Korea Południowa U-20 to nie tylko jeden zawodnik


Lee Kang-in nie jest jedynym wyróżniającym się piłkarzem drużyny z Azji

11 czerwca 2019 Korea Południowa U-20 to nie tylko jeden zawodnik
Krzysztof Dzierżawa / Pressfocus

Mistrzostwa świata do lat 20 są pełne niespodzianek. Mało kto zakładał pojawienie się w najlepszej czwórce Włochów, Ukraińców, Ekwadorczyków i Koreańczyków. O złoto miały walczyć reprezentacje Francji, Portugalii, Argentyny czy Kolumbii. I to właśnie po części dzięki Korei Południowej w strefie medalowej nie zobaczymy dwóch początkowych faworytów. Piłkarze z Azji już sprawili parę sensacji, a świat zachwyca się Lee Kang-inem. Ale trzeba zaznaczyć, że to nie tylko pomocnik Valencii ciągnie grę swojego zespołu.


Udostępnij na Udostępnij na

Korea Południowa mogła się znaleźć na turnieju w Polsce dzięki dobremu występowi w mistrzostwach Azji. Podczas tego turnieju Koreańczycy przegrali tylko jeden mecz, ale ten ostatni i najważniejszy. Porażka w finale z Arabią Saudyjską 1:2 była lekka niespodzianką. Ale to nie przeszkodziło w przygotowaniu się odpowiednio do mistrzostw świata do lat 20. Ze strefy azjatyckiej to właśnie oni najwięcej razy pojawiali się na młodzieżowym mundialu. W 2019 roku grają po raz 15.

Niespodzianka w fazie grupowej

W mistrzostwach świata do lat 20 los nie był łaskawy dla Koreańczyków. Wylądowali oni w grupie razem z dwoma głównymi faworytami do końcowego triumfu – Portugalią i Argentyną. Stawkę uzupełniła Republika Południowej Afryki, po której nikt nie spodziewał się dobrych wyników. Była nadzieja na wyjście z grupy, bo cztery drużyny z trzecich miejsc spośród wszystkich grup przechodzi dalej.

I z tym nastawieniem Korea Południowa przystąpiła do walki w meczu z Portugalią. Mundial zaczęła od porażki 0:1, ale pozostawiła po sobie dobre wrażenie na boisku. Statystyki tego do końca nie odzwierciedlają, a na konferencji prasowej selekcjoner Chung Jeong-yong wypowiedział się na temat taktyki i sporej liczby dośrodkowań w pole karne Portugalczyków: – Naszym celem było przyciśniecie Portugalii. Chcieliśmy wywierać na nią presje, nie pozwalać grać. Musze poprawić tę taktykę, ale tak, tak miało być.

Koreański trener słowa dotrzymał, bo jego zespół zaczął wyglądać jeszcze lepiej. Już w następnym meczu odniósł zwycięstwo nad RPA 1:0, choć mogło Azjatom wpaść coś jeszcze. Aby być pewna awansu, nawet z trzeciej pozycji, Korea Południowa musiała zdobyć choćby punkt z Argentyną. Rywal z Ameryki Południowej po dwóch wygranych był pewny awansu i na ostatni mecz wystawiono kilku rezerwowych.

To była znakomita okazja dla wicemistrzów Azji, którzy w ostatnim meczu sprawili niespodziankę, wygrywając z Argentyńczykami 2:1. Dzięki temu stali się autorami pierwszej sensacji na turnieju. Po wygranej Korei na 3. miejsce spadła Portugalia. Ekipa ze Starego Kontynentu nie przekonywała od samego początku i w ostatnim meczu niespodziewanie zremisowała z RPA. Przez gorszy bilans bramkowy odpadła z mundialu.

Niespodziewany rezultat

W 1/8 finału Korea Południowa trafiła na Japonię. Przed startem tej fazy turnieju tylko w tej parze nikt nie był w stanie wskazać faworyta. Nawet bukmacherzy nie odważyli się na przechylanie kursu mocniej w jedną bądź drugą stronę. Mniej pieniędzy płacili za wskazania Japończyków, ale różnica była na poziomie paru groszy.

Kiedy już rozpoczęło się to spotkanie, to wciąż na boisku było trudno wskazać, kto jest lepszy. Piłkarze z Kraju Kwitnącej Wiśni mieli mniej szczęścia, bo dwukrotnie zmarnowali wybitne okazje na gola. Koreańczykom jedną udało się wykorzystać. To jedyne trafienie dało awans wicemistrzom Azji.

W ćwierćfinale Korea Południowa razem z Senegalem dali nam niesamowite widowisko. Mecz, w którym co chwila zmieniała się kwestia awansu. Spotkanie pełne dramaturgii zwieńczonej dogrywką i rzutami karnymi. Jeszcze długo o tym starciu w Bielsku-Białej będziemy pamiętać. Dzięki pewniejszemu egzekwowaniu „jedenastek”, to Koreańczycy znaleźli się w najlepszej czwórce turnieju. Czekali na to od 1983 roku.

O obecny wynik Korei Południowej zapytaliśmy Kamila Galę z AzjaGola.com. Czy dla niego jest to niespodzianka? – Cóż, jest to trochę wynik powyżej oczekiwań, bowiem Korea doszła do półfinału mundialu U-20 tylko raz – w 1983 roku w Meksyku. Patrząc na dyspozycję Koreańczyków na przestrzeni całego turnieju, nie można być jednak zaskoczonym, bowiem młodzi „Taeguk Warriors” prezentują się naprawdę bardzo dobrze.

Konsekwentna taktyka

Wspominaliśmy wyżej, że selekcjoner Chung Jeong-yong chciał jeszcze poprawić grę swojej drużyny. Korea Południowa przez prawie cały turniej gra na trójkę środkowych obrońców wspieranych przez wahadłowych w obronie. Ci skrajni zawodnicy biorą także udział w poczynaniach ofensywnych przy ataku pozycyjnym. W zasadzie koreański trener ustawił zespół w formacji 1–4–2–3–1 tylko wtedy, kiedy było potrzebne zwycięstwo z RPA.

W obronie, poza jednym meczem fazy grupowej, wiele się nie zmieniło w trakcie turnieju. Koreańczycy bronią dostępu do swojego pola karnego bardzo licznie. Trudno jest znaleźć wolne strefy, w które można byłoby posłać prostopadłe podanie do napastnika. Defensorzy Korei nie są bardzo wysocy i mocno zbudowani, toteż koreański szkoleniowiec woli nadrobić te braki liczebnością zawodników broniących. Bardziej elastycznie wyglądało to w przypadku innych formacji.

Na początku Chung szukał odpowiedniego ulokowania swojej gwiazdy – Lee Kang-ina. Pomocnik Valencii najpierw był ustawiany w środku pola, ale od meczu z Argentyną został przesunięty na pozycję drugiego napastnika. To tylko jeszcze bardziej uwypukliło jego walory ofensywne. Miał trochę mniej zadań w obronie, ale nie oznaczało to całkowitego uwolnienia go od pracy w defensywie. Najczęściej Korea wychodziła w systemie 1–3–5–2, w którym Azjaci zagrali z Portugalią, Argentyną i Japonią. Dopiero doszło do lekkiej modyfikacji tego ustawienia w meczu z Senegalem.

„Lwy Terangi” wygrywały swoje spotkania głównie dzięki dominacji w środku pola. Selekcjoner Korei wiedział, że zabraknie przeciwnikowi kluczowego elementu – Diona Lopy’ego (zawieszenia za kartki). Co zrobił Koreańczyk? Oddelegował więcej zawodników do środka pola. Co zobaczyliśmy w meczu z Senegalem? Zaciętą walkę w środkowej strefie, która wcale nie było zdominowana przez piłkarzy z Czarnego Lądu. Modyfikacja ustawienia na 1–3–4–2-–1 była strzałem w dziesiątkę. Niewykluczone że dzisiaj przeciwko Ekwadorowi wyjdą w tej samej formacji.

Nie tylko Lee Kang-in

Jak mówimy Korea Południowa, to słyszymy w odpowiedzi Lee Kang-in. Oczywiście zawodnik Valencii jest liderem drużyny i wygląda najlepiej piłkarsko. Kto wie, czy w tej chwili na turnieju jest on najlepszym piłkarzem pod względem techniki i panowania nad piłką. W samych superlatywach o nim napisało już wielu, my aż tak nie będziemy się powtarzać. Ale to wcale nie jest tak, że reprezentacja funkcjonuje tylko dzięki niemu. Byłoby niesprawiedliwe pomijać innych Koreańczyków.

ONBG: Lee Kang-in – „Koreański Messi”

Lee Kang-in jest niesamowitym talentem, który daje drużynie niezwykle dużo, ale zgadzam się, iż nie jest on jedynym dobrym zawodnikiem.Kamil Gala, AzjaGola.com

Lee Kang-in jest niesamowitym talentem, który daje drużynie niezwykle dużo, ale zgadzam się, iż nie jest on jedynym dobrym zawodnikiem. Z obecnej kadry warto na pewno wyróżnić napastnika klubu policyjnego (Asan Mugunghwa) – Oh Se-huna, który pomimo dużego wzrostu jest bardzo technicznym i potrafiącym utrzymać się przy piłce zawodnikiem. Widzieliśmy to chociażby w spotkaniu z Senegalem, kiedy niemalże przestawiał wysokich i silnych Senegalczyków. A jego bramki dały na tym turnieju bardzo dużo. Nie można także pominąć dwóch studentów, czyli Jeong Ho-jina i Choi Juna, którzy pomimo gry na poziomie uniwersyteckim wyglądają bardzo pewnie, dojrzale i są świetnie przygotowani kondycyjnie – dopowiada Gala.

https://twitter.com/mariusz_sapela/status/1135968784198635522

Kiedy spojrzymy w kadrę, jaka pojawiła się na turnieju, to jest w niej niewielu piłkarzy, których mogą znać europejscy kibice. Rezerwowym bramkarzem jest Kevin Harr z HSV, w obronie mamy Kim Hyeon-uha z Dinamo Zagrzeb, a z pomocników jest jeszcze Kim Jung-min z FC Liefering oraz oczywiście Lee Kang-in. Reszta zawodników na co dzień występuje w ojczyźnie.

Kim Hyeon-uh jest szefem środka obrony. Wspomniany przez naszego eksperta napastnik Oh strzelił dwa bardzo ważne gole w turnieju – pierwszy przeciwko Argentynie i drugi decydujący o awansie do ćwierćfinału z Japonią. 20-latek nie boi się pojedynków fizycznych i technicznych z defensorami przeciwników. Jeong Ho-jin jest ważnym elementem środka pola łączącym obronę i atak. Na wahadłach świetnie grają Choi Jun oraz Hwang Tae-hyeon. Ogólnie u trenera Chunga każda zawodnik ma poczucie, że jest ważny. Widać to po tym, jak wchodzą na boisko rezerwowi. Błyskawicznie chcą udowodnić swoją przydatność selekcjonerowi i zasuwają na boisku aż miło.

Napiszą nową historię?

Koreańczycy grają po raz 15. na mistrzostwach świata do lat 20, ale dopiero drugi raz dotarli do półfinałów tej imprezy. 36 lat temu przegrali w półfinale z Brazylią. Teraz ponownie stoi przed nimi rywal z Ameryki Południowej. Czy wicemistrz Azji będzie w stanie pokonać Ekwadorczyków? – Wiadomo, że Ekwador jest wielką drużyną, z którą na pewno łatwo nie będzie. Korea potrafiła jednak pokonać Argentynę, Japonię czy Senegal, więc na dobrą sprawę może wygrać z każdym – odpowiada optymistycznie redaktor AzjaGola.com.

Według ekspertów faworytem będzie mistrz Ameryki Południowej. Ogólnie z całej pozostałej czwórki daje się najmniej szans na końcowy triumf ekipie z Azji. Muszą być powody takich przewidywań. Każda drużyna ma jakieś słabe strony, ale w przypadku Korei Południowej trzeba przypomnieć o jej długim pojedynku z Senegalem.

Jeżeli trener Chung Jeong-yong zdecyduje się na grę z trójką obrońców, to na pewno pojawi się problem z wyprowadzaniem piłki, co pod wpływem pressingu Ekwadorczyków może się źle skończyć. Swoje może też zrobić bardzo wyczerpująca dogrywka i rzuty karne ze spotkania z Senegalem. Po meczu Koreańczycy wyglądali na wykończonych i dziś może to być trochę widoczne – dodaje na koniec Gala.

Kto zamelduje się w finale? Ekwadorczycy czy Koreańczycy? Przekonamy się po meczu w Arena Lublin, początek o 20:30.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski