Po trzech latach spędzonych w Grecji Karol Świderski postanowił zmienić otoczenie. Ku zdziwieniu zapewne wielu kibiców reprezentant Polski przeniósł się za ocean i podpisał kontrakt z Charlotte FC. Drużyna z Karoliny Północnej zadebiutuje w nadchodzącym sezonie w amerykańskiej elicie i będzie miała w składzie dwóch Polaków. Już jakiś czas temu umową z nią związał się Jan Sobociński, ściągnięty z ŁKS-u Łódź.
Transfer polskiego zawodnika do któregoś z klubów występujących w MLS to już dla nas coś normalnego. Cały czas oczywiście najbardziej skupiamy swoją uwagę na grających i zdobywających tam bramki napastników. Nic zatem dziwnego, że najnowsze doniesienia o przenosinach za ocean są także o kimś występującym na tejże pozycji. Mowa tu o Karolu Świderskim, który zamienia PAOK Saloniki na debiutanta w MLS, czyli Charlotte FC.
Mimo iż nadal transfer polskiego zawodnika do USA nie wszystkich cieszy, widoczne jest coraz lepsze postrzeganie samej ligi. Dużo dały ostatnie sukcesy Kacpra Przybyłki i Adama Buksy, a także dobry transfer Przemysława Frankowskiego do Ligue 1. W końcu jest więcej argumentów za tym, że można się tam rozwijać, a i średnia wieku grających tam zawodników systematycznie spada.
Karol Świderski trafił na bardzo dobry moment. W drużynie Charlotte jest pierwszym zawodnikiem na kontrakcie Designated Player. Mówi się, że jego zarobki przekroczą milion euro rocznie i wiele wskazuje na to, że może być najlepiej zarabiającym Polakiem za oceanem. Do tej pory prym w tej klasyfikacji wiódł Patryk Klimala z New York Red Bulls. Ponadto jego profil idealnie pasuje do tej ligi i z pewnością będzie mógł tam pokazać pełnię swoich możliwości.
Zmiana była potrzebna
Reprezentant Polski w PAOK-u Saloniki spędził trzy lata. Od początku prezentował tam pewną regularność, jeśli chodzi o strzelanie goli. Były momenty, gdy strzelał seriami, zdarzały się także przestoje, ale wielokrotnie wnosił do gry greckiej drużyny sporo dobrego. Świderski miał też swój wkład w zdobyte mistrzostwo kraju po 34 latach przerwy i w wygranych dwóch pucharach krajowych.
Systematyczny rozwój umiejętności z czasem zaczął przekonywać skautów klubów z lepszych lig. Karol Świderski był bardzo blisko zmiany klubu już rok temu. Długie negocjacje z PAOK-iem prowadziła Bologna FC, do której nasz napastnik miał iść na wypożyczenie z obowiązkiem wykupu. Finalnie kluby nie zdołały się dogadać w kwestii odpowiedniej klauzuli wykupu. Równolegle zainteresowanie pozyskaniem Świderskiego wyrażał Union Berlin. W tym przypadku w grę wchodził od razu transfer, jednak kwota przestawiona przez PAOK była dla niemieckiej drużyny zbyt wysoka.











