzo specyficznego zarządzania i chyba wszystkim znane są kulisy transferu Jagiełły do Serie A. Oprócz tego miejsce Cesare ma zająć… Davide Ballardini.

Po raz kolejny historia zatacza koło i kto wie czy nie będziemy świadkami legendarnej wymiany Ballardini-Jurić. „Rossoblu” są słusznie uważani za jeden z najgorszych, jak nie najgorzej zarządzany klub w Calcio. Dodatkowo coraz głośniej zaczyna się mówić o ich problemach finansowych. Co ciekawe klub z Genui nadal płaci Davide Ballardiniemu, który w październiku został pogoniony z Genoi.

Kto może liczyć na awans?

Na uwagę zasługuje szkoleniowiec Cagliari, Rolando Maran. Klub z Sardynii może i nie gra najpiękniejszego futbolu, jednak jest to styl bardzo skuteczny w swojej prostocie. Przyszła drużyna Sebastiana Walukiewicz zajmuje obecnie dziesiąte miejsce i są prawie pewni utrzymania.

Taktyka Marana jest bardzo prosta. Cagliari stara się do maksimum wykorzystywać skrzydła i Pavolettiego. Leonardo w tym sezonie strzelił aż 12 z 32 ligowych goli, dla Cagliari, z czego aż 9 z nich padło po uderzeniu głową. Dodatkowo Maran oparł zespół na wybieganiu. Nicolo Barella i Lucas Castro przebiegają średnio ponad 11 kilometrów na mecz, a zespół zajmuje 6. miejsce pod względem liczby przebiegniętych kilometrów w Serie A. Jednak głównie, przez siermiężny futbol Rolando nie ma co liczyć na awans sportowy.

To samo można powiedzieć o Leonardo Semplicim. W marcu pojawiało się zainteresowanie Włochem ze strony Fiorentiny, jednak ci zdecydowali się zatrudnić Vincenzo Montelle. Semplici osiąga bardzo dobre wyniki ze SPAL. Najprawdopodobniej sezon 2019/2020 spędzą ponownie w Serie A, a sam Leonardo awansował z ekipą z Ferrary z Lega Pro B! Nazwisko warte uwagi, jednak niestety prawdopodobnie kolejny sezon spędzi w SPAL.

Na tę chwilę jedynym realnym kandydatem do przejścia do klubu z wyższej półki jest Roberto De Zerbi. Zainteresowanie niespełna 40-letnim szkoleniowcem zdaniem włoskich mediów wykazują między innymi Inter czy Lazio. De Zerbi ma w swoim CV pracę w Palermo czy Benevento, a obecnie prowadzi 12. w ligowej tabeli Sassuolo. Włoch jest chwalony za swój warsztat i wyniki w przeciągu ostatnich lat.

Trenerzy tymczasowi na dłużej?

Najgłośniejszym nazwiskiem wśród trenerów tymczasowych jest Claudio Ranieri w Romie. Jednak raczej nie ma co liczyć na to, że Claudio poprowadzi Rzymian dłużej, niż do końca obecnej kampanii. Jeżeli chce zostać na dłużej jedyną szansą, dla niego jest awans do Ligi Mistrzów. Jeżeli nie będzie czwórki w stolicy Włoch, zapewne rozpocznie się szukanie nowego trenera.

Na dłuższą pracę niż do końca sezonu nie ma także co liczyć Igor Tudor. Chorwat po raz kolejny objął pod koniec sezonu stery w Udinese w celu utrzymania zespołu w Serie A. Tudor jednak może się pochwalić bardzo dobrymi wynikami. W tym sezonie poprowadził Udine w pięciu meczach z czego dwa z nich wygrał, tyle samo zremisował i w jednym jego ekipa uległa. Udało im się ograć walczących o utrzymanie Genoę i Empoli, zremisowali z Milanem i Sassuolo, a z Romą przegrali tylko 1:0. Jeżeli Udinese będzie grać tak samo w następnych kolejkach, Igor zapewni drużynie utrzymanie. Kto wie czy inny klub z Serie A nie da mu szansy.

W przypadku utrzymania Bolognii praktycznie pewny nowego kontraktu może być Sinisa Mihajlović. Serb przejął drużynę na 18. miejscu po bolesnej porażce 0:4 z Frosinone. Bologna zdobyła 21 punktów w 12 meczach pod wodzą Mihajlovicia i są jedną z najlepiej punktujących drużyn w 2019 roku. Natomiast sam trener zaskarbił dużą sympatię wśród kibiców i dużym zaskoczeniem będzie, jeśli Sinisa nie dostanie szansy w nadchodzącym sezonie. Jak się zakończy ten sezon Serie A, dla trenerów? Kogo zobaczymy na ławce w kolejnym sezonie? Z kim się pożegnamy? Przekonamy się przed startem sezonu 2019/2020.

 

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze