Lechia Gdańsk wygrała z Legią Warszawa 1:0. Gola strzałem z rzutu wolnego zdobył Jakub Wilk.
Od początku meczu Legia narzuciła swój sposób gry. Lechia grała głęboko cofnięta. Już 120 sekund po rozpoczęciu meczu Madera na spółkę z Surmą odbili piłkę we własnym polu karnym wprost pod nogi Gola, którego strzał z bliskiej odległości obronił jednak Małkowski. Chwilę później bramkarz gospodarzy ponownie uratował swój zespół przed utratą gola, odbijając uderzenie głową Vrdoljaka po rzucie rożnym.

Po nieudanym początku gospodarzom udało się nieco otrząsnąć, dzięki czemu gra się wyrównała. W 13. minucie Traore świetnie przymierzył, ale jego uderzenie minimalnie przeleciało nad poprzeczką, powodując jęk zawodu na trybunach.
W kolejnym fragmencie meczu podopieczni Pawła Janasa niespodziewanie przejęli inicjatywę. W 23. minucie Deleu dokładnie dośrodkował w pole karne, Traore doszedł do uderzenia głową, jednak zrobił to nad poprzeczką. 180 sekund później Bąk groźnie główkował po rzucie rożnym, trafiając obok słupka. W odpowiedzi gra przeniosła się od razu pod drugie pole karne, a tam Gol zbyt długo zastanawiał się, co zrobić z futbolówką, i ostatecznie strzelił z ostrego kąta wprost w Małkowskiego.
W 33. minucie powinno być 1:0 dla Lechii. Świetną interwencją popisał się jednak Kuciak, broniąc strzał Deleu z kilku metrów. Co się odwlecze, to nie uciecze. W 43. minucie Wilk huknął z dwudziestu paru metrów lewą nogą z rzutu wolnego i wpakował piłkę do siatki.
Trener Maciej Skorża długo się nie zastanawiał. Już po przerwie wpuścił na boisko Blanco za Kucharczyka. Mimo ustawienia na dwójkę napastników gra Legii wcale się nie poprawiła. Wciąż niewiele wynikało z jej ataku pozycyjnego. Lechia za to grała kapitalnie.

W 54. minucie gospodarze o mało co nie prowadzili 2:0. Traore ładnie zakręcił w polu karnym Astizem, zagrał piłkę wzdłuż bramki i Żewłakow omal nie skierował jej do własnej bramki. W miarę upływu czasu sytuacja Legii wyglądała coraz gorzej.
Goście nie stwarzali sobie żadnych sytuacji. Mistrzostwo uciekało. W 63. minucie na boisko wszedł Wolski za bezproduktywnego Vrdoljaka. Chwilę później Traore i Nowak świetnie rozprowadzili kontrę Lechii, która wobec braku innych opcji zakończyła się uderzeniem Traore, na rzut rożny sparował je Kuciak.











