„Czy się stoi, czy się leży, tysiąc złotych się należy” mawiano w czasach PRL-u. Niedługo w podobnym tonie będzie mógł wypowiadać się Cristiano Ronaldo. Kiedy tylko podpisze umowę z Realem Madryt, w każdej minucie jego konto będzie wzbogacało się o 25 euro.
Tylko jeden podpis dzieli Cristiano Ronaldo od stania się najlepiej opłacanym piłkarzem w Europie, a kto wie, czy nie na świecie. Kiedy tylko formalnie stanie się graczem „Królewskich”, co minutę na jego koncie pojawi się 25 euro. Nie chodzi tu jednak o minutę treningu czy meczu, tylko o każde 60 sekund jego życia. Nie ważne, co będzie robić przez najbliższe lata: biegać po boisku, leniuchować na plaży, leżeć przed telewizorem czy spać, stale będzie się bogacić.
Podliczając, Portugalczyk zarabiać będzie 1 083 000 euro, co daje ponad 200 milinów peset, starej hiszpańskiej waluty. Dzięki takim zarobkom stać go będzie na to, by codziennie kupić nowy, dobrej klasy samochód lub na cotygodniowe nabycie siedmiu takich pojazdów.
Ponadto sama obecność Ronaldo w Realu będzie przynosiła klubowi zyski. Jego osoba sprawiać będzie, że na koncie Realu co godzinę, niezależnie od tego, czy w dzień, czy w nocy, wpływać będzie 1054 euro w ciągu każdej doby w roku. Wiele osób w Hiszpanii nie zarabia tyle w miesiąc.










