Bernd Schuster został zwolniony z funkcji trenera Realu Madryt. Jego miejsce zajął były szkoleniowiec Sevilli i Tottenhamu, Juande Ramos. A to wszystko na cztery dni przed prestiżowym pojedynkiem z Barceloną.
Informacje z Madrytu zmieniały się dziś jak w kalejdoskopie. Najpierw rano nadeszła informacja o zwolnieniu Bernda Schustera, o którego odejściu mówiło się już od dłuższego czasu. Schuster oskarżany był o mało widowiskową grę swojego zespołu oraz o słabe wyniki w ostatnich spotkaniach, a gwoździem do trumny okazała się porażka 3:4 z Sevillą w poprzedniej kolejce Primera Division.
Jeszcze do niedawna prezes madryckiego klubu, Ramon Calderon, chciał, by Niemiec pozostał na stanowisku trenera, jednak po niedzielnej porażce stracił on cierpliwość.
Media od dłuższego czasu spekulowały, że możliwym następcą Schustera zostanie Juande Ramos, który ostatnio prowadził angielski Tottenham. Przygoda Hiszpana z Anglią zakończyła się bardzo szybko, po tym jak prowadzony przez niego zespół katastrofalnie spisywał się w rozgrywkach ligowych, mimo dużych sum wydanych na transfery w przerwie letniej.
Wcześniej prowadził on Sevillę, z którą dwukrotnie sięgnął po Puchar UEFA, a także Superpuchar Europy i Puchar Króla.
Ramos podpisał półroczny kontrakt ze swoim nowym klubem, który może zostać przedłużony, jeśli trenowany przez niego Real będzie dobrze spisywał się na boisku.
Schuster objął Real 9 lipca 2007 roku, przejmując schedę po Fabio Capello, który to pomimo zdobycia tytułu mistrzowskiego został zwolniony ze swojego stanowiska.
Zmiana trenera na cztery dni przed meczem z odwiecznym rywalem, czyli Barceloną, nie napawa kibiców optymizmem, a bardziej niż zmiany szkoleniowca oczekują oni zmiany na stanowisku prezesa klubu.










