Cracovia nie próżnuje i wyprowadziła naprawdę mocny cios w zimowym okienku transferowym. Jewhen Konoplyanka, 86-krotny reprezentant Ukrainy, został nowym zawodnikiem krakowskiego klubu. Jest to co prawda zawodnik do odkurzenia, a jego forma pozostaje jedną wielką niewiadomą, lecz w naszej lidze lepszym CV może pochwalić się jedynie Lukas Podolski. Nie zmienia to faktu, że jeszcze niedawno mówiło się o tym, iż jest to zdecydowanie jeden z najlepszych ukraińskich piłkarzy.
Cracovia nie zapłaci za zawodnika ani złotówki. Odczuć może za to jego pensję. W Szachtarze zarabiał 2 miliony euro za sezon, lecz wiadomo, że w Krakowie takich pieniędzy nie dostanie. Nie one są dla niego najważniejsze. Chce on przede wszystkim wrócić do regularnej gry.
Konoplyanka – zawodnik z bogatą przeszłością
Jewhen Konoplyanka po raz pierwszy dał o sobie usłyszeć szerszej publice w 2015 roku, kiedy jego Dnipro Dniepropietrowsk dość niespodziewanie znalazło się w finale Ligi Europy. W decydującym starciu, rozgrywanym w Warszawie, Ukraińcy przegrali 3:2, lecz zaprezentowali się z bardzo dobrej strony. Jednym z bohaterów naszych wschodnich sąsiadów został Konoplyanka, który był wówczas kluczowym zawodnikiem Dnipro, a w półfinale z Napoli zanotował asystę, która okazała się kluczowa w kontekście awansu.
Po pokazaniu się w Europie większe kluby zaczęły interesować się 25-letnim wówczas pomocnikiem. Ostatecznie Ukrainiec przeniósł się do Sevilli, a więc swojego pogromcy. Zakotwiczył tam na zaledwie jeden sezon, aczkolwiek udało mu się wygrać Ligę Europy. W barwach hiszpańskiej drużyny zanotował sześć występów w Lidze Mistrzów (w której strzelił dwie bramki, w tym Manchesterowi City), w samym finale Ligi Europy natomiast nie wystąpił.
Po zaledwie jednym sezonie został wypożyczony na rok do Schalke 04 Gelsenkirchen. Niemiecki klub zastrzegł sobie prawo do pierwokupu, z którego ostatecznie skorzystał. W barwach „Die Königsblauen” ponownie wystąpił w Lidze Mistrzów, a w Bundeslidze rozegrał łącznie 57 spotkań. Pod koniec jego przygody z Niemcami Konoplyanka stracił miejsce w pierwszej jedenastce. Postanowił więc odbudować swoją karierę w ojczyźnie.
Nieudana przygoda z Szachtarem
Konoplyanka powrócił tym samym na Ukrainę w 2019 roku po czterech latach przerwy. Niestety, na regularną grę mógł liczyć tylko podczas pierwszych dziewięciu miesięcy. W sezonie 2019/2020 rozegrał 20 spotkań, w których strzelił cztery bramki oraz zanotował dwie asysty. Następnie zaczął zmagać się z wieloma kontuzjami, które uniemożliwiły mu regularną grę. W ostatnim czasie szkoleniowiec wicemistrzów Ukrainy, Roberto De Zerbi, nie widział dla niego miejsca w składzie, więc otrzymał wolną rękę w szukaniu nowego pracodawcy.











