Barcelona czy Sevilla? To pytanie zadaje sobie dzisiaj wielu kibiców. Oczywiście faworytem tego spotkania będą Katalończycy, ale piłkarze Sevilli na pewno tanio skóry nie sprzedadzą.
Poprzedni sezon dla obydwu zespołów był bardzo udany. Barcelona wygrała wszystko, co było do wygrania, i zrobiła to w taki sposób, że nie pozostawiła złudzeń swoim rywalom. Sevilla natomiast wygrała rozgrywki Ligi Europy i zajęła 5. miejsce w Primera Division, chociaż jak pamiętamy, do samego końca walczyła z Valencią o 4. lokatę. Piłkarze z Andaluzji rozegrali najlepszy sezon od paru ładnych lat, grali fajną dla oka i – co najważniejsze – skuteczną piłkę.
Personalia
Jeżeli chodzi o Barcelonę, to jej skład się nie zmienił, a wszystko ze względu na zakaz transferowy, który został na nią nałożony. Oczywiście klub wzmocniło dwóch zawodników, czyli Arda Turan i Aleix Vidal, ale będą oni mogli zagrać dopiero w przyszłym roku.
W Sevilli natomiast doszło do sporych przetasowań. Z klubu odeszło dwóch liderów, czyli Stefan Mbia i Carlos Bacca. Ten pierwszy to zawodnik, który trzymał w ryzach środek pola i był bardzo pewnym punktem swojej drużyny. A Bacca to najlepszy strzelec swojej drużyny, to głównie na jego barkach spoczywał ciężar strzelania goli. Trzeba przyznać, że takiego zawodnika będzie bardzo trudno zastąpić. Ma to zrobić były król strzelców ligi włoskiej, czyli Ciro Immobile, który jednak poprzedni sezon może spisać na straty. Grając w Borussii Dortmund, nie mógł się odnaleźć i dlatego musiał opuścić niemiecki klub. Wydaje się, że będzie mu bardzo trudno zastąpić bramkostrzelnego Kolumbijczyka.
Sevillę wzmocnili także tacy zwodnicy, jak: Konoplanka, Krohn-Dehli czy Gael Kakuta. Bardzo dużo oczekuje się od Ukraińca, który został kupiony za 10 milionów euro. Całą swoją karierę spędził w Dnipro i widać, że ma poważne problemy z aklimatyzacją w nowym klubie. W przedsezonowych sparingach wyglądał na bardzo zagubionego i jego gra pozostawiała wiele do życzenia. Być może w meczu z takim rywalem jak Barcelona uda mu się pokazać pełnie swoich nieprzeciętnych umiejętności.
Osłabienia
Obydwa zespoły przystąpią do dzisiejszego spotkania osłabione. W Barcelonie nie wystąpią Jordi Alba i Neymar. Pierwszy doznał kontuzji podczas meczu towarzyskiego z Romą i jego przerwa w grze wyniesie około dwóch tygodni. Brazylijczyk zachorował na świnkę i także przez dwa tygodnie nie będzie zdolny do gry.

Sevilla problem będzie miała zwłaszcza w formacji obronnej. Nie zagra na pewno podstawowy stoper, Daniel Caricco, który jest kontuzjowany. Niezdolni do gry mogą być także Adel Rami i Thimoti Kołodziejczak, którzy zmagają się z salmonellą. Jest to trójka zawodników, którzy spokojnie mogliby grać w pierwszym składzie. Ciekawe jest to, że w związku z tymi osłabieniami Unai Emery w ostatnim sparingu na środek obrony przestawił Grzegorza Krychowiaka. Być może to właśnie Polak wystąpi na tej pozycji w dzisiejszym spotkaniu.












