W 10. kolejce La Liga kibice wreszcie doczekają się pierwszego w tym sezonie El Clasico. Ale pojedynek Barcelony z Realem nie będzie jedynymi derbami w tej odsłonie Primera Division.
Wszystkie spotkania zostaną rozegrane w ciągu czterech dni (od piątku do poniedziałku).
Piątek, 25 października
Rayo Vallecano – Real Valladolid, 21:00
Sobota, 26 października
Najciekawsze spotkanie: FC Barcelona – Real Madryt, 18:00

W sobotę wszystkie oczy będą zwrócone na Camp Nou. O 18:00 dwaj najwięksi rywale stoczą pierwszy bój w tym sezonie. Realowi zwycięstwo będzie bardzo potrzebne, aby móc realnie zagrozić Barcelonie i wyprzedzić Atletico. Podopieczni Martino zaś muszą wciąż oglądać się za ekipą „Los Rojiblancos”, która cały czas liczy się w walce o prymat w La Liga. Do ekipy Katalończyków po kontuzji wrócił już Lionel Messi. „Barca” nie musi się więc obawiać o grę bez swojego najskuteczniejszego zawodnika. Real z kolei zaczyna wracać do swojej dawnej formy, wygrywając ostatnio w lidze i Lidze Mistrzów. Na boisku coraz częściej zaczyna też pojawiać się nowa gwiazda „Królewskich” – Gareth Bale. Możemy być pewni, że na Camp Nou piłkarze obu zespołów będą gryźć trawę, żeby udowodnić swoją wyższość nad rywalem.
Pozostałe spotkania:
Malaga CF – Celta Vigo, 16:00
Elche CF – Granada, 20:00
Levante UD – Espanyol Barcelona, 22:00
Niedziela, 27 października
Najciekawsze spotkanie: Villarreal – Valencia CF, 17:00
Na El Madrigal czekają nas drugie derby w tej kolejce. Villarreal podejmie Valencię. Obie ekipy będą chciały podnieść się po ostatnich porażkach w lidze. – Jesteśmy trochę za konkurencją, lecz jeśli wygramy z Villarrealem, znajdziemy się wyżej w tabeli – zaznaczał obrońca Valencii, Jeremy Mathieu. Podopieczni Djukicia zajmują obecnie ósmą lokatę w lidze i tracą do „Żółtej Łodzi Podwodnej” cztery punkty. Villarreal zaś po świetnym starcie sezonu ostatnio zaliczył drugą wpadkę, ulegając Athleticowi Bilbao. Na korzyść podopiecznych Torala wpływa jednak to, że grają u siebie. – Mecze z Valencią zawsze są wyjątkowe, a chęć wygranej jeszcze większa niż zwykle – podkreślał przed spotkaniem pomocnik Villarrealu, Bruno Soriano.











