Powiedzieć, że nasz start na Euro 2020 był kiepski, to jak nic nie powiedzieć. Przegraliśmy z potencjalnie najsłabszym zespołem w grupie i szanse na wyjście z niej dramatycznie się skomplikowały. „Nie tak to miało wyglądać” – to jedne z częściej wypowiadanych słów tego wieczora. Wszyscy są zawiedzeni, ale piłkarze deklarują walkę w pozostałych dwóch spotkaniach. Tylko że przyjdzie nam się mierzyć z Hiszpanią oraz Szwecją. Nie będą to łatwe mecze. W dodatku do tego pierwszego przystąpimy osłabieni, ponieważ Grzegorz Krychowiak będzie wykluczony z gry przez czerwoną kartkę, którą obejrzał w starciu ze Słowacją. Jak się wali, to po całości. Pomimo tego, że Krychowiak nie zaprezentował się najlepiej, to i tak trudno będzie go godnie zastąpić. Kto może zagrać w miejsce pomocnika Lokomotivu? Kogo możemy posłać do boju na Hiszpanię? Czy wywoła to duże zamieszanie w naszej linii pomocy?
Po Grzegorzu Krychowiaku nie spodziewalibyśmy się tak nieodpowiedzialnego zagrania. Jako piłkarz grywał dziesiątki spotkań, podczas których ciążyła nad nim czerwona kartka. Potrafił grać z żółtym kartonikiem na koncie. Można mówić o wszystkim – walka, chęci, ambicja. OK, ale w takim spotkaniu, w takiej sytuacji nie można osłabiać drużyny.
Jak to jest z tą czerwoną kartką?
Dwa faule, dwie żółte kartki, co do których nie ma dyskusji. Rozważać można tylko zachowanie pomocnika Lokomotivu. Stempel, który oznaczył nogę Słowaka, był niepotrzebny, ponieważ nie było zagrożenia naszej bramki, a już na pewno nie było przymusu do tak radykalnych metod. Faul ten w konsekwencji zmusił nas do kończenia meczu w dziesiątkę, a pomocnika wykluczył z następnego meczu.
Sędzia Łukasz Rogowski z profilu „Zawód Sędzia” nie ma wątpliwości co do słuszności kary i jasno tłumaczy tę sytuację.
– Obie kartki dla Grzegorza Krychowiaka są prawidłowe. W pierwszej sytuacji nasz pomocnik otrzymał napomnienie za przerwanie korzystnej akcji. Zawodnik Słowacji wychodził z kontrą, a Krychowiak delikatnie złapał go za bark i to wystarczyło. Druga kartka to książkowy faul nierozważny, określany tzw. stemplem (stanięcie na stopę rywalowi). Niestety sędzia nie mógł odpuścić żadnej z tych kartek i w efekcie wykluczył Polaka z dalszej gry.
Były sędzia Michał Listkiewicz na łamach „Sportowych Faktów” ocenił zachowanie Krychowiaka jako karygodne.
– Tak naprawdę Krychowiak mógł zostać ukarany już w 2. minucie. (…) Wszystkie trzy faule zasługiwały na napomnienie. Grzegorz zachował się tak, że nawet nie dał sędziemu szans kalkulowania. Zapracował na dwie i pół kartki, to były kompletnie nieodpowiedzialne zachowania.
Nie upatrywał też winy w zbyt surowym sposobie sędziowania. – To my musimy grać bardziej odpowiedzialnie, do arbitra nie powinniśmy mieć żadnych pretensji – dodał.











