Plotki się potwierdziły. David Moyes został zwolniony z Realu Sociedad, w którym pracował od listopada 2014 roku. Powodem były oczywiście niezadowalające wyniki, jakie osiągał klub w bieżącym sezonie.
Czara goryczy zarządu przelała się po ostatnim meczu z beniaminkiem Las Palmas. Klub prowadzony przez Szkota przegrał 0:2. Nie byłoby w tym nic złego, bo jak wiadomo porażki to część futbolu, ale… Real Sociedad niestety ma tych klęsk na koncie więcej, niż było to pożądane. Obecnie drużyna zajmuje szesnaste miejsce w tabeli Primera Division z dorobkiem jedynie dziewięciu punktów.
Trzeba także wspomnieć, że Szkot zakończył swoją przygodę z Hiszpanią na 42 spotkaniach. Wygrał jedynie (czy może aż?) 12 meczów. Nie jest trudno się domyślić, że pomysł z zatrudnieniem ulubieńca Alexa Fergusona na trenera Realu Sociedad był dość… zaskakujący. Liczono jednak na to, że Szkot wyciągnie Basków z kryzysu. Tak się jednak nie stało i ten romans zakończył się niestety dość tragicznie.
https://twitter.com/Squawka/status/663750885810532352t
Hiszpańskie tygodniki podają, że następcą Moyesa zostanie Eusebio Sacristan – były zawodnik m.in Barcelony. A co ze Szkotem? Pewnym jest, że raczej nie obejmie prędko klubu z Hiszpanii. Bo przygoda z tym krajem po prostu nie mogła się udać. Moyes i Real Sociedad to dwie zupełnie różne bajki. Ta decyzja nie może dziwić, ale Moyesa także nie można obarczać pełną winą za słabe wyniki zawodników baskijskiego klubu.
Użytkownicy mediów społecznościowych wysnuli jednak spiskową teorię, że skoro Moyes jest wolny, to… zastąpi w Chelsea Jose Mourinho, który prawdopodobnie także niebawem spakuje walizki. Czy tak się stanie? Wątpliwa sprawa. Pewnym jest jednak to, że Moyes się nie podda i spróbuje jeszcze nam udowodnić, że jest naprawdę dobrym menadżerem. W jakim klubie? Niebawem na pewno się o tym przekonamy.










