Jest drużyną z niższej ligi i jest lekceważona. Puchar Polski to dla „Białej Gwiazdy” wreszcie okazja do zdobycia po 13 latach jakiegoś trofeum. A przy okazji to szansa na to, aby pokazać, że jeszcze wróci silniejsza. Finał Fortuna Pucharu Polski zbliża się wielkimi krokami, a to tylko część z pięciu powodów, dla których Wisła Kraków sięgnie po puchar.To już lada moment! Finał Pucharu Polski na Stadionie Narodowym będzie niezwykle emocjonujący. Napięcie rośnie u kibiców z obu stron, ale to nie oni wyjdą na boisko. Zrobią to piłkarze mający nakreślony plan taktyczny, który będą musieli zrealizować, i liczyć na to, że przyniesie im on zwycięstwo. Każda z drużyn ma swoje atuty. W poniższym artykule wymienimy Wam pięć powodów, dla których to Wisła Kraków wygra Puchar Polski.
1. Bo ta Wisła Kraków potrzebuje sukcesu
Patrząc na historię „Białej Gwiazdy”, widzimy, że zdobyła ona 18 trofeów, w tym czterokrotnie Puchar Polski. Jednak kibice czekają już na jakiś sukces ponad dziesięć lat. Parę lat temu Wisła Kraków zyskała nowych właścicieli, którzy mieli naprostować ją i nawiązać do dawnych złotych czasów. Rzeczywistość okazała się inna, a krakowianie w 2022 roku spadli z ekstraklasy po 26 latach ciągłej gry na najwyższym ligowym poziomie w Polsce. Błyskawiczny powrót się nie udał, bo przed sezonem Wisła okazała się słabsza od Puszczy Niepołomice w barażach o ekstraklasę.
Obecny sezon w Fortuna 1. Lidze również nie jest kolorowy dla Wisły Kraków. Liczy się ona w walce o ekstraklasę, ale znowu nie będzie to bezpośredni awans, ale najprawdopodobniej baraże. W nich wszystko jest możliwe, o czym sami krakowianie przekonali się rok temu. Dlatego finał Pucharu Polski to najlepsza rzecz, jaka się trafiła „Białej Gwieździe” od lat. Obecna władza i piłkarze potrzebują tego sukcesu, aby pokazać, że plan na odbudowę Wisły zaczyna działać, jak trzeba. Piłkarze, sztab i przede wszystkim szefostwo klubu będą oczekiwali zwycięstwa w tym niełatwym pojedynku z Pogonią Szczecin.
2. Bo Hiszpanie muszą w końcu coś udowodnić
Pewnie mało już kto o tym pamięta, ale to m.in. dzięki Wiśle Kraków w Polsce zaczęto poszukiwać piłkarzy w niższych ligach hiszpańskich. Taki Carlitos świetnie odnalazł się w naszych rozgrywkach, choć z czasem przygasł. Jednak nie zraziło to innych, co sprawiło coraz większy zaciąg Hiszpanów w PKO Ekstraklasie i nie tylko. Obecnie „Biała Gwiazda” jest oparta na hiszpańskiej myśli szkoleniowej. W kadrze jest dziewięciu piłkarzy z Półwyspu Iberyjskiego, a do tego dochodzi jeszcze trener i kilku pracowników sztabu szkoleniowego. Nad wszystkim pieczę trzyma Kiko Ramirez, który jako dyrektor sportowy buduje Wisłę po hiszpańsku.










