Flota Świnoujście pokonała Wartę Poznań w meczu 23. kolejki I ligi. Rozstrzygająca bramka padła w najmniej oczekiwanym momencie. Damian Misan trafił do siatki w doliczonym czasie gry, gdy wydawało się, że już nic w tym spotkaniu nie może się wydarzyć.

Mecz pomiędzy Flotą Świnoujście i Wartą Poznań zapowiadał się szalenie emocjonująco. „Wyspiarze” zajmują obecnie czwarte miejsce w tabeli i wciąż mogą mieć ciche nadzieje na awans do Ekstraklasy. Z kolei poznaniacy pracują na miano rycerzy wiosny, gdyż w pierwszych pięciu spotkaniach w rundzie wiosennej nie zaznali smaku porażki.
Początek meczu był wyrównany. W pierwszych minutach przewagę optyczną mieli piłkarze Warty, lecz po paru chwilach to zespół Floty przeprowadzał więcej akcji ofensywnych. Szczególnie aktywny był Piotr Tomasik, który w 9. minucie popisał się świetnym strzałem, lecz przeżywający drugą młodość Andrzej Bledzewski popisał się znakomitą interwencją. W odpowiedzi na bramkę gospodarzy, po dośrodkowaniu Piotra Reissa, strzelał Kieruzel, lecz piłka poszybowała nad bramką. Zgodnie z zasadą cios za cios, przyszła kolej na atak Floty. Po dośrodkowaniu Ostalczyka piłka trafiła pod nogi Arifovicia, który bez zastanowienia uderzył na bramkę, lecz na szczęście dla warciarzy, piłka wylądowała na poprzeczce.

W drugiej odsłonie spotkania bardziej zdeterminowani wydawali się gospodarze. W pierwszych dziesięciu minutach stworzyli sobie dwie sytuacje strzeleckie, lecz będący od początku sezonu w wyśmienitej dyspozycji strzeleckiej Charles Uchenna Nwaogu został zatrzymany najpierw przez Bledzewskiego, a potem przez Bartkowiaka. Golkiper Warty spisywał się w tym meczu doskonale, ale w 53. minucie można było dojść do wniosku, że presja związana z wygrywaniem meczów niemal w pojedynkę mu nie służy. Popularny „Bledza” wyszedł daleko od bramki i dał się ograć Nwaogu, lecz ten nie wykorzystał prezentu, jaki sprawił mu bramkarz poznaniaków.
W kolejnych minutach obie drużyny sprawiały wrażenie zadowolonych z remisu. Po zejściu z boiska Nwaogu, którego zastąpił Damian Misan, wydawało się, że piłkarze Floty nie mają armat. Zresztą zmiana Gajtkowskiego na defensywnie usposobionego Scherfchena również świadczy o tym, że trener Baniak chciałby, żeby ten mecz jak najszybciej się zakończył. Niestety dla poznaniaków, w doliczonym czasie gry wprowadzony wcześniej Damian Misan znalazł sposób na pokonanie Bledzewskiego, kończąc jednocześnie serię meczów bez porażki Warty.











