Jeszcze dwa lata temu Jakub Moder był uznawany za jeden z największych talentów w polskiej piłce. W wieku 23 lat grał regularnie w Brighton & Hove Albion, czyli klubie z Premier League (najlepszej ligi w Europie). Niestety, wychowanek Lecha Poznań doznał kontuzji, która wykluczyła go z gry na niemal półtora roku. Jakub Moder jest zdrowy już prawie od roku, jednak nadal nie jest w stanie wrócić do swojej dyspozycji sprzed urazu. Oczywiście, sytuacja Jakuba Modera nie jest winą samego zawodnika. Zerwane więzadło krzyżowe to kontuzja, która pokrzyżowała plany już wielu zawodnikom. Z polskiej piłki możemy wyróżnić chociażby Dawida Kownackiego czy Krystiana Bielika, którzy po powrocie do zdrowia nigdy nie wrócili do swojej najlepszej dyspozycji. Jakub Moder z początku był powoli wprowadzany do gry w pierwszym składzie Brighton & Hove Albion. Obecnie jednak sytuacja reprezentanta Polski wygląda dużo gorzej.
Beznadziejna sytuacja w klubie
Długa kontuzja Jakuba Modera nie zmieniła tego, że Roberto De Zerbi dalej miał Polaka w planach. Wychowanek Lecha Poznań był więc stopniowo wprowadzany do zespołu Brighton & Hove Albion. Forma pomocnika nie była świetna, bardzo widoczny był wpływ kontuzji na jego dyspozycję. Włoski szkoleniowiec stawiał jednak dalej na Jakuba Modera, dzięki czemu Polak rozegrał w poprzednim sezonie siedemnaście spotkań w Premier League. Wydawało się więc, że kariera reprezentanta Polski powoli wraca na właściwe tory.
Wszystko zmieniło się wraz z odejściem Roberto de Zerbi’ego. Włoski trener zamienił Brighton & Hove Albion na Olympique Marsylia, a angielski klub przejął Fabian Hurzeler. Niemiecki szkoleniowiec ewidentnie nie został fanem Jakuba Modera, ponieważ nie dał mu prawie żadnej szansy w tym sezonie. Wychowanek „Kolejorza” w większości spotkań nie pojawił się nawet w kadrze meczowej. Dwukrotnie przesiedział 90 minut na ławce rezerwowej, co oznacza, że w siedmiu meczach Premier League rozegrał równe zero minut.
Jedyne oficjalne spotkanie, w którym zagrał Jakub Moder, to mecz pucharowy przeciwko Wolverhampton Wanderers. Występ reprezentanta Polski trwał 71 minut i trudno nazwać go pozytywnym. U wychowanka „Kolejorza” bardzo widoczny był brak ogrania i ogólnej formy fizycznej. Często nie nadążał za przeciwnikami ani za swoimi kolegami. Rzadko był pod grą, a chwilę przed zejściem z boiska otrzymał żółtą kartkę za bezsensowny faul.











