Mecz 27. kolejki I ligi pomiędzy wiceliderem z Łodzi a trzecim od końca w tabeli Kolejarzem Stróże zakończył się wygraną gospodarzy 2:1. Mimo dwóch czerwonych kartek w drużynie gości, ŁKS nie wygrał bez problemów.
Mecz od początku nie ułożył się po myśli gości, którzy liczyli tutaj na urwanie punktów ŁKS-owi. Niestety dla Kolejarza wynik już w 9. minucie otworzył Jakub Kosecki, wykorzystując niepewne wybicie obrony przyjezdnych po rzucie rożnym. Początek kłopotów piłkarzy ze Stróży zaczął się na początku drugiej odsłony gry, kiedy Dawid Szufryn obejrzał drugą żółtą kartkę w tym spotkaniu, a ŁKS-owi został przyznany rzut karny.
Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł pewnym krokiem Mariusz Mowlik, jednak Zarychta obronił jego strzał. Minutę później Dariusz Kłus znalazł się w zamieszaniu przy rzucie rożnym i podwyższył prowadzenie gospodarzy. Mimo gry w osłabieniu, Kolejarz zdobył bramkę w 57. minucie, kiedy Niane po indywidualnej akcji strzelił gola kontaktowego. Gości stać było tylko na to trafienie, a dodatkowo kończyli oni mecz w dziewiątkę, bo po godzinie gry z boiska został wyrzucony Zawiślan za drugi z rzędu groźny faul.










