Ma już za sobą ponad 50 meczów w reprezentacji Polski i 25 lat na karku. Od paru lat jest pewniakiem do wyjściowego składu kadry narodowej. O jego potencjale i talencie słyszeliśmy już wiele, ale cały czas oczekujemy więcej i więcej. Bez wątpienia Piotr Zieliński to świetny piłkarzy, ale czy jest to zawodnik mogący zbawić „Biało-czerwonych”? Jak najbardziej tak. Z tym, że cały czas coś go blokuje. Pytanie czy to kwestia taktyczna, czy może faktycznie to jakiś problem „wewnętrzny”? Kim dla naszej drużyny jest popularny „Zielu”?– Jeżeli Piotr Zieliński wstanie pewnego dnia i coś mu przeskoczy w głowie, to będziemy mieli zawodnika, którego będą nam zazdrościć wszyscy na świecie – te słowa selekcjonera Jerzego Brzęczka z wrześniowej konferencji prasowej prawdopodobnie najlepiej opisują problem polskiego zawodnika. To nie jest do końca tak, że my nie potrafimy wykorzystać jego pełnego potencjału przez daną taktykę stosowaną przez naszą reprezentację. Zresztą wydaje się, że nie tylko w drużynie narodowej mamy problem z odpowiednim utożsamieniem 25-latka do danej pozycji na boisku. To też nie jest tak, że nagle polscy piłkarze i selekcjoner chcą nam wmówić coś niebywałego na temat kolegi z boiska. Przecież nawet we Włoszech mówi się o tych jego ukrytych możliwościach.
Zbyt dobrze zaczął
Swój pierwszy mecz w reprezentacji Polski Piotr Zieliński rozegrał za kadencji Waldemara Fornalika. Miało to miejsce 4 czerwca 2013 roku w towarzyskim meczu z Liechtensteinem. Wtedy to on wchodził do kadry razem z Mateuszem Klichem. Wydawało się, że ta dwójka będzie w stanie odmienić w przyszłości środek pola „Biało-czerwonych”. Zresztą ten młodszy już w swoim trzecim meczu w kadrze strzelił pierwszego gola. W końcowym etapie pracy Fornalika w roli selekcjonera młody pomocnik pojawiał się na boisku za każdym razem. Nawet dorzucił od siebie jeszcze dwa gole i asystę w meczu z San Marino. Niestety w tych najważniejszych z Ukrainą i z Anglią, wchodząc z ławki, nie pomógł i nasza kadra nie pojechała na mundial do Brazylii.
Dla ówczesnego 19-latka wraz z końcem współpracy PZPN-u z Fornalikiem skończyło się miejsce w kadrze. Adam Nawałka na razie nie chciał zabierać uzdolnionego zawodnika kadrze U-21. Z drugiej strony wtedy Zieliński nie grał regularnie w klubie, co też odbijało się na braku powołań do reprezentacji seniorskiej. Zresztą mogliśmy poczekać na niego. Był dopiero wkraczającym mocniej w dorosły futbol piłkarzem. Pokazał się z dobrej strony u Fornalika, więc miał złapać więcej doświadczenia w Serie A i być gotowy na pomoc reprezentacji w późniejszym terminie.











