Kieran Trippier rozegrał dla Atletico 86 spotkań, w których nie zdobył żadnego gola, ale był znaczącą postacią dla defensywy drużyny z Wanda Metropolitano. Teraz wraca do ojczyzny, aby pomóc Newcastle stać się potęgą.
Transfer reprezentanta Anglii jest wyzwaniem dla obu stron. Dla Trippiera, po pobytach w Atletico i Tottenhamie, przyszedł czas na klub, który na chwilę obecną ma zupełnie inne ambicje niż dotychczasowe zespoły. Z kolei dla Newcastle jest to pewien symbol, gdyż jest to pierwszy zakup piłkarza w nowej erze klubu.
Widmo spadku Newcastle
7 października 2021 roku doszło do przejęcia przez Saudyjczyków klubu z rąk Mike Ashleya. Cała transakcja miała wynieść około 300 mln funtów. Przejęcie nastąpiło w kryzysowym momencie sportowym dla Newcastle United. Sezon 2021/2022 to ciągłe oscylowanie wokół strefy spadkowej bądź po prostu bycie w niej.
Na ten moment „Sroki” zajmują przedostatnie miejsce w tabeli z 11 punktami. Wyprzedzają jedynie Norwich, które zgromadziło o jedno oczko mniej. Małym powodem do optymizmu jest strata do bezpiecznego miejsca. Na miejscu 17. znajduje się Watford, który zgromadził 13 punktów, jednak ma jedno spotkanie mniej.
Najgorzej zdecydowanie wygląda defensywa Newcastle. 42 bramki stracone w 19 meczach powodują, że jest ona najgorszą formacją obronną Premier League. Drugi w tym niechlubnym zestawieniu jest zespół Mateusza Klicha, czyli Leeds. Jednak stracił i tak o pięć bramek mniej.
Pierwsza dawka leku na poprawę obrony? Kieran Trippier
Nic więc dziwnego, że poszukiwania na rynku transferowym Newcastle rozpoczęło od obrońcy. I tak właśnie wyruszyło na łowy po reprezentanta Anglii. Kierunek hiszpański jest dosyć oryginalny dla angielskich zawodników, gdyż często do takich transferów nie dochodzi. Dużej liczbie osób tego typu transakcja kojarzy się z osobą Michaela Owena i jego nieudaną przygodą z Realem Madryt.
Jednak o przygodzie Trippiera nie możemy powiedzieć jako o nieudanej. Anglik był ważną postacią układanki trenera Simeone. Dodatkowo wiemy, jaką uwagę do defensywy przywiązuje menedżer zespołu Atletico. Ten pobyt na pewno bardzo rozwinął piłkarza, który może występować zarówno na prawej obronie, jak i prawym wahadle.
Jak się okazało, kierunek hiszpański jest rzeczywiście dość egzotyczny dla zawodników z Wysp Brytyjskich. Dużo źródeł mówi o tym, że sam Trippier chciał wrócić do kraju ze względów rodzinnych, co pewnie miało duże znaczenie przy negocjacjach.
Dla zespołu z zachodniej Anglii kupno tego piłkarza jest o tyle istotne, że to pierwszy transfer w nowej erze klubu. W związku z tym, że zespół został przejęty po zakończeniu letniego okna transferowego, nowy właściciel nie miał żadnego wpływu na kształt obecnej kadry. Pierwszy ruch, który został teraz wykonany, to zawodnik, który ma bogatą przeszłość w lidze angielskiej, jest reprezentantem Anglii z występem w finale w pierwszym składzie na ostatnim Euro, w dodatku za bardzo rozsądną cenę. Brzmi, aż nadto logicznie, zwłaszcza dla zespołu, który walczy o utrzymanie.











