Juventus pokonuje Romę. Poważna kontuzja Zaniolo


Mistrzowie Włoch tym samym zostają liderem Serie A

12 stycznia 2020 Juventus pokonuje Romę. Poważna kontuzja Zaniolo

Juventus pokonuje Romę 2:1 na Stadio Olimpico. Już po dziesięciu minutach "Stara Dama" prowadziła 2:0 po trafieniach Demirala oraz Cristiano Ronaldo. Gospodarze odpowiedzieli w drugiej połowie bramką Perottiego. Meczu nie dokończyli Merih Demiral oraz Nicolo Zaniolo. Młody Włoch zerwał więzadła w kolanie.


Udostępnij na Udostępnij na

Zwycięstwo to sprawia, że Juventus zostaje liderem Serie A, mając dwa punkty przewagi nad Interem. Jest to również korzystny wynik dla Atalanty, ponieważ zrównuje się ona punktami z dzisiejszym rywalem Juventusu.

Roma chciała zmazać plamę po ostatnim występie

Rzymianie przystępowali do dzisiejszego spotkania, mając zapewne z tyłu głowy ostatni mecz ligowy. Niedługo po Nowym Roku Roma bowiem dość niespodziewanie przegrała z Torino 0:2 po bramkach Andrei Belottiego. Porażka ta sprawiła, że podopieczni Paulo Fonseci tracą do Lazio już siedem punktów. Czająca się za plecami Romy Atalanta natomiast po wczorajszym remisie z Interem zrównała się z nimi punktami.

Problemem Romy jest słaba dyspozycja napastników. Nikola Kalinić nie strzelił bramki od roku, natomiast Edin Dżeko ma tylko siedem trafień. Jest to najgorszy wynik spośród napastników z pierwszej szóstki. – To prawda, że powinniśmy strzelać więcej, ale nie jestem zmartwiony liczbami graczy, Dżeko czy innych. Zaniolo ma najwięcej goli ze skrzydłowych. Muszę powiedzieć, że gdy robię analizy drużyny, jest dla mnie ważne, by zespół stwarzał okazje. To prawda, że powinniśmy strzelać więcej, ale okazji do goli jest dużo. To dla mnie najważniejsze – tak skomentował tę sytuację Paulo Fonseca.

Juventus wrócił na zwycięską ścieżkę

W Turynie natomiast wszystko wskazuje na to, że udało się zażegnać lekki schyłek formy (remis z Sassuolo oraz dwie porażki z Lazio). Jest to jednak niewątpliwie trudniejszy sezon dla Juventusu – w końcu „Stara Dama” ma poważnych konkurentów w walce o tytuł. W ostatnich trzech meczach mistrz Włoch zanotował jednak trzy zwycięstwa – kolejno z Udinese, Sampdorią oraz Cagliari. Pokonanie Romy sprawiło, że „Juve” wykorzystało stratę punktów Interu i wróciło na fotel lidera.

– To będzie trudny mecz. Musimy kontynuować to, czego dokonaliśmy przeciwko Cagliari. Oczekuję, że gospodarze pozostawią po sobie dobre wrażenie. Paulo Fonseca wykonuje tu dobrą robotę. Posiada wielu technicznych graczy i wie, jak porwać mecz, gdy jego zespół utrzymuje się przy piłce. Roma wie również doskonale, jak odzyskać piłkę, gdy ją straci. Mogą być bardzo groźni – tak o swoim dzisiejszym rywalu wypowiadał się Maurizio Sarri.

– Nasz potencjał ofensywny jest wysoki i wciąż możemy go poprawić. Biorąc pod uwagę jakość graczy, których mam do dyspozycji, rotacje nie zmieniają zbytnio filozofii gry. Możemy lepiej wykorzystać okazje stwarzane przez Ronaldo i Dybalę. Ramsey, Khedira czy też Rabiot, wszystkich ich stać na większe wsparcie zespołu – tak natomiast szkoleniowiec Juventusu ocenił potencjał ofensywny swojej drużyny.

To, co może cieszyć kibiców „Starej Damy”, to fakt, że do wysokiej dyspozycji zdaje się wracać Cristiano Ronaldo. Portugalczyk rozegrał świetne zawody w starciu z Cagliari. Trzy bramki oraz asysta mówią same za siebie. Co więcej, Ronaldo w pięciu ostatnich meczach ligowych strzelił co najmniej jednego gola. Z pewnością chciał podtrzymać dobrą serię w Rzymie.

Szalony początek i plaga kontuzji

Pierwsze minuty były dla tego spotkania kluczowe. Już w 3. minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Merih Demiral wyprowadził Juventus na prowadzenie. W 10. minucie było już natomiast 2:0. Fatalny błąd obrońców Romy przy wyprowadzeniu piłki spowodował, że Paulo Dybala był sam na sam z bramkarzem. Jordan Veretout ratował się faulem, który oznaczał „jedenastkę”. Cristiano Ronaldo zamienił ją na gola, tym samym jest to już jego szósty mecz ligowy z rzędu z bramką.

Kilka minut później zdobywca pierwszego gola, Merih Demiral, niefortunnie wylądował na ziemi, co spowodowało uraz. Turek chciał wrócić na boisko, lecz został zmieniony przez Matthijsa de Ligta. Po tym wydarzeniu tempo meczu spadło, lecz w 31. minucie świetny rajd z piłką Nicoli Zaniolo skończył się tym, że Włoch opuszczał murawę na noszach. Wiadomo już, że dwudziestolatek zerwał więzadła w kolanie.

Jedyną groźną sytuację Roma stworzyła w 18. minucie, kiedy to po zamieszaniu w polu karnym w bramce był tylko Adrien Rabiot i to Francuz obronił swoim ciałem piłkę zmierzającą do bramki.

Druga część spotkania spokojniejsza

W drugich czterdziestu minutach tempo meczu zgasło. Jedynym pomysłem Romy na sforsowanie obrony Juventusu były wrzutki, żadna jednak nie była udana. Szczęście do rzymian uśmiechnęło się w 66. minucie, kiedy to Alex Sandro niefortunnie dotknął piłkę ręką. Drugi rzut karny w tym spotkaniu wykorzystał Diego Perotti. Szczęsny był bez szans.

Juventus do straty bramki grał na przeczekanie. Mistrzowie Włoch skupili się na odpieraniu ataków Romy. Zmiana wyniku jednak zmusiła „Starą Damę” do zmiany taktyki. Dobry mecz rozegrał Wojciech Szczęsny, który był dziś niezawodny i kilkukrotnie popisał się dobrą interwencją.

W doliczonym czasie gry Gonzalo Higuain mógł strzelić na 3:1, lecz jego strzał został obroniony przez Pau Lopeza. Niedługo po tej okazji sędzia zakończył spotkanie.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski