Wariat. Człowiek, dla którego autorytetem jest Marcelo Bielsa. Mający za sobą niełatwą drogę życiową. Typowy fanatyk. Ten jegomość właśnie został nowym trenerem Arkadiusza Milika. Będzie miał dużo do roboty – Olympique Marsylia gra tragicznie, czego niedawnym dowodem jest porażka z czwartoligową drużyną w Pucharze Francji.
Dla Sampaolego Marsylia oznacza powrót do gry o najwyższą stawkę. Jego nowy klub znajduje się obecnie w kryzysie, lecz nadal można go uznać za jedną z największych marek w całej Francji i nieosiągalne marzenie dla większości piłkarzy. Od czasu klęski reprezentacji Argentyny na mundialu w Rosji Sampaoli prowadził dwa kluby z Brazylii: Santos FC oraz Atletico Mineiro. Oba uznawane są czołowe marki w Kraju Kawy. Z pierwszym Argentyńczyk zdołał zająć 3. miejsce w tabeli, z drugim osiągnął wicemistrzostwo kraju. To wszystko pozwoliło mu na rozpoczęcie nowej karty w karierze.
Druga europejska karta
Do tej pory Jorge Sampaoli tylko raz był szkoleniowcem jakiejkolwiek europejskiej drużyny. W 2016 r. pokusiła się o niego hiszpańska Sevilla. Nic dziwnego, gdyż trener urodzony w Casildzie miał za sobą fenomenalną kartę. Jako selekcjoner reprezentacji Chile 60-latek zdołał zwyciężyć w Copa America, zostawiając w tyle takie marki jak Brazylia czy Argentyna. Wcześniej wykonywał fenomenalną robotę jako trener klubowy. Trzy razy z rzędu wygrał ligę chilijską z Club Universidad de Chile, a na dodatek sięgnął ze swoją drużyną po Copa Sudamericana.
Jego Sevilla z perspektywy lat grała całkiem nieźle. Wyszła z fazy grupowej Ligi Mistrzów, w 1/8 finału przegrała z Leicester City. Oczywiście, zdarzały się baty od Realu, Barcelony czy nawet Malagi, ale koniec końców postawę zespołu należy oceniać na plus. Z hiszpańskiego klubu Sampaoli odszedł tylko z jednego względu – został skuszony możliwością objęcia kadry Argentyny.
60-letni szkoleniowiec nigdy nie słynął z wielkiej lojalności. Z reprezentacji Chile odszedł w atmosferze konfliktu z miejscową federacją. Pod koniec epizodu w Sevilli nie angażował się w obowiązki aż tak bardzo jak na początku. Negocjacje z krajową federacją prowadzono przez dłuższy czas i dopiero po pewnym czasie udało się wynegocjować odszkodowanie dla klubu w zamian za odstąpienie swojego trenera. Niewykluczone, że Marsylia będzie dla charakterystycznego szkoleniowca podobnym do Hiszpanii, chwilowym przyczółkiem.
Mania Messiego
Sam Sampaoli obecnie jest w dziwnym momencie swojej kariery. W 2017 r. postrzegano go przez pryzmat przyszłego uzdrowiciela argentyńskiej piłki. Miał zaprowadzić porządek na poziomie sportowym, a do tego zapewnić drużynie ofensywną piłkę, a w dalszej perspektywie nawet duże trofeum. Jednak jego krnąbrny charakter i zbyt wielka sympatia do Leo Messiego dały o sobie znać.
– Każdy z trzech napastników (Messi, Suarez, Neymar – przyp. red.) zna swoje miejsce w drużynie. Najlepszy jest Messi. I ta trójka generuje 183 bramki w ciągu roku. Szaleństwo! – tłumaczył Sampaoli, swego czasu opętany manią pokonania Barcelony. Już po mundialu w Rosji i nieudanej współpracy z Messim trener . – – tłumaczył szkoleniowiec.











