Większość piłkarzy może cieszyć się już urlopem po męczącym, długim sezonie, ale zaplecze Ekstraklasy nadal czeka na rozstrzygnięcia. Do rozegrania zostały dwie kolejki, jednak jeszcze nie wszystkie kwestie zostały rozwiązane.

Awans do Ekstraklasy uzyskały oczywiście dwa czołowe zespoły tabeli, które zresztą przodowały w większości momentów obecnego sezonu. ŁKS Łódź już kontraktuje nowych piłkarzy, także przedłużając umowy z obecnymi, podobnie zresztą jak Podbeskidzie. Nie o tym jednak należy pisać zapowiadając nadchodzącą kolejkę I ligi, która zapowiada się bardzo ciekawie.

Każdy z zespołów, który nie może być pewny pozostania na zapleczu Ekstraklasy na kolejny rok, ma wymagającego, niegrającego już jednak o nic, rywala. Szanse zespołów z dolnych rejonów tabeli są więc teoretycznie większe, choćby i z powodu testowania młodych piłkarzy czy nowych wariantów taktycznych przez trenerów. Liderujący ŁKS wyjedzie do Ostrowca Świętokrzyskiego na mecz z KSZO. Gracze gospodarzy nadchodzącego meczu są w najlepszej sytuacji spośród zespołów nadal mających nadzieję utrzymać się w lidze. Mimo że ŁKS ma zapewniony byt w Ekstraklasie, nadal walczy o tytuł mistrza I ligi, co na pewno będzie chciał udowodnić.

Kolejny zespół zagrożony to MKS Kluczbork, któremu tym razem przyjdzie mierzyć się na własnym obiekcie z Sandecją. Piłkarze z Nowego Sącza dzielnie gonili Flotę Świnoujście, mając nadzieję na wepchnięcie się do Ekstraklasy, jednak te marzenia należy odłożyć na kolejny rok i skupić się na jak najlepszym zakończeniu rozgrywek. Spotkanie a’la nóż na gardle serwowane jest w Ząbkach, w których lokalny Dolcan podejmie Termalikę Bruk-Bet. Obydwa zespoły potrzebują na gwałt punktów, tym bardziej że liga dobiega końca. Gracze Dolcanu mają trzy punkty straty do rywala, więc będą chcieli tę stratę zniwelować, a Termalica uciec ze strefy spadkowej kosztem innej drużyny.












