Trwa zła passa piłkarzy z Sevilli. Tym razem ulegli na własnym boisku Athletikowi Bilbao, a jeszcze w pierwszej połowie czerwoną kartkę otrzymał Damien Perquis.
Obydwie drużyny przystępowały do meczu z chęcią zwycięstwa, gdyż w ostatnim czasie zawiodły swoich kibiców. Baskowie nie wygrali żadnego z trzech ostatnich meczów i w związku z tym stopniała ich przewaga nad Realem Sociedad San Sebastian, zaś piłkarze z Andaluzji mieli na koncie dwie porażki z rzędu i okupowali ostatnie miejsce w tabeli.

W znacznie gorszej sytuacji byli więc gospodarze, ale to przyjezdni lepiej rozpoczęli mecz. Wracający po kilkumiesięcznej przerwie Damien Perquis dopuścił się faulu w polu karnym na Kike Soli i sędzia podyktował rzut karny. Skutecznym egzekutorem okazał się Iker Muniain. Sytuacja miejscowych skomplikowała się jeszcze bardziej osiem minut później, a więc w 41. minucie, kiedy to były piłkarz Sochaux został ukarany drugą żółtą kartką i musiał opuścić plac gry.
To tylko jeszcze bardziej pomogło gościom, którzy w drugiej połowie za sprawą wprowadzonego z ławki Fernandeza podwyższyli prowadzenie i mogli dopisać do swojego konta kolejne trzy punkty. Dzięki temu utrzymali swoją przewagę nad piłkarzami z San Sebastian, którzy wczoraj sensacyjnie pokonali Barcelonę. Gospodarze zaś wykonali kolejny poważny krok w kierunku spadku i z taką grą nie mają co myśleć o utrzymaniu się w Primera Division.











