Podopieczni Kamila Kuzery całkiem dobrze rozpoczęli piłkarską wiosnę. Korona Kielce zdobyła cztery punkty w trzech pierwszych meczach. Mimo to jej sytuacja wciąż nie jest kolorowa. „Scyzoryki” zajmują miejsce w strefie spadkowej, więc punktów potrzebują jak tlenu, żeby myśleć o pozostaniu w PKO Ekstraklasie. Czy pozostaną w dobrej dyspozycji i wydostaną się ze strefy spadkowej?
Pierwsza runda w wykonaniu beniaminka była bardzo rozczarowująca. Korona grała słabo, nie zdobywała punktów i nie dawała swoim kibicom zbyt dużej nadziei na utrzymanie w lidze. Pod koniec października ze stanowiska trenera pierwszej drużyny zwolniony został Leszek Ojrzyński. Szkoleniowcem Korony został Kamil Kuzera, który zimą odmienił drużynę. „Scyzoryki” na wiosnę zaczęły prezentować futbol odważny, pełen pasji i zaangażowania. Przed nimi seria bardzo istotnych spotkań w kontekście walki o utrzymanie.
Zachować formę z początku rundy
Po dołączeniu do zespołu Kamila Kuzery Korona znacznie zwiększyła intensywność gry. Zespół z Kielc dokonał zimą również bardzo istotnych wzmocnień, które w dużym stopniu pomogły jej w odmianie gry. Dzięki temu udało mu się strzelić dwie bramki przy Łazienkowskiej, wygrać u siebie z Cracovią oraz zremisować ze Śląskiem we Wrocławiu. Teraz czekają go bardzo istotne spotkania. Terminarz zespołu Kamila Kuzery prezentuje się tak, że mecze z rywalami z czołówki czekają go pod koniec sezonu.
Lech, Raków, Widzew to trzech z czterech ostatnich rywali „Scyzoryków” w obecnej kampanii. Właśnie dlatego, jeżeli Korona myśli o utrzymaniu, musi zacząć punktować już teraz. Do tego konieczne będzie co najmniej podtrzymanie dyspozycji z początku piłkarskiej wiosny. Zespół Kamila Kuzery musi w dalszym ciągu wykazywać się pasją i zaangażowaniem, żeby pozostać w dobrej dyspozycji. Ale czy mu się to uda? Czy Korona na fali dobrych wyników ma szanse złapać odpowiedni rytm?
– Zdecydowanie tak, przed Koroną czterech rywali w zasięgu: Lechia, Warta, Wisła Płock oraz Radomiak na własnym stadionie. Zespół walczący o utrzymanie musi wykorzystywać dwa atuty: stałe fragmenty gry, które da się wypracować niezależnie od umiejętności, oraz grę na własnym stadionie. Dotychczas Korona nie korzystała z obu tych aspektów, do meczu z Cracovią – uważa ekspert w sprawach Korony Kielce Patryk Buras.











