Karol Danielak – człowiek, który może pomóc Podbeskidziu w osiągnięciu swojego celu


Zawodnik Podbeskidzia Bielsko-Biała w ostatnim spotkaniu ustrzelił hattricka i rozpędził się w wyścigu o koronę króla strzelców

17 sierpnia 2019 Karol Danielak – człowiek, który może pomóc Podbeskidziu w osiągnięciu swojego celu
Krzysztof Dzierżawa / Pressfocus

Przed spotkaniem Podbeskidzia ze Stalą Mielec nikt nie spodziewał się, że spotkanie to będzie aż tak jednostronne. Bielszczanie rozbili ekipę Stali 4:1, odrabiając jednobramkową stratę. Bohaterem tego spotkania został były zawodnik Arki Gdynia Karol Danielak


Udostępnij na Udostępnij na

Napastnik niegdyś wyróżniał się w ekipie Chrobrego Głogów, a z Arką zdobył Superpuchar Polski. W tym sezonie walczy on z Podbeskidziem o powrót do najlepszej polskiej ligi. Już w pierwszym meczu przeciwko Zagłębiu Sosnowiec Danielak zdobył bramkę, która okazała się być trafieniem na miarę jednego punktu.

Początek, jakiego potrzebowali

Zagłębie Sosnowiec po spadku z ekstraklasy nie wygląda na drużynę, która miałaby realnie powalczyć o powrót do elity. A przynajmniej nie jest ona kandydatem do bezpośredniego awansu (miejsca 1. i 2.). Podbeskidzie wykorzystało dezorganizację w obronie Zagłębia, a świetne dośrodkowanie na bramkę zamienił opisywany dzisiaj zawodnik. Danielak otworzył wynik spotkania uderzeniem głową, a Bielsko-Biała ostatecznie wywiozła z Sosnowca punkt.

Danielak zagrał dobre spotkanie i pokazał, że należy się go bać. I choć przeciwko Chojniczance nie udało mu się zdobyć bramki, w kolejnym spotkaniu pokazał, że ma chrapkę na koronę króla strzelców tego sezonu.

Raz, dwa, trzy

Nie ma to jak zacząć sezon od zdobycia bramki. Sztuką jest jednak utrzymanie wysokiej formy przez kolejne kolejki. Nie zapowiadało się na to, aby Danielak swoją niezłą formę strzelecką kontynuował w meczach z Chojniczanką i Stalą. Ten jednak zaskoczył wszystkich w trzeciej kolejce 1. ligi, strzelając trzy bramki i udowadniając, że znajduje się u szczytu formy.

Danielak, przy stanie 0:1 dla Stali Mielec, strzelił fantastyczną bramkę dającą Podbeskidziu wyrównanie. Na tym jednak się nie skończyło. Gwiazda tego wieczoru dopiero się rozkręcała – podobnie zresztą jak cała ekipa Podbeskidzia.

Druga bramka to świetna akcja całego zespołu, rozpoczynając od Dmytro Bashlaia, który wyprowadził piłkę z linii obrony, na strzelcu bramki kończąc. Wystarczyło pięć podań, w tym dwa szybkie zagrania z pierwszej piłki, aby przy piłce znalazł się Danielak. Pochwalić należy także Filipa Modelskiego, który powalczył na skraju szesnastki i wypracował pozycję, z której dograł do napastnika.

Takie akcje nie tylko cieszą oko, lecz także pokazują, że ambitne cele Podbeskidzia nie są tylko jałową zapowiedzią walki. W Bielsku-Białej od początku zapowiadali walkę o bezpośredni awans, a piłkarze pokazują, że cel jest w ich zasięgu.

Maestro – trzecia bramka Danielaka

Jeśli porównamy ze sobą wszystkie trzy bramki, to trzeba przyznać, że ostatnie trafienie Karola Danielaka jest prawdziwą „truskawką na torcie”. Hattrick w wykonaniu napastnika Podbeskidzia możemy oglądać bez końca, a gol numer trzy na pewno będzie kandydować do miana bramki sezonu. Idealne uderzenie z woleja, z prawej nogi sprawiło, że golkiper drużyny z Mielca mógł tylko bezczynnie obserwować piłkę wpadającą do siatki. Skrót z tego spotkania można obejrzeć na oficjalnym kanale YouTube Podbeskidzia.

Prawdziwym fenomenem jest natomiast to, że Danielak swoją ostatnią bramkę strzelił ponad rok temu. 13 maja 2018 roku, jako zawodnik Chrobrego Głogów zaliczył trafienie i to jako lewy obrońca. Co jeszcze ciekawsze, bramkę tą strzelił w spotkaniu przeciwko… Stali Mielec.

Przygoda Daniela z Ekstraklasą trwała tylko rok, a on sam zagrał w niej zaledwie 70 minut w czterech spotkaniach. Nie dziwi więc fakt, że w sezonie 2018/2019 nie zdobył on żadnej bramki na tym poziomie. To niesamowite, jak szybko Danielak powrócił do formy, na co mało kto dawał mu szansę po fatalnej zeszłorocznej kampanii.

Czas wskoczyć na miejsce lidera

Teraz Danielak może pomóc swojej drużynie w znalezieniu się tam, gdzie Bielszczanie chcą znaleźć się po ostatnim meczu w sezonie. Mowa oczywiście o fotelu lidera pierwszej ligi. Po porażce Termalici z Chojniczanką, Podbeskidzie ma okazję przeskoczyć w tabeli swoich rywali. Karol stanie także przed szansą, aby zostać samodzielnym liderem klasyfikacji strzelców. W spotkaniu z Wigrami musi on strzelić co najmniej jedną bramkę, licząc na to, że jego rywale nie odnajdą drogi do bramki.

Wydaje się jednak, że szanse na to są bardzo wysokie. Podbeskidzie ma nadzieję na przedłużenie swojej passy dwóch wygranych z rzędu, a także trzech spotkań bez porażki w tym sezonie. Suwałki natomiast jeszcze z żadnego pojedynku nie wyszły zwycięsko, a w trzech meczach uzbierały zaledwie dwa punkty.

Przed Podbeskidziem – i Danielakiem – pierwszy poważny sprawdzian. Jeśli uda się wskoczyć na pierwsze miejsce w tabeli to bardzo możliwe, że Bielszczanie nie oddadzą go przez dłuższy czas. Danielak natomiast w spotkaniu ze słabszym, biorąc pod uwagę jego formę sprzed tygodnia, nie powinien mieć problemu, aby odskoczyć w rywalizacji o nagrodę dla najlepszego strzelca ligi.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski