Do pierwszego meczu Lecha Poznań z Udinese Calcio w 1/16 finału Pucharu UEFA już coraz bliżej. – Wyczuwa się już olbrzymie napięcie i dotyczy to nie tylko nas, piłkarzy, ale także i kibiców – mówi w rozmowie z iGolem, Marcin Kikut.
Franciszek Smuda od kilku dni powtarza, że meczem z Udinese żyje od śniadania do snu. W przypadku piłkarzy jest podobnie?
Naturalnie, nie tylko trener, ale i cała drużyna od dłuższego czasu nie myśli o niczym innym, tylko o meczu z Udine. Atmosferę napięcia wyczuwa się również i wśród kibiców, co nie dziwi, bo wiosna rozpoczyna się dla nas poważnie – jeszcze nie ruszyła ekstraklasa, a my już gramy w 1/16 finału Pucharu UEFA.
Postawa Kolejorza w sparingach jest dobrym prognostykiem przed spotkaniem z Udinese?
Wyniki, które osiągnęliśmy na pewno były przyzwoite, ale ja zwróciłbym uwagę na coś zupełnie innego. Otóż im bliżej było meczu z Włochami, tym lepiej wyglądała nasza gra, co z pewnością napawa nas i kibiców wielkim optymizmem.
Co będzie kluczem do zwycięstwa w dwumeczu z Włochami?
Przede wszystkim dobra gra i zwycięstwo w pierwszym spotkaniu, najlepiej bez straty gola. Tym bardziej, że Udinese bardzo dobrze prezentuje się u siebie, oglądaliśmy mnóstwo ich potyczek domowych, stąd wiemy jak ważna jest wygrana w Poznaniu. Niemniej nawet jeśli nie uda się wygrać w pierwszym meczu, nie można załamywać rąk, bo też już w tym sezonie w Pucharze UEFA wielokrotnie udowodniliśmy, że potrafimy wychodzić z trudnych sytuacji obronną ręką.
Jaki wpływ na grę Lecha będzie miała nieobecność Sławomira Peszki?
Na pewno brak Sławka to wielka strata, bo to przecież wyróżniający się zawodnik Lecha. Z drugiej strony kadrę mamy szeroką, więc gracz, który go zastąpi też da z siebie wszystko, by nieobecność Peszki zniwelować. Pocieszające jest też to, że Sławek pauzować będzie tylko w pierwszym meczu, zaś w rewanżu będzie już do dyspozycji trenera.
Liczy Pan na występ w wyjściowym składzie?
Nie, na pewno w pierwszym składzie w czwartek nie zagram, natomiast liczę, że już w drugiej połowie pojawię się na boisku.
Jaki więc wynik pierwszego meczu Pan typuje?
Wspaniale byłoby wygrać 1:0 albo od razu 2:0, ale wiem, też, że żeby to uczynić będziemy musieli się bardzo postarać i dać z siebie wszystko, bo łatwe to z pewnością nie będzie.










