Ledwo co zakończyło się Euro w nowym, 24-zespołowym formacie, a już zaczynają się pojawiać pomysły co do jego kolejnego powiększenia. Najnowszy: czempionat z udziałem 32 drużyn. Rozwiązanie, mimo że ma swoich orędowników, jest kompletnie abstrakcyjne, ponieważ oznaczałoby to ni mniej, ni więcej, że przepustkę na turniej dostanie prawie cała Europa!
Można zrozumieć, czym kieruje się UEFA. Chęcią promocji swojego produktu w jak największej liczbie krajów, a to, jak pokazał francuski turniej, wpływa bardzo pozytywnie na jej portfel. Słychać głosy, że kolejne rozszerzenie spowoduje, że więcej krajów dostanie szansę występu na międzynarodowej imprezie i będzie to impulsem do popularyzacji futbolu w państwach, które nie mają silnych tradycji piłkarskich.
Pada również argument, że Euro stałoby się bardziej przejrzyste. W takim wypadku mielibyśmy osiem grup po cztery zespoły (tak jak obecnie na mundialu) i z nich wychodziłyby dwa najlepsze. Nie byłoby więc takich historii jak kilkudniowe czekanie Albańczyków na ewentualny awans czy wyjście z trzeciego miejsca późniejszych mistrzów Portugalczyków.
Niby wszystko wygląda ładnie, bo można jeszcze spokojnie zebrać osiem kolejnych mocnych na papierze drużyn, których np. ostatnio zabrakło, a które grywały już wcześniej na wielkich turniejach. Ale minusów jest znacznie więcej i to one powinny zablokować ewentualne nowe rozwiązania UEFA.
Łatwiej awansować niż nie awansować
Euro straci prestiż. Jeżeli już obecny format wydaje się za szeroki i sprawia, że awans na mistrzostwa Europy nie smakuje tak jak dawniej, bo gra na nich już prawie pół kontynentu, aż strach pomyśleć, co by się działo, jakby dokooptowano kolejnych ośmiu uczestników. Większą sztuką byłoby wtedy nie zakwalifikować się (inna sprawa to eliminacje, które musiałyby być mocno przeorganizowane), a pierwsza faza mistrzostw Europy przypominałaby bardziej drugą część kwalifikacji do nich. Dam sobie rękę uciąć, że kolejne modyfikacje spowodują, że zobaczymy zespoły, które do tak wielkiej imprezy pasują jak śnieg do lata.
Euro straci prestiż. Jeżeli już obecny format wydaje się za szeroki i sprawia, że awans na mistrzostwa Europy nie smakuje tak jak dawniej, bo gra na nich już prawie pół kontynentu, aż strach pomyśleć, co by się działo, jakby dokooptowano kolejnych ośmiu uczestników.










