Waleczny i nieustępliwy. Jedno z objawień ligi hiszpańskiej i gwiazda Sevilli. Włączony do jedenastki sezonu dziennika „Marca”, telewizji Sky Sports i UEFA.com. Grzegorz Krychowiak ma być kluczową postacią drużyny Unaia Emery’ego w dzisiejszym finale Ligi Europy.
Po transferze Polak bardzo szybko zaadaptował się w nowym zespole, co nie było tak oczywiste. Ligue 1, w której grał nasz reprezentant, jest fizyczną ligą. Tym bardziej Stade Reims, w którym grał, nie jest demonem ofensywy. Okazało się, że styl gry „Krychy” idealnie pasuje do ligi hiszpańskiej. Grając w środku pomocy (może też grać w środku obrony), Krychowiak połączył swoją fizyczność z ofensywnymi obowiązkami.
Dzięki swojej aktywności w defensywie dorobił się przydomku „Maszyna”. W rozgrywkach Primera Division odebrał aż 81 piłek. Na swoim rozkładzie ma Cristiano Ronaldo i Lionela Messiego. Liczba przechwytów jest równie imponująca – 96. Również w powietrzu gra pomocnika wygląda imponująco. Krychowiak wygrał 97 pojedynków główkowych. Poza tym Polak otrzymał najwięcej żółtych kartek, bo aż 13. Jest pod tym względem niechlubnym rekordzistą w swoim zespole.
https://www.youtube.com/watch?v=EvrnYcjGboc
Oprócz aspektów defensywnych polski pomocnik stanowi także o sile ofensywnej zespołu. Często jako pierwszy inicjuje akcję zespołu. „Krycha” wykonał 1476 podań, a 81% z nich było celnych (1191). Tylko Ever Banega wykonał więcej dokładnych podań (1195, 83% celności). Krychowiak nie boi się długich podań. Gdy futbolówka znajduje się pod jego nogami, nie oddaje jej do najbliższego kolegi, ale stara się dobrze rozegrać akcję, często zmieniając stronę przerzutami. Polak potrafi także pokazać się z dobrej strony pod bramką rywala. W meczach z Getafe silnym strzałem zza pola karnego umieścił piłkę w siatce. Poza tym zdobył gola z Cordobą oraz zanotował jedną asystę.
Krychowiak to prawdziwe płuca „Sevillistas”. Polak ma na koncie 2717 minut. Jak wyliczyła hiszpańska „Marca”, do połowy marca przebiegł 247 km. To, jak zależny od niego jest zespół, udowodnił również mecz z Realem Madryt na Estadio Ramos Sanchez Pizjuan. W 30. minucie spotkania Polak starł się z Sergio Ramosem. Hiszpan szybko wstał, ale pomocnik Sevilli musiał opuścić plac gry z powodu krwotoku z nosa. Cała operacja zatamowania krwawienia trwała aż 10 minut. 10 minut, w trakcie których „Królewscy” strzelili dwa gole. Wtedy w środku pola powstała ogromna dziura, którą piłkarze Realu wykorzystywali do przemieszczania się pod pole karne Sevilli. Z jednej strony Emery ryzykował brakiem zmiany Krychowiaka. Z drugiej kto, jeśli nie on, pomoże w ewentualnym odrabianiu strat.












