Kamil Jakubczyk błyszczy w Koronie Kielce. Czy zasłużył na powołanie do reprezentacji Polski?


Kamil Jakubczyk po transferze z Arki Gdynia do Korony Kielce wygląda coraz lepiej. Czy swoją grą w ekstraklasie zwrócił uwagę Jana Urbana?

17 września 2026 Kamil Jakubczyk błyszczy w Koronie Kielce. Czy zasłużył na powołanie do reprezentacji Polski?
Korona Kielce

Kamil Jakubczyk jeszcze 2 lata temu trafiał z rezerw Pogoni Szczecin do pierwszoligowej Arki Gdynia, w której długo nie mógł wywalczyć miejsca w składzie. W końcu doczekał się swojej szansy od Dawida Szwargi i miał swój udział w awansie Gdynian do ekstraklasy. W niej w poprzednim sezonie okazał się objawieniem i wiadomo było, że raczej prędzej niż później opuści drużynę z Trójmiasta. Fakt, że Arka z powrotem spadła do 1. Ligi, jeszcze bardziej potwierdził to, że Jakubczyk trafi do innego klubu. Wyścig po młodego pomocnika finalnie wygrała Korona Kielce, która już teraz może być zadowolona z tego transferu. Popularny „Jakubu” szybko trafił do pierwszej jedenastki i gra w każdym meczu od deski do deski. Do tego dokłada bardzo dobrą dyspozycję, która rozpala dyskusję o tym, czy nie powinien dostać powołania do reprezentacji od Jana Urbana.


Udostępnij na Udostępnij na

Ciężkie początki w piłce seniorskiej

Kamil Jakubczyk nie był wcale „złotym chłopcem” i nie od razu udało mu się przebić w piłce seniorskiej. Jego przygoda z macierzystym klubem, czyli Pogonią Szczecin, była raczej trudna. Jeszcze 2 lata temu był zawodnikiem rezerw drużyny „Portowców” i mało wskazywało na to, że zrobi wielką karierę. Wówczas po Jakubczyka zgłosiła się pierwszoligowa Arka Gdynia, która postanowiła dać mu szansę. 22-latek długo nie mógł przebić się do składu „Żółto-Niebieskich”. Uwierzył w niego jednak Dawid Szwarga. Postawił na Jakubczyka w bardzo nieoczywistym momencie, bo w końcówce sezonu, kiedy to „Arkowcy” walczyli o awans do ekstraklasy. Młody pomocnik już wtedy pokazał się z tak dobrej strony, że kibice Arki po awansie do ekstraklasy nie wyobrażali sobie składu bez Jakubczyka.

Arka awansowała do elity, a Jakubczyk stał się filarem zespołu. W barwach beniaminka rozegrał cały sezon i pomimo spadku „Żółto-Niebieskich” zdołał wyróżnić się na tle całej ligi. Jasnym było, że po sezonie będzie musiał opuścić Gdynię i pozostać minimum na poziomie ekstraklasy. Po 22-latka zgłosiła się Korona Kielce, która już może być zadowolona z tego transferu. Jakubczyk bardzo szybko wywalczył sobie miejsce w pierwszym składzie i z meczu na mecz prezentuje coraz to lepszą dyspozycję.

Udany start w Koronie Kielce

Arka Gdynia po spadku z ekstraklasy nie mogła narzekać na brak zainteresowania jej zawodnikami. Jednym z najbardziej rozchwytywanych był oczywiście Kamil Jakubczyk. Wychowanek Pogoni Szczecin po bardzo udanym debiutanckim sezonie w ekstraklasie znalazł się na listach transferowych wielu klubów. 22-latek był bardzo bliski podpisania kontraktu z Widzewem Łódź, z którym miał być już niemal dogadany. Do tego ruchu jednak nie doszło i do gry weszła Korona Kielce. „Scyzoryki” pokazały swoją siłę na rynku transferowym i za około milion euro pozyskały Kamila Jakubczyka z Arki Gdynia.

Początkowo można było mieć wątpliwości, czy „Jakubu” będzie pierwszym wyborem trenera Zielińskiego. Jego rywalami o miejsce w środku pola byli przecież Svetlin, Hellebrand czy Gustafson. Pierwszy z nich opuścił jednak Koronę, a Jakubczyk stał się podstawowym środkowym pomocnikiem. 22-latek nie oddaje miejsca w składzie i gra w każdym spotkaniu po 90 minut. Do tego dorzuca bardzo dobrą dyspozycję i imponuje tym, co pokazywał już w barwach Arki. Mowa tutaj o niesamowitej łatwości mijania przeciwników z piłką przy nodze. Próbkę tej unikalnej umiejętności Jakubczyka mogliśmy zobaczyć w meczu przeciwko Śląskowi Wrocław. Wówczas „Jakubu” w doliczonym czasie gry wziął piłkę, błyskawicznie minął trzech rywali i jak na tacy wystawił piłkę do Gustafsona, który strzelił zwycięskiego gola dla Korony. Takich konkretów brakowało 22-latkowi w barwach Arki. Gołym okiem zatem widać, że wychowanek Pogoni staje się coraz lepszym zawodnikiem i zaczyna uwydatniać swoje atuty.

Czy Kamil Jakubczyk zasługuje na powołanie do reprezentacji?

Jan Urban bardzo nie lubi jak wciska mu się kogoś na siłę do reprezentacji. Jednak u Kamila Jakubczyka widać pewne cechy, które mogłyby mu pozwolić, aby w tym gronie powołanych się znaleźć. Reprezentacja Polski wciąż jest w budowie i w trakcie poszukiwań optymalnej jedenastki. Wielu zawodników, mimo otrzymania wielu szans, nie sprawdziło się i nie ma sensu stawiać na nich kolejny raz. Potrzebne tej kadrze są nowe twarze i powiew świeżości. Oprócz Piotra Zielińskiego i Sebastiana Szymańskiego nie mamy środkowych pomocników na topowym poziomie.

Oczywiście Kamil Jakubczyk również jeszcze takim nie jest, ale proponuje zupełnie inne cechy i styl gry niż pozostali. Zawodnikowi Korony trudno przypisać jedną optymalną pozycję. Nie jest on ani typową „szóstką”, ani „ósemką”, choć do tej mu chyba najbliżej. „Jakubu” potrafi bardzo nisko zejść po piłkę i rozprowadzić akcję. Szczególnie w jego grze wyróżnia się to, że zawsze chce podać lub pobiec do przodu, co nie jest wcale takie oczywiste. Potrafi również powalczyć o piłkę i popracować w odbiorze. A przede wszystkim potrafi coś, czego chyba nie potrafi żaden polski piłkarz, czyli z niesamowitą łatwością ominąć kilku rywali z piłką przy nodze. Jakubczyk robi to w taki sposób, że z boku wygląda to na banalnie proste.

Kamil Jakubczyk oczywiście nie ma jeszcze wielkiego doświadczenia i nie grał nawet nigdy w europejskich pucharach. Również znając już trochę politykę selekcji zawodników przez Jana Urbana trudno wierzyć w to, że postawi na kogoś takiego jak Jakubczyk. A szkoda, bo byłoby to jednak coś nowego w tej reprezentacji, co mogłoby dać pewne inne rozwiązania. Zawodnik o takich cechach jak piłkarz Korony może wejść na boisko w końcówce spotkania, wziąć piłkę i przeprowadzić akcję decydującą o losach meczu. Czy polski selekcjoner zdecyduje się na takie powołanie, przekonamy się już jutro o 9 rano.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze