Kaczki transferowe: mamy to! Robert Lewandowski w końcu w FC Barcelona!


W ostatnim tygodniu doszło do kilku dużych transferów, ale żaden z nich nie przebije Roberta Lewandowskiego

21 lipca 2022 Kaczki transferowe: mamy to! Robert Lewandowski w końcu w FC Barcelona!
Dawid Szafraniak

Przez ostatni tydzień wydarzyło się sporo w kontekście transferów. Było kilka dużych ruchów, sporo mniejszych, ale żaden z nich nie przebije przejścia Roberta Lewandowskiego do Barcelony. W naszych „Kaczkach transferowych” poruszymy zarówno te najważniejsze sprawy, jak i właśnie transfer Polaka, ale poświęcimy też uwagę ruchom, które znalazły się nieco w cieniu. Zapraszamy!


Udostępnij na Udostępnij na

Podsumowując ostatni tydzień, mieliśmy kilka transferów bardzo dużych, ale też całe mnóstwo mniejszych. Po rozpoczęciu sezonu trochę zmalała aktywność polskich klubów na rynku transferowym, dlatego dział z ich ruchami jest dzisiaj dość ubogi. Nie przedłużajmy jednak i przejdźmy już do konkretów.

Dokonane transfery

Transfery zagraniczne

Kto: Robert Lewandowski

Skąd: Bayern Monachium

Dokąd: FC Barcelona

W końcu doszło do tego, o czym było głośno od czasu konferencji prasowej podczas zgrupowania kadry. Robert Lewandowski zasugerował wtedy mocno, że swoją przygodę z Bayernem uważa za zakończoną i chce opuścić niemiecką Bundesligę. Długo trwały przepychanki między stronami, ale ostatecznie 50 milionów euro załatwiło sprawę i od nowego sezonu polski napastnik będzie występował w drużynie ze stolicy Katalonii.

Ten ruch trzeba uznać za epokowy. To największy transfer polskiego piłkarza w historii. Napastnik dołączył do wąskiego grona zawodników, którzy są więksi niż klub. Spójrzmy na to, jak przebiegał ten transfer. Robert Lewandowski powiedział, że nie chce grać w Bayernie i Robert Lewandowski odszedł z Bayernu. Wszystko na własnych warunkach. Bayern tak naprawdę nie mógł zrobić w zasadzie nic. Twarde obstawanie przy dopełnieniu kontraktu nic by nie dało, bo, jak wiemy, z niewolnika nie ma pracownika. To wszystko pokazuje, jak duży status Polak ma w światowej piłce.

Barcelona jest tym, co może dać Lewandowskiemu nowy impuls. W ostatnich latach z Bayernem osiągnął wszystko. Teraz przed nim kolejne wyzwanie. „Blaugrana” musi wyjść z kryzysu i Polak ma być twarzą nowego projektu. Stanie się główną gwiazdą zespołu. Ekscytujący będzie na pewno jego pojedynek o koronę króla strzelców La Ligi z Karimem Benzemą. Nawiasem mówiąc, znowu wracamy do czasów, kiedy w Realu i Barcelonie jest prawdopodobnie dwóch obecnie najlepszych ofensywnych zawodników świata. To może być także impulsem do powrotu ligi hiszpańskiej na salony. Więcej o transferze Lewandowskiego do FC Barcelona na naszym portalu możecie przeczytać tutaj i tutaj.

Kto: Matthijs de Ligt

Skąd: Juventus Turyn

Dokąd: Bayern Monachium

Chyba nie do końca w ten sposób miała wyglądać przygoda Matthijsa de Ligta na Półwyspie Apenińskim. Kiedy w 2019 roku holenderski obrońca opuszczał Ajax Amsterdam, z którym zagrał w półfinale Ligi Mistrzów, wydawało się, że od razu będzie jednym z najlepszych obrońców świata, a Juventus zagra o najwyższe trofea. Tymczasem klub z Piemontu wpadał w coraz większy kryzys, a i Holender nie prezentował się aż tak dobrze jak w Ajaksie.

Bayern Monachium to szansa na nowe otwarcie dla De Ligta. Bo wszyscy wiedzą. że Holender ma wielki talent pozwalający mu grać w największych klubach świata. Pytanie, czy Juventus rzeczywiście takim klubem w ostatnich trzech latach był? Z Bayernem na pewno nie będzie wątpliwości, bo zespół z Monachium co roku jest stawiany w gronie faworytów do największych trofeów. Na pewno ciekawe jest też to, ile z Holendra będzie potrafił wyciągnąć Julian Nagelsmann. Zaznaczmy, że Bayern za De Ligta musiał zapłacić 67 milionów euro.

Kto: Paolo Dybala

Skąd: Juventus Turyn

Dokąd: AS Roma

Juventus Turyn przechodzi ostatnio wielkie zmiany. Nie tylko Matthijs de Ligt odchodzi z Turynu, ale także Paolo Dybala. Argentyńczyk zostaje we Włoszech, bo jego następnym pracodawcą będzie AS Roma i… chyba niezbyt dobrze świadczy to o tym, jak potoczyła się jego kariera.

Wróćmy do 2017 roku. Juventus gra w finale Ligi Mistrzów. Paolo Dybala ma 24 lata i jest głównym liderem zespołu. Wojciech Szczęsny w Foottrucku mówił, że w tamtym momencie Argentyńczyk był blisko poziomu Cristiano Ronaldo i Leo Messiego. Pięć lat później możemy powiedzieć, że mamy niedosyt. Niedosyt spowodowany tym, że Dybala nie potrafił zachować ciągłości formy. Owszem, miał dobre sezony, ale kiedyś wydawało się, że osiągnie więcej i będziemy go wymieniać latami w gronie Top 10 piłkarzy świata. Być może Argentyńczyk zbyt długo zasiedział się w Juventusie, któremu szło coraz gorzej. Pewne jest natomiast to, że do tej pory nie wycisnął stu procent ze swojej przygody z piłką.

Paradoksalnie o ile ten transfer nie świadczy zbyt dobrze o Dybali, o tyle o Romie można w tej kwestii wypowiadać się w samych superlatywach. Właściwie od czasów Francesco Tottiego nie było w Rzymie tak klasowego gracza i to duży sukces, że udało się go zakontraktować. Jose Mourinho kompletuje niezły zespół, bo przypomnijmy, że do Romy trafił już Nemanja Matić. Na pewno interesujące będzie oglądanie, jak obaj zawodnicy wprowadzą się do drużyny „The Special One”.

Kto: Ołeksandr Zinchenko

Skąd: Manchester City

Dokąd: Arsenal Londyn

Właściwie nie ma jeszcze oficjalnego potwierdzenia tego transferu, ale skoro pisze o tym Fabrizio Romano, a co więcej potwierdza to sam Pep Guardiola, czyli przedstawiciel strony sprzedającej, to uznajemy ten transfer za dokonany. Po sześciu latach spędzonych wśród „Obywateli” ukraiński piłkarz trafia do „Kanonierów”. Kwota transferu ma wynieść 30 milionów funtów.

Ołeksandr Zinchenko powinien być bardzo wartościowym wzmocnieniem zespołu Michaela Artety. Ukrainiec może zagrać zarówno na lewej obroniem wahadle, jak i środku pola. To stwarza duże możliwości taktyczne. Ponadto, choć w Manchesterze City zawodnik często przegrywał rywalizację i był zmiennikiem, to w Arsenalu powinien być jednym z ważniejszych zawodników. Zarówno „Kanonierzy” jak i piłkarz powinni być zadowoleni z tego ruchu. Pep Guardiola raczej nie, bo traci wartościowego gracza.

Kto: Lisandro Martinez

Skąd: Ajax Amsterdam

Dokąd: Manchester United

Nowy trener wprowadza nowe porządki. Erik ten Hag chętnie sprowadza zawodników zaufanych, o czym świadczą próby pozyskania Frenkiego de Jonga czy też właśnie sprowadzenie Lisandro Martineza, za którego zapłacono ponad 57 milionów euro. Argentyńczyk to 24-letni stoper, który w klubie ze stolicy Holandii występuje od trzech lat. Właściwie w każdym sezonie był podstawowym zawodnikiem zespołu. Co ciekawe, jest środkowym obrońcą, choć mierzy zaledwie 175 centymetrów. Fizyczne braki nadrabia jednak walecznością i nieustępliwością.

Kto: Kalidou Koulibaly

Skąd: SSC Napoli

Dokąd: Chelsea Londyn

Po odejściu z klubu Antoniego Rudigera Chelsea potrzebowała nowego lidera defensywy. I kogoś takiego znalazła w osobie Koulibaly’ego. Senegalczyk zasiedział się trochę w Neapolu, bo grał tam od 2014 roku. Teraz w wieku 31 lat przechodzi do Premier League i z marszu będzie musiał wskoczyć w buty jednego z najlepszych obrońców ligi z poprzedniego sezonu. Jednak dzięki swojemu doświadczeniu Koulibaly ma predyspozycje, żeby dać sobie z tym radę. Pamiętajmy też, że klub z Londynu opuścił także Andreas Christensen, więc obrona zespołu będzie naprawdę diametralnie zmieniona. Jak na wiek Senegalczyka, to Chelsea zapłaciła za niego sporo, bo aż 38 milionów euro.

Kto: Federico Bernardeschi

Skąd: Juventus Turyn

Dokąd: Toronto FC

Znowu wracamy do ekipy z Piemontu. Kolejny zawodnik ją opuszcza. Federico Bernardeschi wybiera życie za oceanem. Po przeciętnym sezonie w ekipie z Piemontu mistrz Europy postanowił zmienić kontynent i w ten sposób trafił do Toronto. Włoch na pewno mógłby znaleźć bez problemu drużynę w Europie, bo ma wystarczające umiejętności, żeby grać na europejskim poziomie. Jednak perspektywa życia za oceanem skusiła piłkarza i od nowego sezonu to właśnie w MLS będzie można go obserwować. Transfer Bernardeschiego jest bezgotówkowy, bo właśnie wygasł jego kontrakt z Juventusem.

Kto: Breel Embolo

Skąd: Borussia Moenchengladbach

Dokąd: AS Monaco

Po sześciu latach Breel Embolo opuszcza Niemcy i przenosi się do Francji. Gdybyśmy mieli ocenić ten pobyt u naszych zachodnich sąsiadów, to użylibyśmy słowa „niedosyt”. Szwajcar przechodził do Schalke jako 19-latek i wielka nadzieja rodzimej piłki. Długo jednak przystosowywał się do Bundesligi. Przez pierwsze trzy lata ani razu nie zdobył więcej niż pięć goli w sezonie. Po transferze do Borussii Moenchengladbach szło mu lepiej, bo co roku miał kilkanaście punktów w klasyfikacji kanadyjskiej. Nie było jednak jakiegoś wielkiego szału. Transfer do AS Monaco to szansa na nowe otwarcie. Francuski klub zapłacił za Szwajcara 12,5 miliona euro.

Kto: Toby Alderweireld

Skąd: Al Duhail SC

Dokąd: Royal Antwerpia

Po roku spędzonym w Katarze Toby Alderweireld wraca do europejskiej piłki, a dokładniej do swojego rodzimego kraju, aby prawdopodobnie tam zakończyć bardzo dobrą karierę. Klub z Antwerpii w poprzednim sezonie zajął 4. miejsce w lidze i zagra w eliminacjach Ligi Konferencji Europy w obecnym sezonie. Typowy transfer na spokojne zakończenie kariery, więc nie będziemy się o nim dużo rozpisywać.

Kto: Christian Eriksen

Skąd: Brentford

Dokąd: Manchester United

Transfer, na który chyba każdy kibic patrzy z uśmiechem na ustach. Bo wszyscy chcemy jak najlepiej dla Christiana Eriksena. Atak serca na Euro 2020 trochę przystopował karierę Duńczyka, ale transfer do Manchesteru United świadczy o tym, że ofensywny pomocnik wraca na należne mu miejsce. A jest to miejsce wśród najlepszych piłkarzy grających w najlepszych klubach, bo do takich należy Eriksen. Wiosną w 11 meczach dla Brentford zdobył jedną bramkę i miał cztery asysty. Wierzymy, że po pełnym powrocie do formy w barwach Manchesteru United te liczby będą jeszcze lepsze.

Kto: Enzo Fernandez

Skąd: River Plate

Dokąd: Benfica Lizbona

Enzo Fernandez wydaje się mieć wszelkie predyspozycje, żeby być jednym z topowych pomocników świata. Jest to 21-letni zawodnik, który jak na środkowego pomocnika notuje świetne liczby. W 27 meczach poprzedniego sezonu miał dziewięć bramek i siedem asyst. Wydaje się, że Benfica robi świetny interes, kupując go za 10 milionów euro. Jeśli odpowiednio go poprowadzą, to mogą go sprzedać z dużą przebitką.

Kto: Gervinho

Skąd: Trabzonspor

Dokąd: Aris Saloniki

Gervinho trafia do dziesiątego klubu w swojej karierze. Po Belgii, Francji, Anglii, Włoszech, Chinach i Turcji teraz czas na Grecję i Aris Saloniki. Gervinho na pewno wzbudza w Grecji spore emocje, bo swego czasu był to świetny zawodnik, ale obecnie raczej już nie podbije ligi. W minionych rozgrywkach w lidze tureckiej zagrał w dziewięciu spotkaniach, w których miał dwa gole i jedną asystę. Resztę sezonu pauzował ze względu na zerwanie więzadeł. Miejmy jednak nadzieję, że odbuduje się po kontuzji i nawiąże do swoich najlepszych czasów.

Kto: Cesc Fabregas

Skąd: AS Monaco

Dokąd: Como 1907

Na pierwszy rzut oka szokujący ruch. Dlaczego dwukrotny mistrz Europy i mistrz świata miałby kończyć karierę w przeciętnym klubie Serie B? Kiedy jednak zagłębimy się w szczegóły, to widzimy więcej. Przez ostatnie dwa lata Cesc Fabregas stracił około 50 meczów w AS Monaco z powodu kontuzji. Dlatego Hiszpan mówił, że nie może odejść w ten sposób i tak zakończyć kariery. Stąd właśnie przejście do Como, w którym Hiszpan będzie mógł spokojnie cieszyć się ostatnimi meczami w swojej bogatej karierze.

https://twitter.com/TractionFM/status/1549511138710376449

Kto: Ben Davies

Skąd: Liverpool

Dokąd: Glasgow Rangers

Ben Davies po raz pierwszy w karierze zagra za granicą swojego kraju. Zamienia ligę angielską na szkocką. I wcale mu się nie dziwimy. W Liverpoolu nie miał szans na grę. Transfer do Szkocji to szansa na regularne występy nie tylko w lidze, ale też w europejskich pucharach. Poprzednie rozgrywki Davies spędził na wypożyczeniu w Sheffield United. W Championship rozegrał 21 meczów. Zaznaczmy, że szkocki klub wyłożył na niego blisko 5 milionów euro.

Kto: Alen Halilović

Skąd: Reading

Dokąd: HNK Rijeka

„Chorwacki Messi” wraca do domu. Halilović w wieku 16 lat debiutował w ojczystej ekstraklasie. Dwa lata później sięgała po niego FC Barcelona. Miał być nowym Modriciem, jeszcze bardziej wzmocnić środek pola reprezentacji Chorwacji, który w ostatnich latach i tak wyglądał bardzo dobrze. Tymczasem do Rijeki wraca po sezonie, w którym rozegrał zaledwie 11 spotkań w Championship. Smutne? Na pewno, ale taka jest piłka nożna i nie każdy talent zamienia się w wielką gwiazdę.

Kto: Takefusa Kubo

Skąd: Real Madryt

Dokąd: Real Sociedad

Zostajemy w temacie wielkich talentów piłkarskich, które nie prezentują pełni swoich umiejętności w seniorskim futbolu. Co prawda Takefusa Kubo w ostatnich latach grał na poziomie La Ligi, ale nie ma co ukrywać, że oczekiwania wobec niego były większe. Dlatego też Real Madryt w końcu się zniecierpliwił i postanowił oddać Japończyka do ligowego rywala za 6,5 miliona euro. Być może tam pomocnik z kraju kwitnącej wiśni zacznie grać na miarę swojego wielkiego potencjału.

Kto: Djed Spence

Skąd: Middlesbrough

Dokąd: Tottenham Hotspur

Ofensywa transferowa Tottenhamu wygląda naprawdę imponująco. Najpierw Yves Bissouma, Ivan Perisić, Clement Lenglet i Richarlison, a teraz Djed Spence. Zawodnik najbardziej anonimowy, ale niekoniecznie z najmniejszym potencjałem. Ten prawy obrońca, choć ma dopiero 21 lat, to rozegrał już ponad 100 meczów na poziomie Championship. Transfer do Tottenhamu to dla niego duży awans sportowy. „Koguty” wykładają na niego 14,5 miliona euro. Na pewno ma szansę wygrać rywalizację z Mattem Dohertym i Emersonem Royalem.

Kto: Mattias Svanberg

Skąd: FC Bologna

Dokąd: VfL Wolfsburg

Mattias Svanberg w ostatnich latach wyrobił sobie świetną markę w Serie A i teraz przechodzi do Bundesligi. Do Bolognii trafił jako 19-latek. Rozegrał w lidze włoskiej 117 spotkań i wydaje się gotowy na transfer do większego klubu. Pomimo słabego poprzedniego sezonu Wolfsburg takim właśnie jest. Środkowy pomocnik dotychaczas 21-krotnie reprezentował Szwecję i na pewno będzie sporym wzmocnieniem środka pola niemieckiej drużyny.

Kto: Andrea Cambiasso

Skąd: Genoa FC

Dokąd: Juventus Turyn

Juventus Turyn dokonał kilka większych transferów w tym okienku, ale Andrei Cambiasso także trzeba poświęcić uwagę. Jest to 21-letni lewy obrońca, który dopiero w poprzednim sezonie zaczął grać w Serie A. I od razu zaliczył bardzo przyzwoity sezon – w 21 meczach zdobył bramkę i zaliczył cztery asysty. Transfer to Turynu to szansa na wielką karierę. Najbliższe rozgrywki odpowiedzą nam, czy młody Włoch będzie potrafił ją wykorzystać.

Kto: Lucas Gourna-Douath

Skąd: AS Saint-Entienne

Dokąd: RB Salzburg

Bardzo ciekawy transfer. Jeszcze przed rokiem pojawiały się pogłoski, że defensywnym pomocnikiem interesuje się Chelsea Londyn. Teraz trafia on z ligi francuskiej do austriackiej. Na pierwszy rzut oka to krok wstecz, ale musimy zwrócić uwagę na okoliczności. Francuz ma zaledwie 18 lat, a mimo tego już 61 meczów na poziomie ligi francuskiej. RB Salzburg to dla niego szansa na sprawdzenie się w europejskich pucharach. Ponadto w austriackim klubie można się dobrze wypromować i trafić do silniejszych drużyn, o czym świadczą przykłady Erlinga Haalanda i Karima Adeyemiego. RB Salzburg zapłacił za pomocnika 13 milionów euro, ale może sprzedać go ze sporą przebitką.

Kto: Mohamed Bayo

Skąd: Clermont Foot

Dokąd: LOSC Lille

Jako że z mistrzem Francji z sezonu 2020/2021 żegna się Burak Yilmaz, to klub potrzebował skutecznego napastnika. Kimś takim ma być Mohamed Bayo ściągnięty za 14 milionów euro. To 24-letni środkowy napastnik, który ma za sobą świetny sezon w barwach Clermont Foot. Reprezentant Gwinei zdobył 14 goli i pięć asyst. Transfer do Lille to dla niego nagroda za dobry rok i szansa na pokazanie się w lepszym klubie.

Kto: Owen Wijndal

Skąd: AZ Alkmaar

Dokąd: Ajax Amsterdam

Transfer w obrębie ligi holenderskiej. Owen Wijndal to filigranowy lewy obrońca, który posiada duże umiejętności w ofensywie. Choć ma dopiero 23 lata, to zaliczył już 11 występów w reprezentacji Holandii i ponad 100 meczów i 20 asyst w Eredivisie. Transfer do Ajaksu za 10 milionów euro to naturalny krok w rozwoju jego kariery.

Kto: Jonathan Clauss

Skąd: RC Lens

Dokąd: Olympique Marsylia

Jonathan Clauss był objawieniem ubiegłego sezonu. W Ligue 1 miał 5 goli i 11 asyst i w wieku 29 lat zadebiutował w reprezentacji Francji. Teraz przechodzi do zespołu z Marsylii za 7,5 miliona euro i będzie mógł zrealizować marzenie każdego piłkarza o grze w Lidze Mistrzów.

Kto: Haris Seferović

Skąd: Benfica Lizbona

Dokąd: Galatasaray

Po pięciu latach spędzonych w Benfice Seferović udaje się na roczne wypożyczenie do Turcji. Przez ostatnie sezony ten szwajcarski napastnik zdobył dla portugalskiego klubu ponad 60 bramek, a teraz bedzie próbował trafiać w barwach Galatasaray.

Kto: Radosław Majecki

Skąd: AS Monaco

Dokąd: Cercle Brugge

To nie jest transfer definitywny, ale roczne wypożyczenie. Niemniej jednak wydaje się, że przyszłość polskiego golkipera w AS Monaco nie wygląda zbyt obiecująco. Wydaje się, że Majecki jest już skreślony w klubie z Ligue 1. Cieszy to, że trafia do zespołu, w którym będzie miał szansę w końcu regularnie grać.

Transfery w Polsce

Kto: Luciano Narsingh

Skąd: Sydney FC

Dokąd: Miedź Legnica

Po Angelo Henriquezie Miedź ściąga kolejnego piłkarza o bardzo imponującym CV. W końcu Narsingh to zawodnik, który w Eredivisie rozegrał 218 meczów, w których zdobył 38 bramek i miał 62 asysty. Dodatkowo ma na swoim koncie ponad 30 meczów w Premier League w barwach Swansea. Co prawda ostatni sezon to pół roku bez klubu, a kolejne pół w Australii, ale nie oszukujmy się – gdyby był w swojej optymalnej formie, to 19- krotny reprezentant Holandii nigdy nie trafiłby do Miedzi. Tymczasem jest w Polsce i wydaje się, że ma solidne podstawy, aby być gwiazdą naszej ligi.

Kto: Bogdan Vastsuk

Skąd: FCI Levadia

Dokąd: Stal Mielec

Po udanym starcie sezonu Stal Mielec wzmacnia siłę rażenia. Klub zakontraktował Bogdana Vastsuka – ofensywnego pomocnika z Estonii. W trwającym sezonie (bo w Estonii gra się systemem wiosna – jesień) piłkarz w 12 meczach zanotował łącznie pięć goli i asyst. Miejmy nadzieję, że w Stali będą mieć z niego sporo pożytku.

Kto: Maciej Żurawski

Skąd: Pogoń Szczecin

Dokąd: Warta Poznań

Maciej Żurawski wraca do klubu, w którym prezentował się jak do tej pory najlepiej w karierze. W sezonie 2020/2021 wiosną Polak był w Warcie na wypożyczeniu i jak cały zespół radził sobie wtedy bardzo dobrze. Potem jednak nie potrafił się przebić w Pogoni Szczecin. Teraz wraca i chce udowodnić, że może być solidnym ligowcem.

Kto: Stefan Savić

Skąd: Wisła Kraków

Dokąd: Tuzlaspor

Po dwóch latach spędzonych w dawnej stolicy Polski Stefan Savić odchodzi do Turcji, a konkretnie do Tuzlasporu, który w poprzednim sezonie zajął dziesiąte miejsce na zapleczu tureckiej ekstraklasy. Prawdopodobnie Austriak nie chciał grać w polskiej 1. lidze i zdecydował się na występy w Turcji, gdzie są zarówno wyższy poziom, jak i większe pieniądze. W polskiej lidze Savić rozegrał 52 mecze, w których miał pięć goli i osiem asyst.

Kto: Mateusz Radecki

Skąd: Radomiak Radom

Dokąd: GKS Tychy

Mateusz Radecki schodzi o poziom niżej i zamienia Radomiak Radom na GKS Tychy. Powiedzmy sobie szczerze, że w ostatnim sezonie ekstraklasa nieco zweryfikowała ofensywnego pomocnika. Gol i dwie asysty w 21 meczach to dość słaby wynik. Być może jednak w Fortuna 1. Lidze będzie mu łatwiej notować lepsze liczby.

Kto: Szymon Lewicki

Skąd: Polonia Warszawa

Dokąd: Siarka Tarnobrzeg

Szymon Lewicki zamienia klub w obrębie ligi. Opuszcza Polonię Warszawa i trafia do Siarki Tarnobrzeg. Pierwszy mecz dał nadzieje, bo w debiucie napastnik zdobył bramkę, choć wszedł na boisko z ławki. W ubiegłym sezonie w piętnastu spotkaniach zdobył dziewięć bramek, miał dwie asysty i znacząco przyczynił się do awansu „Czarnych Koszul” na szczebel centralny. Wydaje się, że zawodnik z przeszłością w Arce Gdynia i Rakowie Częstochowa powinien być znaczącym wzmocnieniem klubu z Tarnobrzegu.

Kto: Leonid Otczenaszenko

Skąd: Arka Gdynia

Dokąd: GKS Bełchatów

Po pół roku przygody z Arką Gdynią Leonid Otczenaszenko wraca do GKS-u Bełchatów. Ostatni sezon był raczej stracony dla polskiego bramkarza o ukraińskim pochodzeniu. Zagrał jedynie w sześciu meczach. Liczymy na to, że w nadchodzących rozgrywkach będzie szło mu dużo lepiej.

Plotki transferowe

Wciąż nie wiadomo, co z Frenkiem de Jongiem. Barcelona chce wypchnąć Holendra z zespołu, ale ten chyba nie za bardzo planuje się gdziekolwiek ruszać. Pomocnikowi nie pasuje przejście do Manchesteru United, w którym spotkałby się ze swoim trenerem z Ajaksu, Erikiem ten Hagiem. W ostatnich dniach pojawiły się jednak pogłoski, że de Jong mógłby trafić do Bayernu Monachium. Na pewno byłby to ciekawy krok.

https://twitter.com/_The_Script__/status/1546521540006739968

Bardzo blisko rozstania z Cracovią są Sergiu Hanca i Rivaldinho. Co więcej, obaj mają trafić do jednej drużyny, czyli Universitatei Krajowa z Rumunii. Wiąże się to ze „spolszczaniem” Cracovii, które od początku swej kadencji wprowadza Jacek Zieliński. Jeśli chodzi o Hancę, to będzie dobrze wspominany w Cracovii – choć końcówkę miał słabszą, to były momenty, gdy pozostawał wyróżniającą się postacią zespołu. A jeśli chodzi o Rivaldinho, to cóż… chyba nikt nie będzie po nim płakał.

Maurizzio Sarri widziałby w swoim Lazio Piotra Zielińskiego. Klub miał już nawet wysłać ofertę opiewającą na 25 milionów euro – takie informacje pojawiły się na footballnews24.it. Na pewno ciekawie byłoby zobaczyć „Zielka” znowu pod wodzą Sarriego, bo to w końcu z tym trenerem błyszczał w Empoli. Być może taka współpraca dałaby Polakowi impuls, żeby grać jeszcze lepiej.

Carmelo Imbesi / IPA/SIPA/PressFocus

Wspominaliśmy o transferze prawego obrońcy do Tottenhamu, a to może nie być jeszcze koniec. Podobno „Koguty” są zainteresowane usługami Nicoli Zaniolo – taką informację podał „The Guardian”. Roma na pewno jednak oczekiwałaby sporych pieniędzy za Włocha. Z pewnością jednak Zaniolo byłby znaczącym wzmocnieniem ofensywy „Spurs”.

Gdzie zagra Krzysztof Piątek? To pytanie nurtuje większość polskich kibiców. W ostatnich tygodniach padały nazwy takich klubów, jak: Sampdoria, Torino czy też Fenerbahce. Ostatnio pojawiły się informacje o zainteresowaniu ze strony Salernitany. Na pewno z korzyścią dla reprezentacji Polski byłoby, gdyby Polak znalazł klub, w którym mógłby regularnie występować.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze