„Widzew dziś strzela, nie oddamy już lidera”. Właściwie nie dziś, ale wczoraj. Tak śpiewali kibice „Czerwono-biało-czerwonych”. Widzew Łódź pokonał Polonię Warszawa 2:0 i utrzymał dwupunktową przewagę nad wiceliderem z Tomaszowa. Spotkanie, które powinno być rozgrywane na poziomie ekstraklasy, toczyło się w ramach trzecioligowej kampanii. Atmosfera na meczu jednak była na poziomie Ligi Mistrzów. Sympatycy Widzewa po raz kolejny stanęli na najwyższym poziomie. Czy są to najlepsi kibice w naszym kraju?
Chyba tak, a nawet jeśli nie, to na pewno są w czołówce. I wielu sympatyków innych zespołów może się obrazić za te słowa, ale niech się zastanowią. Czy gdyby ich ukochany klub grał na poziomie III ligi, to przychodziliby na stadion? Mało tego, czy mecz w mecz zapełnialiby niemalże cały stadion?
Łatwo jest przyciągnąć kibiców na spotkanie z Legią czy Lechem, ale prawdziwą sztuką jest zachęcić kibiców do przyjścia na mecz z GKS-em Wikielec – ostatnią drużyną III ligi (grupa I). To, co dzieje się na Widzewie, to prawdziwy fenomen i nie można przejść obok tego obojętnie.
Nowy stadion
18 marca 2017 roku na al. Piłsudskiego 138 w Łodzi otwarto nowy, piękny stadion, który jest w stanie pomieścić 18 tysięcy osób. Z pewnością magia nowego obiektu dużo dała klubowi. Szczególnie na początku, bo każdy chciał zobaczyć nowy dom. Wielu złośliwców twierdziło, że jest to tylko chwilowa fascynacja, ale kibice Widzewa udowadniają, że wcale nie jest ona taka chwilowa.
Co chwila biją rekord sprzedanych karnetów. I do tego przychodzą na mecze. Frekwencja na spotkaniach w „Sercu Łodzi” jest powalająca. To ścisła czołówka naszego kraju, która nie schodzi poniżej pewnego poziomu. Wydaje się, że gdyby Widzew miał większy stadion niżeli 18 tysięcy, to i tak byłby go w stanie zapełnić. Wiara w czerwono-biało-czerwoną armię jest ogromna.
Moda na Widzew nie słabnie, nawet na chwilę. Na ostatnim meczu z Polonią Warszawa w „Sercu Łodzi” zameldowało się 17 521 kibiców. Warto dodać, że do Łodzi zawitała liczna grupa fanów z Warszawy.
Wspaniała atmosfera
Mimo że na mecze przychodzą tysiące, to czasem doping jest daleki od oczekiwań. Podczas ostatniego meczu jednak kibice Widzewa stanęli na wysokości zadania. Po części tak żywiołowe wsparcie było podyktowane przyjazdem gości ze stolicy. Ci, którzy zazwyczaj nie dopingują albo robią to słabo, tym razem chcieli pomóc fanatykom spod „Zegara”, aby zagłuszyć kibiców „Czarnych Koszul”.
Dzięki temu, że do Łodzi przybyła tak liczna grupa fanów z Warszawy, atmosfera od początku do końca spotkania była niesamowita. Mecze bez przyjezdnych kibiców pozbawione są emocji i sensu. Zarówno kibice Widzewa, jak i Polonii dopingowali swoich ulubieńców bez chwili wytchnienia.












