Fot. Świętowanie piłkarzy Zagłębia Lubin z kibicami po zwycięskim meczu
W zeszłym tygodniu Jan Tomaszewski i kilku innych parlamentarzystów wysłało list do minister sportu, Joanny Muchy, by ta zajęła się sprawą ukarania Zagłębia Lubin za czyny korupcyjne z 2006 roku. Kibice drużyny nie pozostali dłużni i odpowiedzieli na te działania oficjalnym listem.
Chodzi oczywiście o mecz Zagłębie – Cracovia. Jednak Zagłębie, zwalniając piłkarzy oraz współpracując z prokuraturą, chce zmyć z siebie plamę z przeszłości. Parlamentarzystom odpowiedział najpierw zbulwersowany zarząd klubu, następnie zaś kibice „Miedziowych” wyrazili swoje zdanie na temat działań podejmowanych przez Jana Tomaszewskiego i kilku jego kolegów.
Oto treść listu Stowarzyszenia Kibiców Zagłębia Lubin:
Świętowanie piłkarzy Zagłębia Lubin z kibicami po zwycięskim meczu (fot. Mikołaj Olszewski / iGol.pl)
Stowarzyszenie „Zagłębie Fanatyków” pragnie zająć stanowisko w sprawie listu Parlamentarzystów Rzeczypospolitej Polskiej, który został podpisany m.in. przez Posłów VII kadencji, w tym Pana Jana Tomaszewskiego i byłego Ministra Sprawiedliwości Pana Krzysztofa Kwiatkowskiego. Pomimo reprezentowania różnych partii politycznych wspólnie wskazują oni jeden z najważniejszych problemów w państwie – Zagłębie Lubin… Z jednej strony, przywykliśmy już do aktywności Pana Jana Tomaszewskiego. Po raz kolejny nie tylko zniesławia nasz klub, ale w sposób wybitnie zaangażowany emocjonalnie rozpowszechnia nieprawdziwą teorię, jakoby to Zagłębie miało być całym złem w polskiej piłce nożnej. Ten nieprzystający do rzeczywistości obraz sam w sobie nie zasługuje na nasz komentarz. Wśród kibiców wywołuje jedynie kiwanie głową połączone z politowaniem, ewentualnie delikatny uśmiech.
Mieszkańcy Zagłębia Miedziowego doskonale zdają sobie sprawę z pobudek przyświecających byłemu reprezentantowi. Jak zwykle przy tego typu działalności Pana Tomaszewskiego kibice zadają pytanie: czy prawdą jest, że w 2005 roku Pan Jan Tomaszewski był bardzo blisko objęcia lukratywnej posady w klubie Zagłębia Lubin i dopiero w ostatniej chwili, kiedy władze wycofały się z tego pomysłu, stał się on największym krytykiem lubińskiego klubu? W tym miejscu można by uciąć dalszy komentarz, jednak z drugiej strony, dostrzegamy niebezpieczne zjawisko bezkrytycznego przyłączania się poważnych ludzi do tez, które stoją w sprzeczności ze zdrowym rozsądkiem, a często i z faktami. Tym samym angażuje się polityków najwyższego szczebla do wątpliwych przedsięwzięć, absorbując ich czas i odciągając od prawdziwych problemów. Dlatego odnosząc się merytorycznie do przedstawionych w liście do Pani Minister „argumentów”, chcielibyśmy autorom i sygnatariuszom uzmysłowić, iż to Zagłębie Lubin, jako jeden z nielicznych klubów w Polsce, podjęło realne kroki w celu niwelowania patologii korupcji w polskiej piłce nożnej.
Po pierwsze, jako jedyny klub w Polsce rozwiązał on kontrakty z zawodnikami, którzy nawet nie byli oskarżonymi w sprawie meczu Cracovia – Zagłębie. Jedyną przesłanką zakończenia współpracy było uczestnictwo we wskazanym wyżej spotkaniu. Decyzję podjęto bez względu na role, które odgrywali w drużynie. Obaj byli podstawowymi zawodnikami, a rozpoznawalność ich nazwisk znacząca.
Po drugie, Zagłębie Lubin odbyło karę degradacji. Oczywiście, można wskazać, iż dotyczy to innego czynu zabronionego, ale orzeczenia w niniejszej sprawie zapadły już po meczu Cracovia – Zagłębie, co nie jest bez znaczenia w kontekście, o którym poniżej.
Po trzecie, niezależnie od kary, jaka ma zostać Zagłębiu wymierzona, zachowując zdrowe proporcje, należy pamiętać, że w sprawie korupcji w polskiej piłce nożnej do prokuratury skierowano niezliczoną ilość aktów oskarżenia. Korupcja była wszechogarniająca, a Zagłębie Lubin, jako jedyny klub w Polsce, zostaje ukarany po raz drugi. Co więcej, są kluby w Polsce, wobec których wystosowano formalny akt oskarżenia prokuratora, a do chwili obecnej nie zostały one ukarane ani degradacją, ani ujemnymi punktami – „nawet jednym”.
Po czwarte, my kibice Zagłębia Lubin, jako jedni z pierwszych w Polsce, ostentacyjnie manifestowaliśmy nasz negatywny stosunek do zjawiska korupcji. Na długo przed wyrokami w sprawach byliśmy za tę niechęć atakowani przez prasę, która choć dziś trudno w to uwierzyć, brała w obronę umoczonych piłkarzy. Nie zaakceptowaliśmy postawy biernej, jaką przyjął np. Pan Tomaszewski (podkreślały to środki masowego przekazu, iż sam wiedział o korupcji w piłce nożnej, a nawet w niej uczestniczył), ale niejednokrotnie udawaliśmy się do władz klubu i stwierdzaliśmy, iż pewnych zawodników w Lubinie sobie nie życzymy.
Najwierniejsi kibice Zagłębia Lubin (fot. Mikołaj Olszewski / iGol.pl)
Po piąte, właściciel klubu, kibice oraz zarządzający klubem nie życzą sobie gry w klubie jakiegokolwiek zawodnika, który jest podejrzanym, oskarżonym w jakiejkolwiek sprawie mającej charakter przestępstwa korupcji w sporcie. Dlatego też w Zagłębiu nie gra jakikolwiek zawodnik (inaczej niż w niektórych klubach piłkarskich, również ekstraklasowych), który w jakikolwiek sposób byłby zamieszany w czyny korupcyjne. To kolejny dowód na to, że Zagłębie walczy z korupcją.
Po szóste, Zagłębie poniosło już karę zarówno w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego, jak i kodeksu karnego (byłego Ministra i J. Tomaszewskiego odsyłamy do podstawowych podręczników z zakresu prawa, tj. „Zobowiązania” prof. Olejniczaka oraz prof. Radwańskiego oraz „Prawo karne” prof. Gardockiego), w których w sposób zrozumiały i bardzo rzetelny tłumaczą oni, czym jest szkoda w rozumieniu prawa cywilnego oraz czym jest kara na gruncie prawa karnego. Nasze oświadczenie nie jest po to, aby Parlamentarzystom, w tym byłemu Ministrowi Sprawiedliwości, tłumaczyć, że Zagłębie Lubin poniosło szkodę i formalną karę za czyny korupcyjne swoich pracowników, nie mając jakiejkolwiek wiedzy o ich dokonaniu.
Po siódme, Pan Tomaszewski nie będzie płacił ze swojej kieszeni za kary Zagłębia. Odsyłamy i jednocześnie załączamy do listu oświadczenie skierowane do Pana Redaktora Mateusza Borka, w którym wyjaśniamy, na czym polega udział Skarbu Państwa w spółce Zagłębie Lubin. Zachęcamy Pana do lektury, ponieważ nie ma Pan o tym zielonego pojęcia.
Na koniec chcemy podkreślić, iż Pan Tomaszewski nie był i nie będzie osobą, która jest przygotowana do merytorycznej dyskusji. Nie jest Pan także naszym przedstawicielem (chociaż jest Pan Posłem), ponieważ należał Pan do PRON-u, czym wyraził Pan poparcie dla jednej z największych zbrodni w historii Polski. Do tego w środkach masowego przekazu wskazuje się, iż mógł Pan współpracować z SB, co mogłoby stać w sprzeczności z Pańskim oświadczeniem lustracyjnym. Nie nam jest oceniać ich zasadność, ale jeśli te zarzuty się potwierdzą, dla takich jak Pan powinien być zakaz wstępu na każdą imprezę masową organizowaną w Polsce.
Byłemu Ministrowi zalecamy zaś, aby zajął się rzeczami dla naszego państwa ważnymi. To Pan był odpowiedzialny za wprowadzenie m.in. ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych, która w opinii wielu osób jest aktem prawnym, który budzi uzasadnione wątpliwości nie tylko kibiców, ale i wybitnych znawców prawa. To także Pan był w pewnej części odpowiedzialny za przygotowania Polski do Euro 2012. Efekt tych „starań” pozostawiamy do oceny czytelnikom oświadczenia.
Jako Stowarzyszenie jeszcze raz podkreślamy, iż Zagłębie Lubin zostało już ukarane za korupcję. Parlamentarzystom podpisującym list pragniemy powiedzieć, iż bardzo się cieszymy, że pomimo animozji „politycznych” w końcu współpracują, aczkolwiek może trudno w to uwierzyć, ale w naszym państwie są ważniejsze sprawy niż nieustanne „ale” w kierunku Zagłębia Lubin.
Nikt jeszcze nie skomentował tego tekstu. Bądź pierwszy.
Dodaj komentarz
W zeszłym tygodniu Jan Tomaszewski i kilku innych parlamentarzystów wysłało list do minister sportu, Joanny Muchy, by ta zajęła się sprawą ukarania Zagłębia Lubin za czyny korupcyjne z 2006 roku. Kibice drużyny nie pozostali dłużni i odpowiedzieli na te działania oficjalnym listem.
Chodzi oczywiście o mecz Zagłębie – Cracovia. Jednak Zagłębie, zwalniając piłkarzy oraz współpracując z prokuraturą, chce zmyć z siebie plamę z przeszłości. Parlamentarzystom odpowiedział najpierw zbulwersowany zarząd klubu, następnie zaś kibice „Miedziowych” wyrazili swoje zdanie na temat działań podejmowanych przez Jana Tomaszewskiego i kilku jego kolegów.
Oto treść listu Stowarzyszenia Kibiców Zagłębia Lubin:
Świętowanie piłkarzy Zagłębia Lubin z kibicami po zwycięskim meczu (fot. Mikołaj Olszewski / iGol.pl)
Stowarzyszenie „Zagłębie Fanatyków” pragnie zająć stanowisko w sprawie listu Parlamentarzystów Rzeczypospolitej Polskiej, który został podpisany m.in. przez Posłów VII kadencji, w tym Pana Jana Tomaszewskiego i byłego Ministra Sprawiedliwości Pana Krzysztofa Kwiatkowskiego. Pomimo reprezentowania różnych partii politycznych wspólnie wskazują oni jeden z najważniejszych problemów w państwie – Zagłębie Lubin… Z jednej strony, przywykliśmy już do aktywności Pana Jana Tomaszewskiego. Po raz kolejny nie tylko zniesławia nasz klub, ale w sposób wybitnie zaangażowany emocjonalnie rozpowszechnia nieprawdziwą teorię, jakoby to Zagłębie miało być całym złem w polskiej piłce nożnej. Ten nieprzystający do rzeczywistości obraz sam w sobie nie zasługuje na nasz komentarz. Wśród kibiców wywołuje jedynie kiwanie głową połączone z politowaniem, ewentualnie delikatny uśmiech.
Mieszkańcy Zagłębia Miedziowego doskonale zdają sobie sprawę z pobudek przyświecających byłemu reprezentantowi. Jak zwykle przy tego typu działalności Pana Tomaszewskiego kibice zadają pytanie: czy prawdą jest, że w 2005 roku Pan Jan Tomaszewski był bardzo blisko objęcia lukratywnej posady w klubie Zagłębia Lubin i dopiero w ostatniej chwili, kiedy władze wycofały się z tego pomysłu, stał się on największym krytykiem lubińskiego klubu? W tym miejscu można by uciąć dalszy komentarz, jednak z drugiej strony, dostrzegamy niebezpieczne zjawisko bezkrytycznego przyłączania się poważnych ludzi do tez, które stoją w sprzeczności ze zdrowym rozsądkiem, a często i z faktami. Tym samym angażuje się polityków najwyższego szczebla do wątpliwych przedsięwzięć, absorbując ich czas i odciągając od prawdziwych problemów. Dlatego odnosząc się merytorycznie do przedstawionych w liście do Pani Minister „argumentów”, chcielibyśmy autorom i sygnatariuszom uzmysłowić, iż to Zagłębie Lubin, jako jeden z nielicznych klubów w Polsce, podjęło realne kroki w celu niwelowania patologii korupcji w polskiej piłce nożnej.
Po pierwsze, jako jedyny klub w Polsce rozwiązał on kontrakty z zawodnikami, którzy nawet nie byli oskarżonymi w sprawie meczu Cracovia – Zagłębie. Jedyną przesłanką zakończenia współpracy było uczestnictwo we wskazanym wyżej spotkaniu. Decyzję podjęto bez względu na role, które odgrywali w drużynie. Obaj byli podstawowymi zawodnikami, a rozpoznawalność ich nazwisk znacząca.
Po drugie, Zagłębie Lubin odbyło karę degradacji. Oczywiście, można wskazać, iż dotyczy to innego czynu zabronionego, ale orzeczenia w niniejszej sprawie zapadły już po meczu Cracovia – Zagłębie, co nie jest bez znaczenia w kontekście, o którym poniżej.
Po trzecie, niezależnie od kary, jaka ma zostać Zagłębiu wymierzona, zachowując zdrowe proporcje, należy pamiętać, że w sprawie korupcji w polskiej piłce nożnej do prokuratury skierowano niezliczoną ilość aktów oskarżenia. Korupcja była wszechogarniająca, a Zagłębie Lubin, jako jedyny klub w Polsce, zostaje ukarany po raz drugi. Co więcej, są kluby w Polsce, wobec których wystosowano formalny akt oskarżenia prokuratora, a do chwili obecnej nie zostały one ukarane ani degradacją, ani ujemnymi punktami – „nawet jednym”.
Po czwarte, my kibice Zagłębia Lubin, jako jedni z pierwszych w Polsce, ostentacyjnie manifestowaliśmy nasz negatywny stosunek do zjawiska korupcji. Na długo przed wyrokami w sprawach byliśmy za tę niechęć atakowani przez prasę, która choć dziś trudno w to uwierzyć, brała w obronę umoczonych piłkarzy. Nie zaakceptowaliśmy postawy biernej, jaką przyjął np. Pan Tomaszewski (podkreślały to środki masowego przekazu, iż sam wiedział o korupcji w piłce nożnej, a nawet w niej uczestniczył), ale niejednokrotnie udawaliśmy się do władz klubu i stwierdzaliśmy, iż pewnych zawodników w Lubinie sobie nie życzymy.
Najwierniejsi kibice Zagłębia Lubin (fot. Mikołaj Olszewski / iGol.pl)
Po piąte, właściciel klubu, kibice oraz zarządzający klubem nie życzą sobie gry w klubie jakiegokolwiek zawodnika, który jest podejrzanym, oskarżonym w jakiejkolwiek sprawie mającej charakter przestępstwa korupcji w sporcie. Dlatego też w Zagłębiu nie gra jakikolwiek zawodnik (inaczej niż w niektórych klubach piłkarskich, również ekstraklasowych), który w jakikolwiek sposób byłby zamieszany w czyny korupcyjne. To kolejny dowód na to, że Zagłębie walczy z korupcją.
Po szóste, Zagłębie poniosło już karę zarówno w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego, jak i kodeksu karnego (byłego Ministra i J. Tomaszewskiego odsyłamy do podstawowych podręczników z zakresu prawa, tj. „Zobowiązania” prof. Olejniczaka oraz prof. Radwańskiego oraz „Prawo karne” prof. Gardockiego), w których w sposób zrozumiały i bardzo rzetelny tłumaczą oni, czym jest szkoda w rozumieniu prawa cywilnego oraz czym jest kara na gruncie prawa karnego. Nasze oświadczenie nie jest po to, aby Parlamentarzystom, w tym byłemu Ministrowi Sprawiedliwości, tłumaczyć, że Zagłębie Lubin poniosło szkodę i formalną karę za czyny korupcyjne swoich pracowników, nie mając jakiejkolwiek wiedzy o ich dokonaniu.
Po siódme, Pan Tomaszewski nie będzie płacił ze swojej kieszeni za kary Zagłębia. Odsyłamy i jednocześnie załączamy do listu oświadczenie skierowane do Pana Redaktora Mateusza Borka, w którym wyjaśniamy, na czym polega udział Skarbu Państwa w spółce Zagłębie Lubin. Zachęcamy Pana do lektury, ponieważ nie ma Pan o tym zielonego pojęcia.
Na koniec chcemy podkreślić, iż Pan Tomaszewski nie był i nie będzie osobą, która jest przygotowana do merytorycznej dyskusji. Nie jest Pan także naszym przedstawicielem (chociaż jest Pan Posłem), ponieważ należał Pan do PRON-u, czym wyraził Pan poparcie dla jednej z największych zbrodni w historii Polski. Do tego w środkach masowego przekazu wskazuje się, iż mógł Pan współpracować z SB, co mogłoby stać w sprzeczności z Pańskim oświadczeniem lustracyjnym. Nie nam jest oceniać ich zasadność, ale jeśli te zarzuty się potwierdzą, dla takich jak Pan powinien być zakaz wstępu na każdą imprezę masową organizowaną w Polsce.
Byłemu Ministrowi zalecamy zaś, aby zajął się rzeczami dla naszego państwa ważnymi. To Pan był odpowiedzialny za wprowadzenie m.in. ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych, która w opinii wielu osób jest aktem prawnym, który budzi uzasadnione wątpliwości nie tylko kibiców, ale i wybitnych znawców prawa. To także Pan był w pewnej części odpowiedzialny za przygotowania Polski do Euro 2012. Efekt tych „starań” pozostawiamy do oceny czytelnikom oświadczenia.
Jako Stowarzyszenie jeszcze raz podkreślamy, iż Zagłębie Lubin zostało już ukarane za korupcję. Parlamentarzystom podpisującym list pragniemy powiedzieć, iż bardzo się cieszymy, że pomimo animozji „politycznych” w końcu współpracują, aczkolwiek może trudno w to uwierzyć, ale w naszym państwie są ważniejsze sprawy niż nieustanne „ale” w kierunku Zagłębia Lubin.