Pochodzi z Korsz, małej miejscowości na Warmii i Mazurach i od pięciu lat jest piłkarzem Stomilu Olsztyn. W stolicy jednego z najpiękniejszych regionów Polski uchodzi za duży talent, co zdążyli już zaobserwować kolejni trenerzy reprezentacji młodzieżowej. Jednak kibice spoza Warmii i Mazur słabo kojarzą Karola Żwira. Kim jest? Jakie ma plany na przyszłość? O czym marzy? I skąd się w ogóle wziął? Dowiecie się z poniższego wywiadu.
Dostałeś powołanie na mecze U-19 z Gruzją, z pewnością to dla Ciebie duże wyróżnienie. Jednak może być to trochę zaskakująca nominacja, patrząc na fakt, że w Stomilu jesteś rezerwowym.
Tak, znalazłem się w kadrze. Jestem zadowolony ze trener kadry darzy mnie takim zaufaniem, szczególnie, że nie ma okazji oglądać mnie za często w meczach o punkty.
Dlaczego w Stomilu nie udaje Ci się wypracować takiego zaufania u trenera Kaczmarka?
Trudno powiedzieć. Na pewno nie ja powinienem odpowiadać na to pytanie. Może trener po prostu uważa, że nie zasługuje na regularne występy w pierwszym składzie, że nie jestem jeszcze na nie gotowy.
W Stomilu jest kilku młodych i utalentowanych zawodników, bracia Kun, czy Wojtek Dziemidowicz, oni też nie grają za często, z czego to może wynikać?
O to również trzeba zapytać trenera. Z mojej strony mogę powiedzieć, że mam z tymi chłopakami świetny kontakt. Znamy się już dość długo i trzymamy kontakt też poza boiskiem.
Za Wami inauguracja sezonu, remis z Arką można traktować jako dobry wynik, szczególnie, że to jeden z kandydatów do awansu.

Myślę, że ważne jest to, iż nie straciliśmy bramki, bo w sparingach różnie z tym bywało. Tym razem defensywa stanęła na wysokości zadania i dzięki temu zremisowaliśmy, co rzeczywiście jest dobrym wynikiem.
Pamiętasz swój debiut w ekipie „Dumy Olsztyna”?
Tak, pamiętam. Było to jeszcze w II lidze, na własnym stadionie i zapamiętałem, że przegraliśmy wówczas 0:1. Pamiętam też debiut w I lidze, graliśmy wtedy z Zawiszą i przegraliśmy 0:5, więc nie wspominam tego najlepiej. Wszedłem wtedy na końcówkę spotkania i zagrałem jakieś 15 minut.
Jak to się stało, że w ogóle trafiłeś do Stomilu.
Do Stomilu trafiłem dzięki trenerowi Łopatce, który jest obecnie drugim trenerem pierwszego zespołu. Najpierw wziął mnie do kadry województwa, a później ściągnął do juniorów Stomilu.










