Jürgen Klopp jako drugi menedżer w historii Liverpoolu w ciągu pierwszych trzech sezonów pracy na Anfield Road nie wygrał nic. Mimo prezentowania nadzwyczaj ofensywnego futbolu, który podziwia cały świat, „The Reds” nie potrafią w finałowych starciach postawić kropki nad i. Co jest przyczyną niemocy Liverpoolu w decydujących starciach i jak zamierza zmienić to Jürgen Klopp?
Era Brendana Rodgersa na Anfield Road na długo zostanie w pamięci kibiców Liverpoolu. Menedżer z Irlandii Północnej w sezonie 2013/2014 otarł się o mistrzostwo Anglii, które „The Reds” przegrali praktycznie na ostatniej prostej. Jednak Rodgers oprócz wspomnianej kampanii już zawsze będzie pamiętany jako postać historyczna dla klubu z Merseyside. Irlandczyk z Północy jako pierwszy szkoleniowiec w dziejach Liverpoolu w ciągu pierwszych trzech sezonów pracy na Anfield Road nie potrafił zdobyć żadnego trofeum.

To doprowadziło do zwolnienia obecnego menedżera Celticu Glasgow. Następcą szkoleniowca z Irlandii Północnej ogłoszono Jürgena Kloppa. Niemiecki trener miał zrobić to, czego nie potrafił Rodgers – zdobywać trofea. Szczególnie że ostatni zdobyty puchar przez „The Reds” został dołożony do klubowej gabloty w lutym 2012 roku. Głód sukcesów na Anfield Road był ogromny. Przymusowy post miał zakończyć Jürgen Klopp.
Nowe rozdanie – stare problemy
– Myślę, że w ciągu czterech lat zdobędziemy tytuł. Jeśli nie, to o kolejny zawalczę w Szwajcarii – powiedział Klopp tuż po podpisaniu umowy z Liverpoolem. Wypowiedź niemieckiego szkoleniowca, choć podszyta humorem, jasno deklarowała, że celem menedżera jest przywrócenie na Anfield Road tłustych lat.
Już pierwszy sezon pracy Kloppa w Liverpoolu mógł okazać się zaskakująco obfity w trofea. Mimo braku realnych wzmocnień niemiecki menedżer odmienił zespół z Anfield Road i dotarł z „The Reds” do dwóch finałów. W decydującym starciu o Puchar Ligi Liverpool po serii rzutów karnych uległ Manchesterowi City. Natomiast w finale Ligi Europy lepsza okazała się Sevilla po błędach bloku defensywnego „The Reds”. Oba przegrane starcia, choć naznaczone rozczarowaniem, miały być sygnałem, że wszystko idzie ku lepszemu.
Przed kolejnym sezonem Klopp wprowadził istotne zmiany. Wzmocnił zespół oraz sztab szkoleniowy. Nowy trener przygotowania fizycznego – Andreas Kornmayer – miał pomóc wprowadzić zespół „The Reds” na nowy poziom gegenpressingu – intensywnego stylu gry preferowanego przez niemieckiego menedżera. Wszystko poszło zgodnie z planem. Liverpool prezentował ożywiony ofensywny futbol okraszony dużą ilością strzelonych bramek. Kilka kolejek po rozpoczęciu ligi eksperci zaczęli upatrywać „The Reds” jako jednego z głównych kandydatów do mistrzowskiego tytułu. Jednak brak częstych rotacji składem z powodu niedoboru solidnych zmienników spowodował dramatyczne skutki. Już pod koniec listopada zawodnicy Liverpoolu przejawiali w swojej grze coraz większe zmęczenie. Kryzys w pełnej okazałości nadszedł jednak wraz z wyjazdem Sadio Mane na Puchar Narodów Afryki w styczniu 2017 roku. „The Reds” w ciągu zaledwie tygodnia odpadli z Pucharu Anglii oraz Pucharu Ligi. Ponadto zespół Kloppa znacznie osunął się w tabeli. Z mistrzowskich aspiracji nic nie wyszło. Klubowi z Merseyside pozostała walka o miejsce gwarantujące grę w następnej edycji Ligi Mistrzów. Ostatecznie zwycięstwem w ostatniej kolejce Premier League Liverpool zapewnił sobie udział w najbardziej elitarnych klubowych europejskich rozgrywkach, co uznano jako nagrodę pocieszenia. Wielkimi krokami zbliżał się jednak trzeci sezon pracy Kloppa na Anfield Road, a wraz z nim narastała presja, by zdobyć jakiekolwiek trofeum.












