Wydawać by się mogło, że kariera Joe Harta zbliża się ku końcowi, a Anglik prędzej wybierze egzotyczny kierunek, aby zarobić dobre pieniądze, niż klub z Premier League. Nikt nie spodziewał się też, że usługami 33-letniego bramkarza zainteresowany będzie klub z TOP6, czyli Tottenham Hotspur. Futbol nigdy nie przestanie nas zaskakiwać.
Kiedy Pep Guardiola przechodził do Manchesteru City, zakomunikował, że Joe Hart w „The Citizens” nie ma przyszłości. Hiszpan kupił Claudio Bravo z Barcelony, więc Anglik musiał znaleźć nowe dla siebie miejsce i zaczął tułać się po wypożyczeniach. 33-letni golkiper bronił barw Torino, następnie West Hamu, a potem został sprzedany do Burnley. Już wtedy mówiono, że bramkarz zaliczył olbrzymi piłkarski zjazd. Nie spodziewano się, że będzie on aż tak duży.
Brutalne zderzenie z rzeczywistością
Gdyby spytało się przeciętnego kibica, co sądzi na temat takiego piłkarza jak Joe Hart, jedni powiedzieliby „to dalej dobry bramkarz”, za to drudzy „to on jeszcze w ogóle gra?”. No właśnie. Joe Hart ostatni mecz w Premier League rozegrał w Boxing Day w 2018 roku, kiedy to Burnley grało z Evertonem. Tego występu nikt wspominać dobrze nie będzie. Podopieczni Seana Dyche’a przegrali, a były bramkarz Manchesteru City wyciągał piłkę z siatki aż pięć razy.
W tym sezonie Anglik zagrał w trzech pucharowych meczach, w których wpuścił siedem goli. Joe Hart to bramkarz zasłużony dla reprezentacji, w której wystąpił aż 75 razy. Niestety, w obecnej sytuacji na powołanie liczyć nie może, musi uznać wyższość między innymi swojego klubowego kolegi Nicka Pope’a.
Joe Hart chce jechać na Euro
To jasny cel, który wyznaczył sobie bramkarz. Być może to ostatnia szansa, aby pojechać na wielką imprezę i uratować karierę. Cel, choć może wydawać się nierealny, ma szansę na realizację.
Hugo Lloris, choć bramkarzem jest świetnym, to też podatnym na kontuzje. W ostatnim sezonie Francuza zastępował Paulo Gazzaniga. Argentyńczyk to na pewno nie najlepszy wybór. W 18 meczach zagranych w tym sezonie 28-latek wpuścił 26 goli. Jak ta statystka wyglądałaby, gdyby zamiast niego w bramce stał Joe Hart? Nie wiemy. Anglik jednak jest bramkarzem o wiele bardziej doświadczonym, który mógłby wnieść spokój do defensywy Tottenhamu.
Bez różnicy, czy były bramkarz reprezentacji Anglii będzie wyborem numer 1, 2 czy 3, na pewno od Jose Mourinho szansę dostanie. Michel Vorm, czyli trzeci bramkarz poprzedniego sezonu w ekipie Tottenhamu, w tym sezonie miał zagrać w FA Cup. Portugalski szkoleniowiec daje szansę każdemu. Wystarczy tylko ją wykorzystać. Fani Premier League na pewno pamiętają, jakie cuda potrafił zdziałać Joe Hart w swojej najlepszej dyspozycji.











