Zapraszamy na kolejny odcinek kaczek transferowych. Dziś u nas będzie zarówno o Legii Warszawa, jak i o nowych nabytkach Swansea i Valencii, a więc zespołów, które w swoich ligach są w dramatycznej sytuacji. Nie zabraknie również doniesień z Bundesligi, a także nowych spekulacji transferowych. A zatem, aby nie przedłużać, zapraszamy!
Transfery, które są sfinalizowane
Kto: Aleksandar Prijović
Skąd: Legia Warszawa
Dokąd: PAOK Saloniki
„Ufff!” Może krzyknąć Aleksandar Prijović. Były już napastnik Legii dopiął swego i odszedł w zimowym okienku transferowym z warszawskiego klubu.
Przeglądając przebieg jego kariery, możemy określić go jednym wyrażeniem: piłkarski obieżyświat. Szwajcar serbskiego pochodzenia zwiedził już siedem krajów (m.in. Włochy, Anglię, Turcję czy rzecz jasna Polskę), niedługo posmakuje gry w ósmym. Nie są to Chiny, o których tak mocno marzył, ale słoneczna Grecja. Prijović trafił do PAOK-u Saloniki, który zapłacił za niego prawie 2 miliony euro, podpisując z urodzonym w Sankt Gallen piłkarzem 4,5 letni kontrakt.
Prijović ma być lekiem na problemy PAOK-u z grą ofensywną. W tym sezonie klub z Salonik z przodu nie zachwyca. Aktualnie najskuteczniejszym strzelcem w lidze jest pomocnik Leo Matos, który zdobył cztery gole, a łącznie tylko siedmiu piłkarzy z Salonik w tym sezonie ligowym wpisywało się na listę strzelców. Bardzo mizerny wynik.
Kto: Simone Zaza
Skąd: Juventus
Dokąd: Valencia
Cel Włocha na najbliższe miesiące. Odbudować się po nieudanym pobycie w West Hamie i jednocześnie sprawić, żeby druga część sezonu była dla Valencii znacznie spokojniejsza niż pierwsza.
No właśnie. Ostatnie miesiące Zaza spędził na wypożyczeniu z Juventusu właśnie w klubie z Londynu. Pobyt na Wyspach był jednak bardzo nieudany, ponieważ Zaza grał niezwykle mało, nie strzelił żadnego gola, a na domiar złego doznał w grudniu kontuzji kolana, która wykluczyła go do końca roku.
Niezbyt dobra forma przełożyła się również na nieregularność w otrzymywaniu powołań do reprezentacji. Zaza jesienią tylko raz dostał powołanie: na listopadowe mecze z Liechtensteinem i Niemcami, a w tym miejscu warto przypomnieć, że jeszcze nie tak dawno grał regularnie na Euro 2016, podczas którego zasłynął z tragicznie wykonanego rzutu karnego w ćwierćfinale z Niemcami.











