Dziesiąta kolejka Ligue 1 zapowiadała się wyśmienicie, głównie ze względu na niedzielny mecz w Marsylii, w którym miejscowy Olympique podejmował PSG. Na francuskich stadionach, a także w ich kuluarach nie obyło się jednak bez innych ciekawych wydarzeń. Zapraszamy do podsumowania minionego weekendu we Francji.
Piłkarscy eksperci i kibice wyczekiwali niedzielnego starcia ekip prowadzonych przez trenera Rudiego Garcię i Unaia Emery’ego. Spotkanie Olympique Marsylii z PSG rozgrzewało media oraz opinię publiczną jeszcze na długo przed rozpoczęciem. Kiedy Marsylczycy ostatnio gościli u siebie drużynę ze stolicy, skończyło się na bezradności i wysokim zwycięstwie paryżan 1:5 (26.02.2017), ale tym razem miało być zupełnie inaczej. Inaczej miało dziać się też z drużyną Lille, jednak podopieczni Marcelo Bielsy i w ten weekend nie byli w stanie przełamać swojej złej passy.
Spekulacje na temat utraty pracy (przynajmniej na moment) przerwał szkoleniowiec Rennes – Christian Gourcuff – i to właśnie jego zawodnicy wcielili się w rolę kolejnych katów LOSC, pokonując ich na własnym boisku. Jeśli przy temacie pracy już jesteśmy, to tę po porażce swoich podopiecznych z Dijon FCO stracił opiekun FC Metz – Philippe Hinschberger – a zespół przejął niedawny trener rezerw – Jose Pinot.
Na innych stadionach emocji również nie brakowało. AS Monaco pewnie pokonało dobrze spisujące się w tym sezonie SM Caen. Strzelcami dwóch goli byli napastnicy Leonardo Jardima – Keita Balde i Falcao. Kolumbijczyk wykorzystał drugi rzut karny w tym sezonie i umocnił się na pozycji lidera klasyfikacji strzelców. Kolejne zwycięstwo odniosła drużyna Claudio Ranieriego. Tym razem pokonała 2:1 Guingamp i awansowała na trzecie miejsce w tabeli. Lucien Favre nadal nie może znaleźć sposobu na dobrą grę swojej ekipy. Nicea po raz kolejny straciła punkty, tym razem przegrała 1:2 z beniaminkiem – Strasbourgiem. Dziesięć punktów po dziesięciu kolejkach to powód do wstydu zespołu, który w poprzednim sezonie był jedną z największych niespodzianek na europejskich boiskach.
Montpellier – wygrana w Saint Etienne po 22 latach
Świetną serię notują obecnie zawodnicy Montpellier HSC. Po remisach z Monaco i PSG, a także ograniu Nicei podopieczni trenera Der Zakariana w pokonanym polu zostawili drużynę AS Saint Etienne. Nie byłoby w tym nic szczególnie nadzwyczajnego, ale to pierwsza wygrana zawodników z Montpellier na terenie „Les Verts” od… 22 lat (22 października 1995 wygrali 2:0). Bramkę na wagę trzech punktów zdobył w 21. minucie Mbenza. MHSC w meczu rozgrywanym na Stade Geoffroy Guichard wyszło ustawione bardzo defensywnie. Der Zakarian postanowił zagrać piątką obrońców i, jak widać, osiągnął zamierzony cel. Na pochwałę w drużynie gości zasłużyli też Aguilar i Hilton, udanie strofując ofensywne zapędy Saint Etienne.











