Piłkarską wiosnę w Polsce już jutro zainaugurują lechici. Zespół Jose Marii Bakero podejmie u siebie Sportinga Braga w spotkaniu 1/16 finału Ligi Europejskiej. Obrońca mistrzów Polski, Marcin Kikut, zgodził się podzielić z nami swoją opinią przed zbliżającym się spotkaniem.
Nad poprawą których elementów piłkarskiego rzemiosła pracowaliście najbardziej w tym okresie przygotowawczym?
Na pierwszym zgrupowaniu w Hiszpanii pracowaliśmy szczególnie nad motoryką, w Turcji zaś skupiliśmy się na taktyce, ustawieniu i rozegraniu piłki.
Jak się układa współpraca z nowymi zawodnikami? Czy podnieśli oni rywalizację w zespole?
Tak, zdecydowanie. Te transfery są dla Lecha wzmocnieniami i to, że piłkarze przyszli do drużyny, podnosi jej poziom, a co za tym idzie, każdy z zawodników, dzięki zdrowej rywalizacji, podnosi swoje umiejętności. Także uważam, że po tych ruchach można się spodziewać samych pozytywów.
Gra Pan w Lechu kilka lat. Czy dostrzega Pan jakieś znaczące różnice pomiędzy polskimi a hiszpańskimi metodami przygotowania do sezonu?

Jakichś znacznych różnic tu nie ma – myślę, że poziom i warsztat trenerów polskich i naszego obecnego (Luisa Mili – przyp. red.) są porównywalne. Na pewno są pewne różnice, ale nie jest to jakaś przepaść. Wszystko jest na bardzo dobrym poziomie. Po prostu każdy trener, czy to polski czy hiszpański, ma swoje sposoby i elementy, które wykorzystuje, jednak wszystko jest do siebie podobne i ukierunkowane na to, nad czym wcześniej pracowaliśmy
A Pan jak ocenia te obozy przygotowawcze i swoją dyspozycję?
Przyznam szczerze, że żeby odpowiedzieć na to pytanie w stu procentach, należy poczekać na mecze, one to zweryfikują. Póki co jest dobrze, trochę mieliśmy na początku siły, później troszeczkę luzu, także gdzieś to wszystko powinno się zazębiać, jednakże pełną weryfikacją będą najbliższe spotkania.
Przejdźmy do meczu z Bragą. Jakie są najsilniejsze strony portugalskiego zespołu?
Przede wszystkim Braga ma dobrą formację ofensywną i siłę ognia, lubią wyjść i wysoko zaatakować przeciwnika – to jest ich najmocniejsza strona.
Czy trenerzy nie zwracali Wam uwagi na konkretnych graczy?
Nie – skupiamy się na całej drużynie i jej zachowaniu. Nie było mowy o jakichś indywidualnych jednostkach, trzeba się skupić na całym zespole.
Czym będziecie chcieli zaskoczyć Portugalczyków i co będzie kluczem do sukcesu jutro?












