Krzysztof Piątek przypomniał o sobie katarskim kibicom. Polski napastnik po dłuższej przerwie wrócił do ligowego składu Al-Duhail i już w 14. minucie wpisał się na listę strzelców w spotkaniu z Al-Shamal. Jego zespół wygrał ostatecznie aż 4:0.
Długo czekał na powrót
Ostatnie tygodnie nie były dla Piątka łatwe. Polak długo pozostawał poza grą, a wcześniej zmagał się również z problemami zdrowotnymi. W pierwszych kolejkach sezonu nie znajdował się w kadrze meczowej Al-Duhail.
We wrześniu udało mu się jednak wrócić na boisko. Wystąpił w QSL Cup przeciwko Al-Shahaniya i zdobył bramkę w 87. minucie. Był to jego drugi mecz w sezonie, ale sytuacja wciąż była bardzo skomplikowana, ponieważ Piątek nie został zgłoszony do ligowych rozgrywek.
Piątek od początku i od razu z golem
Krzysztof Piątek rozpoczął dzisiejsze spotkanie Al-Duhail z Al-Shamal w podstawowym składzie. Polak otrzymał miejsce na środku ataku obok Sekou Yansané, a na pierwszego gola nie musiał długo czekać. Już w 14. minucie wpisał się na listę strzelców, dając swojej drużynie prowadzenie. Dla 31-letniego napastnika był to pierwszy ligowy występ w tym sezonie i od razu pierwsze trafienie.
Miał zmienić klub. Transfer upadł
Jeszcze przed rozpoczęciem sezonu wydawało się, że Piątek opuści Katar. Al-Duhail nie widział dla niego miejsca w zespole po zmianie przepisów dotyczących liczby zagranicznych zawodników mogących zostać zgłoszonych do rozgrywek. Polak dostał zgodę na poszukiwanie nowego klubu.
Przez pewien czas bardzo poważnie wyglądał temat jego przenosin do Al-Wahdy ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Miał tam trafić na zasadzie rocznego wypożyczenia. Ostatecznie jednak do transferu nie doszło. Problemem okazały się przede wszystkim kwestie finansowe i wysoka pensja Polaka.
Teraz dostał swoją szansę
Dzisiejszy mecz może być dla niego ważnym momentem. Piątek nie tylko wrócił do podstawowego składu, ale również bardzo szybko zdobył bramkę. Co więcej, Al-Duhail nie zatrzymał się na jednym trafieniu.
Po przerwie gole zdobywali Sekou Yansané, Almoez Ali oraz Mubarak Shanan, dzięki czemu Al-Duhail wygrał z Al-Shamal aż 4:0.











